Archiwum Autora
Autor: Maciej Kurowiak
(środa, 26 listopada 2008, 22:43)
Nie ma chyba innej branży, gdzie czas pędziłby do przodu w takim tempie jak w grach komputerowych i wideo. Call of Duty narodził się zaledwie pięć lat temu, a na jego przykładzie już można prześledzić ewolucję w rozwoju technologii i narzędzi dla specjalistów od grafiki i animacji. Serwis Pcgameshardware dokonał porównania grafiki wszystkich części cyklu. Ciekawe, że od Call of Duty 2 nie nastąpiła jakaś rewolucja w możliwościach sprzętu, a takiego wyobrażenia można nabrać obserwując screenshoty, gdyż kolejne części wyglądają zdecydowanie lepiej. Wszystkie Call of Duty od 2 do 5 zostały wydane na Xboxa 360, więc jest to też dobry przykład jak developerzy uczą się z czasem wyciskać z konsoli coraz więcej i więcej. Jest jeszcze jeden czynnik – na kolejne części serii wykładano coraz większe środki finansowe, co zaowocowało znacznie lepszymi efektami wizualnymi. Screenshoty (z wyjątkiem Call of Duty 3) pochodzą z PC, ale akurat w tym przypadku nie ma to aż tak dużego znaczenia, gdyż gry na wszystkich platformach wyglądają podobnie.
Autor: Maciej Kurowiak
(środa, 26 listopada 2008, 18:59)
W Japonii prawdopodobnie tak, a co do reszty świata są to już czyste spekulacje. Według informacji podanej przez IGN, w najnowszym numerze Famitsu pojawiła się informacja o planowanym na 5 grudnia demie Resident Evil 5 (w Japonii Biohazard 5). Wersja demonstracyjna ma zawierać dwa poziomy osadzone w miejskiej scenerii; będzie też pozwalać na grę w trybie co-op zarówno w sieci jak i offline. Demo będzie dostępne jedynie dla posiadaczy konta Gold w Xbox Live i póki co doniesienia Famitsu odnoszą się jedynie do rynku japońskiego. W magazynie nie ma też wzmianki o wersji na PS3. Do premiery Resident Evil 5 zostało jeszcze sporo czasu, więc możliwość zagrania w to w domu na 3 miesiące przed premierą byłoby nie lada okazją. Trzymajmy kciuki.
Autor: Maciej Kurowiak
(środa, 26 listopada 2008, 18:05)
Xbox 360 ma już trzy lata, więc nic dziwnego, że coraz częściej słychać przebąkiwania o konsoli następnej generacji. Trzy lata to niemało, szczególnie, że pierwszy Xbox żył zaledwie cztery lata, a Playstation 2, najlepiej sprzedająca się konsola w historii (140 mln egzemplarzy), sześć lat. Na ten temat wypowiedział się niedawno, Chris Lewis - wiceprezes działu Microsoftu zajmującego się Xboxem w Europie.
Nie spodziewałbym się po Microsofcie jakichkolwiek deklaracji w tym temacie. Planowana data nowej platformy to jedna z najlepiej strzeżonych tajemnic. Trzeba też pamiętać, że producenci konsol są zależni od wielu, często tych samych, poddostawców, którzy także nie mogą stać w miejscu. Nowe konsole zobaczymy więc raczej wcześniej niż później.
Autor: Maciej Kurowiak
(wtorek, 25 listopada 2008, 07:35)
Oto dalszy ciąg draki, którą na własne życzenie wywołał Eidos Interactive, a dokładniej zatrudniona przez tę firmę agencja PR - Barrington Harvey. Głos w sprawie zabrał jeden z prezesów agencji, dementując wcześniejsze wypowiedzi, jakoby BH chciało wpływać na oceny w recenzjach Tomb Raidera Underworld.
Tymczasem Tomb Raider Underworld nie wzbudza specjalnej euforii wśród recenzentów. W serwisach Metacritic i Gamerankings gra zbiera raczej średnie oceny. Najniżej oceniana jest wersja na Wii, której noty oscylują w granicach 68%, a najwyżej wersja na PC, która utrzymuje się na pułapie 80%. Wersje na Xboxa 360 i PS3 mają w kolejności 77% i 78%. Nie lepiej zwyczajnie poprawić te wszystkie trapiące nowego Tomb Raidera bugi, a zamiast wynajmować armię PR-owców od kombinowania, po prostu porządnie zapłacić testerom? [via telegraph.co.uk]
Autor: Maciej Kurowiak
(wtorek, 25 listopada 2008, 00:12)
Całkiem niedawno w sieci pojawiła się plotka o planowanej na marzec obniżce ceny PS3. Mimo, że taki manewr ze strony Sony byłby chyba racjonalny, to Edge-Online przytacza wypowiedź przedstawiciela Sony Computer Entertainment America, który wyraźnie odcina się od tych pogłosek.
