Archiwum Autora
Autor: Remigiusz Nowakowski
(piątek, 7 listopada 2008, 07:59)
Oficjalna premiera Gears of War 2 dopiero dzisiaj, lecz dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności oraz niebywałej uprzejmości pracowników pewnego Sklepu-Nie-Dla-Idiotów miałem okazję swój egzemplarz nabyć już wczoraj. Postanowiłem swoje szczęście uczcić spędzając swój pierwszy wieczór z grą w trybie kooperacji na podzielonym ekranie. Z pomocą przyszedł mi kumpel, którego wprawa w operowaniu wirtualną bronią nie ma sobie równych wśród moich znajomych i w ten oto sposób, wyposażeni w wielkie kubki z kawą, zapasowe baterie do padów oraz wszystko inne, co mogło być potrzebne, zasiedliśmy przed telewizorem w moim salonie.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(piątek, 17 października 2008, 10:58)
Microsoft dba o swoje “flagowe” tytuły. Pracujący tam ludzie znają się na promowaniu swoich wybranych produktów i dlatego właśnie (między innymi) tak wielu kupiło chociażby Halo 3. Od dzisiaj najbardziej chyba promowanym tytułem będą, nadchodzące wielkimi krokami, Gears of War 2. Począwszy od dzisiaj, 17go października, aż do dnia premiery GoW2, przez następne 22 dni codziennie jeden z użytkowników Xbox Live grający w pierwszą część Gears of War obdarowany zostanie paczką 100,000 punktów do wydania na Rynku Xbox Live oraz plakatem Gears of War 2 podpisanym przez Cliffa Bleszynski’ego. Dodatkowo główną nagrodą, o jaką ścigać mogą się gracze jest Ford Falcon UTE, którego otrzyma jeden z, zarejestrowanych na promocyjnej stronie, graczy. Akcja nosi nazwę “22 Days of Mayhem” i została ogłoszona przez australijski oddział Microsoft. Wygląda na to niestety, że my nie możemy wziąć w niej udziału gdyż jej zasięg został ograniczony od obszarów Australii i Nowej Zelandii - przynajmniej jeśli chodzi o główną nagrodę.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(poniedziałek, 6 października 2008, 08:46)
Major Nelson, jako niezawodne źródło informacji na temat tego, co dzieje się lub dziać będzie na Xbox Live, jest po prostu niezastąpiony. Tym razem dostarcza kilku obrazków pokazujących jak wyglądać będzie Xbox Live Marketplace gdy już ukaże się, długo wyczekiwana, poprawka interfejsu zwana “wiosennym update’em”. Wiele wody w Wiśle upłynęło od kiedy wiosna gościła na naszych ziemiach a my nadal czekamy. Słodko. Zgodnie ze słowami Majora aktualizacja ma się ukazac przed Nowym Rokiem, cokolwiek to ma oznaczać. Na razie po prostu rzućmy okiem na to jak przedstawiać się będzie zakładka “Gry”.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(środa, 24 września 2008, 13:17)
Jeśli mieliście ochotę odświeżyć sobie/ zapoznać się z przygodami Księcia kupując Duke Nukem 3D na Xbox Live Arcade to mamy dla Was złą wiadomość. Próbując dokonać zakupu z brytyjskiego konta (ach te kombinacje…) ujrzycie komunikat: This item is not available from your current location. Innymi słowy gra ma blokadę regionalną i jest bardzo możliwe, że na konsoli łączącej się z Polski po prostu nie uda Wam się jej zakupić. Rozwiązaniem jest oczywiście obchodzenie blokady regionalnej poprzez połączenie konsoli przez PC i użycie VPN ale… to chyba tylko dla prawdziwych maniaków. Ja nie płaczę - i tak nie miałem zamiaru w to grać ale słyszałem, że podobno Kenner stracił właśnie sens życia. P.S. Dzięki Ozi za informacje!