Przedstawiciele Sony wciąż są święcie przekonani, że cena PS3 bardzo dobrze przekłada się na wartość tej konsoli dla konsumentów.
[via Edge-Online]
Autor: Maciej Kurowiak
(poniedziałek, 24 listopada 2008, 15:44)
Jeśli ktoś zwabiony promocyjną ceną zamówił w przedsprzedaży Guitar Hero: World Tour w Empiku, to zapewne zniecierpliwiony śle maile do działu sprzedaży. Na stronie internetowej produkt figuruje jako niedostępny, a na pytanie odnośnie daty wysyłki, klienci otrzymują następującą odpowiedź: Próbowaliśmy zasięgnąć języka drogą nieoficjalną na targach PGA w Poznaniu bezpośrednio u przedstawiciela firmy dystrybuującej Guitar Hero: World Tour w Polsce - Licomp Empik Multimedia. Niestety, mimo gorących próśb, nie udało nam się niczego konkretnego dowiedzieć. Co gorsze, ze strony LEMa z katalogu wydawniczego zniknęły jakiekolwiek informacje odnośnie daty premiery gry. No news is good news mawiają Anglicy, ale w tym wypadku jest zupełnie na odwrót. Rynek nie znosi próżni i polskie sklepy internetowe nie mają ochoty czekać. W jednym z nich pojawiły się już egzemplarze zestawów do Guitar Hero World Tour, ale nie pochodzą one od polskiego dystrybutora, tylko zostały sprowadzone bezpośrednio z Zachodu. Znaczna część redakcji Polygamii to miłośnicy gier muzycznych, więc w tej sprawie staramy się trzymać rękę na pulsie. Gdy tylko pojawią się nowe wieści, bezzwłocznie Wam je przekażemy. AKTUALIZACJA: Od firmy LEM otrzymaliśmy następujące sprostowanie:
Autor: Maciej Kurowiak
(poniedziałek, 24 listopada 2008, 07:30)
Pamiętacie wyścigi, gdzie trzeba parka w kabriolecie ścigała się z czasem, a jakikolwiek błąd kończył się dachowaniem i katapultowaniem pasażerów w różnych kierunkach? Na australijskiej liście klasyfikacji wiekowej znalazł się niedawno nowy dotyczący gry pt. OutRun Online Arcade. Jedyną dodatkową informacją, jest to, że gra ukaże się na wiele platform. Ostatnią wersją gry, był OutRun 2006: Coast 2 Coast, który choć nikogo nie powalił, zebrał niezłe recenzje (ok. 80% w Gamerankings). Powyżej reklama starej wersji gry - tak dla przypomnienia.
Autor: Maciej Kurowiak
(poniedziałek, 24 listopada 2008, 06:57)
World of Warcraft jest jak Michael Schumacher, Pele czy Grzegorz Markowski - niepokonany. Czy istnieje szansa by w ciągu najbliższych lat, komukolwiek w branży gier MMO udało się zepchnąć go z Olimpu? Serwis beefjack.com opublikował kilka porad, co robić, a czego nie robić, by móc nawiązać walkę z WoW-em. Być może łatwiej byłoby po prostu przeczekać ten pożar, ale z drugiej strony, ile lat jeszcze można czekać? Oto przykazania: 1. Nie należy na siłę trzymać się świata fantasy.
Autor: Maciej Kurowiak
(niedziela, 23 listopada 2008, 19:21)
Ważna wiadomość dla wszystkich miłośników Fallouta 3. W serwisie Planet Fallout możecie znaleźć mapę całych Stołecznych Pustkowi. Jest na niej dosłownie wszystko, co tylko znajduje się w grze. Oprócz miast czy rozmaitych lokacji, są tu też przedmioty, postacie i zadania. Mapa jest cały czas w fazie tworzenia, więc z czasem pewnie zapełni się różnymi niespodziankami wprost z Pustkowi. Każde miejsce zawiera dość dokładny opis, więc jeśli ktoś chce przejść grę bez żadnych spoilerów, powinien zachować ostrożność. Mapa działa identycznie jak mapy Google - można ją więc przybliżać i oddalać, zaznaczać określone opcje w legendzie itd. Nieodzowne narzędzie dla każdego, kto chce zwiedzić każdy skrawek Pustkowi. [via Joystiq]
Autor: Maciej Kurowiak
(piątek, 21 listopada 2008, 19:37)
I znów mamy medialną drakę z Eidosem w tle. Guy Cocker z brytyjskiego Gamespota wysłał dziś na Tweetera notkę następującej treści:
O perypetiach związanych z recenzowaniem gier i rozmaitymi umowami między redakcjami i wydawcami pisałem już jakiś czas temu. Nie wiemy na jakich zasadach współpracują Eidos i Gamespot UK, ale jak widać jeden telefon może wiele zmienić. Oczywiście większej ilości detali zapewne nigdy nie poznamy. Przypomnę tylko, że pod koniec czerwca Eidos UK zlikwidował dział PR i zlecił te zadania zewnętrznej firmie Barrington Harvey. Przedstawiciele tej firmy na pytanie dziennikarza serwisu Videogaming247 dotyczące notki Cockera odpowiadają wprost:
Recenzje nowego Tomb Raidera są co najwyżej średnie – Eurogamer przyznał grze ocenę 7.0 co, jak to określił przedstawiciel Barrington Harvey, spowodowało „problemy”. Widać, że koszty produkcji gier przekroczyły pełen pułap, przy którym wywieranie nacisków, nawet przy możliwości ujawnienia ich opinii publicznej, może się opłacać. Nie jest to pierwsza tego typu akcja Eidosa - niemal dokładnie rok temu, w wyniku nacisków tej firmy z pracą w Gamespocie musiał pożegnać się Jeff Gertsmann, wieloletni redaktor tego serwisu.
Autor: Maciej Kurowiak
(czwartek, 20 listopada 2008, 21:09)
Rzecz dotyczy MMA - mieszanych sztuk walki, sportu mało w naszym kraju znanego, ale za Atlantykiem bardzo popularnego. Zastanawiałem się jak THQ, producent gry UFC Undisputed 2009, zdobył prawa do wizerunku kilkudziesięciu zawodników organizacji UFC (Ultimate Fighting Championship). Skandal, który opisuje Yahoo Sports odsłania kulisy i pokazuje do jakich działań zdolny jest promotor jeśli bardzo zależy mu na szybkim stworzeniu i sprzedaniu gry wideo. Tajemnice negocjacji ujawnił John Fitch, zawodnik, który zwyciężył w UFC osiem walk pod rząd, wyrównując przy tym rekord Royce’a Gracie - legendy tego sportu. Znakomita passa stała się przepustką do sierpniowej walki o mistrzostwo federacji w wadze półciężkiej z mistrzem tej kategorii - Georgem St. Pierrem. Fitch, choć przegrał, dalej zdawał się być cennym nabytkiem federacji. Zawodnik ujawnił, że został właśnie wyrzucony z UFC, a jego kontrakt rozwiązano, z pozornie tylko błahego powodu. Fitch odmówił podpisania kontraktu, który dawałby UFC pełne prawa do wykorzystywania jego wizerunku w grach przez resztę życia. Umowa, oprócz promocji w grze, nie przynosiła żadnych profitów pieniężnych.
Zapytany o to Dana White zasłania się w typowym dla siebie stylu mieszaniną obelg i epitetów. Twierdzi, że kryzys ekonomiczny wymusza pewne działania, a i tak robi dla zawodników więcej niż się o tym głośno mówi. Oczywiście nie wspomina, że to przecież oni głównymi bohaterami gal organizowanych przez UFC i tracą zdrowie dając z siebie wszystko. Do kieszeni właścicieli federacji płyną miliony ze sprzedaży w systemie PPV, podczas gdy mało znani zawodnicy za walkę otrzymują zaledwie kilka tysięcy dolarów. Więcej informacji na ten temat znajdziecie w Yahoo Sports.
Autor: Maciej Kurowiak
(czwartek, 20 listopada 2008, 12:24)
Informacja mogłaby zahaczać o głupi żart, gdyby nie była zupełnie prawdziwa. Pewien mieszkaniec hrabstwa Orange w stanie Floryda został zatrzymany do kontroli drogowej pod pretekstem przekroczenia prędkości. Jako, że policjanci w Stanach Zjednoczonych są bardzo dokładni, przeszukali przy okazji auto w poszukiwaniu narkotyków. Skrupulatność opłaciła się, bo w bagażniku samochodu znaleźli nowiutkiego Xboxa 360 i osiem gier. Nie wiemy czy któryś z policjantów jest namiętnym graczem, czy po prostu uznał, że Xbox może być kradziony, ale jako, że stróże prawa zignorowali przedstawiony paragon, możemy przyjąć, że skusiły ich jesienne hity na tę konsolę. Zapewniając naszego bohatera, że Xboxa odbierze na komendzie, gdy się po nią zgłosi, policjanci spakowali sprzęt i gry, a następnie odjechali w siną dal. Gdy kierowca zgłosił się do komisariatu odebrać swoją własność, okazało się, że na miejscu nikt nic nie wie i nie pamięta. Z kontroli drogowej nie spisano żadnej notatki, a pozbawiony konsoli pechowiec nie dostał nawet żadnego potwierdzenia. Dopiero po interwencji prasy szeryf zapowiedział, że Xbox odnalazł się i wróci do właściciela. Mam jednego Xboxa 360 w zapasie, który choć mruga czerwonym kółkiem, odłączony od prądu niczym nie różni się od sprawnej konsoli. Może najwyższy czas przenieść go z piwnicy do bagażnika? [źródło WFTV]
Autor: Maciej Kurowiak
(czwartek, 20 listopada 2008, 11:22)
O nowej pladze Red Ring of Death w związku z NXE mówiło się już wcześniej. Pisał o tym gamingconfidential cytując anonimowego pracownika działu obsługi klienta Microsoftu. Twierdził on, że za każdą aktualizacją Xboxa 360 przychodzi fala zgłoszeń o zepsutych konsolach, więc podejrzewał, że i tym razem będzie podobnie.