Autor: Remigiusz Nowakowski
(niedziela, 21 września 2008, 13:57)
Wirtualne ogrodnictwo może się wydawać zajęciem równie niepoważnym i niszowym, co łowienie ryb w grach. Nie zmienia to faktu, że swego czasu w niemal każdej japońskiej grze - począwszy od Final Fantasy XI aż po Okami - element wędkarski się pojawiał. Nie wspominając już o wyspecjalizowanych “symulatorach łowienia” takich jak choćby Sega Bass Fishing. Nie ma to także najmniejszego nawet wpływu na fakt, że bardzo wielu ludzi zachwyciło się możliwością stworzenia własnych ogrodów na Xbox 360. Żeby było jeszcze ciekawiej w ogrodach tych nie tylko uprawiali marchew, dynię i papryczki chili, ale mogli je zasiedlać piniatami - wykonanymi z papier mache zwierzętami, których wnętrze wypełnione jest cukierkami. Brzmi zabawnie? Wierzcie mi, to dlatego, że jest to bardzo zabawne.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(poniedziałek, 8 września 2008, 13:01)
Autor: Remigiusz Nowakowski
(poniedziałek, 8 września 2008, 08:38)
Jeden ze sprytnych użytkowników forum Infinity Ward miał dość samozaparcia oraz cierpliwości, by dotrzeć do oryginalnej, pierwszej wersji treningu w Call of Duty 4. Jak się okazuje ta część gry miała być znacznie dłuższa aniżeli to, co pojawiło się w finalnym wydaniu. Niewiele zmienia, prawdę mówiąc, i wcale nie trzeba żałować, że go w wersji “pudełkowej” zabrakło. Wyjaśnia jednak przynajmniej po co zostawiono w grze jeden z tych paskudnych samochodzików. Materiał pochodzi z pecetowej kompilacji CoD4.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(sobota, 6 września 2008, 14:25)
Stało się, kontynuacja Viva Pinata pojawiła się wreszcie na sklepowych półkach a wszyscy miłośnicy wirtualnego ogrodnictwa oraz hodowli wypełnionych cukierkami zwierzaków szaleją z radości. Długo czekaliśmy na drugą część tej gry, z niepokojem zastanawiając się co też takiego można w niej zmienić, co ulepszyć, co jeszcze dodać do produktu, który otarł się wręcz o bycie ikoną “rodzinnej rozrywki” na Xbox360. Teraz również my możemy stworzyć nowy ogród, zasiedlić go niezliczonymi odmianami piniat i podzielić się z Wami, naszymi czytelnikami, garścią wrażeń po krótkim (na razie) obcowaniu z grą.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(piątek, 5 września 2008, 07:48)
Znacie pojęcie “seksizm”, prawda? Większość naszych czytelników to osoby dojrzałe, więc zakładamy, że przykłady powyższego w grach potrafią odnaleźć i rozszyfrować sami bez niczyjej pomocy. Dla tych, którzy (jakimś cudem) jeszcze nie wiedzą o co chodzi wyjaśniamy, że: Seksizm to forma dyskryminacji polegająca na odmiennym traktowaniu kobiet lub mężczyzn ze względu na ich przynależność płciową. Powody takiego traktowania są nieuzasadnione ponieważ inne aniżeli wynikające z fizjologicznej budowy obu płci.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(czwartek, 4 września 2008, 10:46)
Wbrew, nieco mylącemu, tytułowi nie mam zamiaru pisać na temat deweloperki, upodobaniu do ziemniaczanych przekąsek czy też jesiennej depresji. Chciałem tylko przypomniać Wam, że już jutro (hurra!) na sklepowych półkach zagości Viva Pinata: Trouble in Paradise czyli druga część pozytywnie przyjętej gry rodzinnej ze studia Rare. Ze względu na fakt, że pierwsza odsłona Viva Pinata to jedyna gra, w której zdobyłem komplet 1000 punktów Osiągnięć (proszę śmiać się nieco ciszej, tam z tyłu!) zarówno ja, jak i moja córka jesteśmy bardzo zainteresowani “Problemami w Raju”. W związku z premierą firma uruchomiła portal społecznościowy poświęcony piniatom. Poprzez ten portal właśnie gracze będą mogli publikować “zdjęcia” ze swoich ogrodów a także dzielić się specjalnymi kartami, które (z wykorzystaniem kamery do Xboxa) pozwolą na implementowanie własnych wzorów piniat. Dodatkowo, w ramach promocji, już od jutra na brytyjskich stronach xbox.com niejaki Graeme “AceyBongos” Boyd (to taki europejski Major Nelson) będzie prowadził zabawę w “poszukiwanie skarbów”. Jak to będzie wyglądało?