Wiele osób na rozmaitych forach zastanawiało się, co ma piernik do wiatraka. Jak oprogramowanie, może wpływać na przegrzewanie się komponentów na marnej jakości płycie głównej? Okazuje się jednak, że prawdopodobnie Microsoft ma jednak patent na połączenie piernika z wiatrakiem. Na oficjalnym forum Xboxa pojawiły się wpisy ludzi skarżących się na kłopoty z konsolą po instalacji NXE. Szwankuje połączenie wideo i Xbox Live, ale co najgorsze - u niektórych pojawił się znienawidzony RRoD. Major Nelson na swoim blogu informuje o pewnych “małych problemach”, które mogą wystąpić po zainstalowaniu NXE. Nikomu jednak nie życzę takich “małych problemów”, gdyż w swoim czasie sam musiałem użerać się z czerwonym kółkiem, co ostatecznie skończyło się kupnem nowej konsoli.
Autor: Maciej Kurowiak
(czwartek, 20 listopada 2008, 10:46)
Mam nadzieję, że o MadWorld pamiętają już nie tylko najzagorzalsi wielbiciele Wii. Gra zapowiada się naprawdę nieźle i jeśli rozgrywka dorówna artystycznej grafice (lub raczej artystycznie pokazanej masakrze), to może być co najmniej ciekawie. Akcja dzieje się w wypaczonym świecie przyszłości, gdzie tłumy szaleją na punkcie telewizyjnego show pt. “Death Watch”, w którym ludzie są zabijani na różne możliwe sposoby. Gracz wciela się Jacka, jednego z nieszczęsnych uczestników morderczej rozgrywki, którego zadaniem jest oczywiście przetrwać. Oprawa graficzna do złudzenia przypomina czarno-biały świat “Sin City” Franka Millera. Czyżbyśmy mieli więc do czynienia z krzyżówką “Uciekiniera” z “Sin City”? W wywiadzie dla IGN.AU Atsushi Inaba, producent MadWorld, zdradza kilka nowych szczegółów dotyczących tworzonej gry. Inaba nie owija w bawełnę i prosto z mostu mówi, ze tematem przewodnim będzie przede wszystkim siła przekazu, wynikająca z możliwie najbardziej brutalnie pokazanej przemocy. Sama rozgrywka wydaje się być mało skomplikowana - Jack będzie zamknięty na danym obszarze, a awans i walka z bossami będą uzależnione od ilości wykoszonych wrogów. Gracz będzie też mógł rozweselać telewizyjną publiczność spektakularnym rozczłonkowywaniem wrogów, co poskutkuje większą ilością punktów. Inaba zapewnia , że gra ma wykorzystywać pełną moc konsoli Wii i mając na uwadze wygląd grafiki w zwiastunach, można mu chyba wierzyć.
Autor: Maciej Kurowiak
(niedziela, 16 listopada 2008, 11:43)
Oto premierowy zwiastun Tomb Raider Underworld - widać na nim wyraźnie, w jakim klimacie utrzymana będzie gra. Sporo fantastyki, potworów i efektownych, szalonych akrobacji - czyli wybuchowa mieszanka, której większość fanów gatunku pewnie oczekuje. Mam tylko nadzieję, że sama rozgrywka będzie nieco bardziej dopracowana niż demo, gdzie zahaczenie o wystający konar powodowało u Lary dziwne odruchy. Tych, którym podoba się muzyka w podkładzie, informuję, że wykonawcą jest brytyjska grupa Lamb, a sam kawałek nazywa się Gorecki. Tytuł pochodzi od nazwiska polskiego kompozytora Henryka Góreckiego, a utwór jest inspirowany jego “Symfonią pieśni żałosnych”. Klip możecie oczywiście obejrzeć na Youtube, klikając tutaj.
|
|