Proste i zabawne. Tak w ogóle to właśnie w możliwości kreacji własnych zwierzaków upatruję największego potencjału zabawy. Pamiętajcie - europejska premiera Viva Pinata: Trouble in Paradise już jutro, zaś pierwsze wrażenia z gry powinny się pojawić na naszych łamach w ciągu nadchodzącego weekendu.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(środa, 3 września 2008, 09:19)
Wszystkich zainteresowanych wzięciem udziału w konkursie odsyłamy do jego oficjalnej strony.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(środa, 3 września 2008, 08:36)
Firma Ubisoft ogłosiła wczoraj start nowego programu lojalnościowego dla klientów. Każdy z jego uczestników, który złoży zamówienie przedpremierowe na “zwykłą” wersję najnowszej części Prince of Persia (zarówno na PS3 jak i X360) otrzyma za darmo edycję kolekcjonerską, znaną również jako “limitowaną”. Lepsze z wydań, prócz płyty z grą zawierać ma również:
Firma podpisała także umowę ze znanymi twórcami komiksów - Penny Arcade - na stworzenie 32-stronicowego komiksu, który w fabularyzowany i graficzny sposób opowiadać będzie historię przygód Księcia. Poniżej przedstawiamy wygląd okładki gry w wersji “limitowanej”.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(wtorek, 2 września 2008, 10:47)
Za każdym razem gdy kupuję nową grę i otwieram pudełko, zanim jeszcze wetknę płytę w paszczę napędu (czy to konsoli czy komputera) zaglądam do instrukcji. Przywykliśmy do nich chyba wszyscy - niewielkie, papierowe wkładeczki, czasem wręcz śmiesznie cieniutkie, kilka stron raptem. Niby nic wielkiego ale przecież zdarza się, że to z nich czerpię wiedzę o zawiłościach sterowania, mało intuicyjnie ulokowanych opcjach czy też jakichś innych możliwościach gry, które, na pierwszy rzut oka, wcale nie są takie oczywiste. Nie mógłbym uczciwie powiedzieć, że choćby mapa dołączona do Grand Theft Auto IV jest jedynie ozdobnikiem - używałem jej bardzo intensywnie. Robię to także z sentymentu za czasami gdy instrukcja do gry to było coś więcej niż spolszczona wkładka z podstawami sterowania. Gdy dwustu- lub trzystustronicowe książki, pakowane razem z garścią dyskietek, na których była gra, nie były niczym niezwykłym. Do dziś pamiętam instrukcję do pierwszej Cywilizacji Sida Meiera - bez niej nie miałbym pojęcia o połowie powiązań pomiędzy elementami, zaś wybór kolejnych “wynalazków cywilizacyjnych” był by całkowicie losowy. Mimo, że pudełko od tej gry nadal mam na półce to sama instrukcja zaginęła mi gdzieś niestety, czego bardzo żałuję. Ostatnim powodem, dla którego zaglądam do tych “książeczek” jest fakt, że wielokrotnie już, sam projektowałem i składałem takowe. Przez dziesięć lat pracy w tej branży udało mi się uczestniczyć nie tylko w stworzeniu gry ale także partycypować w jej wydawaniu. Zawsze ciekawie jest popatrzeć, co też takiego koleżanki i koledzy z branży wymyślili dla swojego produktu - może uda się znaleźć jakieś nietypowe inspiracje? W czasach gdy jedynie wydania kolekcjonerskie gier oferują cokolwiek więcej niż 10-16 stron druku (mówię przede wszystkim, a może wyłącznie o grach konsolowych) warto chyba poświęcić chwilę na przemyślenie czemu, tak naprawdę, instrukcje mają służyć? Jaki jest cel ich istnienia? Do kogo tak naprawdę są adresowane i jaką funkcję spełniają? Wszystkich zainteresowanych odsyłam do tekstu wywiadu z weteranką w branży - Belindą Van Sickle - która od 12 lat zajmuje się zawodowo przygotowywaniem instrukcji do gier.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(wtorek, 2 września 2008, 07:59)
Chociaż większości Polygamistów Left 4 Dead nie przypadło do gustu to ja, po raz kolejny będąc w mniejszości, jestem zachwycony ostatnimi filmikami z tej pozycji. Nawet jeżeli tryb kooperacji ma być jedynie wspólnym wyżynaniem hord zombie (czymże innym jest większość gier fpp?) to widząc w jaki sposób ma się to odbywać jestem zdecydowanie za. Już dziś wiem, że mam komplet kumpli gotowych do takiej zabawy. Nie mogę się wprost doczekać kiedy zapuścimy się w mroczne korytarze oraz opuszczone ulice miasta aby za pomocą gorącego ołowiu udowodnić nieumarłym, że “mój jest ten kawałek podłogi”. Przypomnę może tylko, że na europejskie półki sklepowe gra ma trafić 21-go listopada.
Autor: Remigiusz Nowakowski
(piątek, 29 sierpnia 2008, 11:52)
|
|