czytelnicy avatar
Branża gier a światowy kryzys - opinia druga
Autor: czytelnicy (wtorek, 18 listopada 2008, 14:25)

mrtvlxurdfny5o5hflnrquv3o1_400

Maciek Kurowiak przytoczył niedawno wyniki kilku analiz, z których wynikało, że branża gier radzi sobie z finansowym kryzysem. Jeden z naszych czytelników - guuboo - postanowił przedstawić swój punkt widzenia. Oddajmy mu głos:

guuboo:
Obserwując to, co się dzieje wokół mam nieodparte wrażenie, że coś się kończy. Śledząc codzienne relacje z giełdy, gdzie czerwony kolor już chyba zagościł na dobre, a kursy walut są jak skaczące piłeczki myślę, co będzie dalej, a przede wszystkim, kiedy to wróci do normy. Jak na to wszystko zareaguje branża gier? Czy my wszyscy dalej z taką ochotą będziemy reagować na piękne trailery, reklamy i bannery i kupimy kolejny tytuł, którego tak naprawdę wcześniej nigdy byśmy nie wzięli do ręki?

Nie chcę snuć tutaj jakichś ponurych poematów, nie jest to moim celem. Chcę raczej podzielić się z większą grupą ludzi tym, co siedzi mi w głowie od jakiegoś czasu. Czytając ostatnio wpis o tym ze branża gier tak świetnie sobie radzi w czasie kryzysu niemal spadłem z krzesła. Jak to? Od roku czytam, co jakiś czas informacje: studio A zwolniło 40 osób, koncern B zamknął studio C, pracę straciło 100 osób itd. Można byłoby tak wyliczać bez końca i to wszystko miało miejsce przed tym, jak ta „bańka mydlana wirtualnych pieniędzy” pękła. Sam proces mnie jakoś strasznie nie martwił, bo wydaje mi się, że byliśmy świadkami, jak branża gier, tak niedoceniania przez wiele lat, w końcu wchodzi w kolejny etap - koncentracji kapitału i tworzenia się wielkich korporacji. Jednak trudno nie zauważyć jego negatywnych skutków.

Odniosę się jeszcze do tego dziwnego wpisu, który głosił, że branża ma się dobrze, oraz że wzrost w trzecim kwartale na trzech największych rynkach wyniósł 1%. Czy to jest wynik, który daje cień szans na to, że branża ma się dobrze? Według mnie zdecydowanie nie. Fakt jest taki, że trzeci kwartał nie jest jakimś super czasem na sprzedaż gier - miesiące letnie raczej nie przynoszą największych tytułów, bo klienci czyli my raczej opalamy się, lub zwiedzamy ciepłe kraje (no i oczywiście Polskie plaże…) niż wydajemy swoje wolne środki na dobra luksusowe, czyli w naszym wypadku gry. Nawet pomimo tego ten jeden procent wzrostu sprzedaży nie może nastrajać optymizmem przed 4-tym kwartałem, gdzie jak to się mówi potocznie „jak w 4 kwartale nie sprzedasz, to nie sprzedasz w ogóle”.

Co się stanie w tym ostatnim kwartale tego roku? Sam jestem ciekawy, jak będą się sprzedawać, nie ukrywając, dobre tytuły, które ukazały lub ukażą się niebawem. Ostatnie 3 miesiące roku to najlepszy czas dla handlu, to oczywiste, ale w czasie kryzysu, w którym mamy niewątpliwie nieszczęście uczestniczyć zachowanie klientów trudno przewidzieć. Bo firmy chyba już odczuwają skutki kryzysu, obcięcie kosztów to pierwsza rzecz, jaką robią w takiej sytuacji. Choć nie ukrywam, że działania Ubisoftu mnie zaskakują. Pieniądze, które zostały wpompowane (i są pompowane nadal) w reklamę i cały marketing gier na Wii i DS’a zdają się mówić, że nie dzieje się nic specjalnego. Choć może budżet został ustalony, więc trzeba wydać pieniążki?

Patrząc na gry, jako dobra luksusowe wydaje mi się, że oczywiście Ci zapaleni gracze znajdą środki na ich wymarzony tytuł, ale co się stanie z tymi bardziej casualowymi? Czy dalej będą kupować? Rozwijać rynek? Nie wydaje mi się. Podejrzewam, że niestety ta nasza „szara strefa” konsol i gier pirackich może się poszerzyć, a co za tym idzie - sprzedaż w kolejnych miesiącach może się okazać o wiele, wiele niższa, niż zakładano. Gry i cała branża raczej będą przeżywały „stabilizację”, a wzrost, który miał miejsce przez ostatnie kwartały i lata raczej możemy włożyć między bajki. Już nie wspomnę o takich liczbach, jak 20% czy 30% wzrostu sprzedaży, bo w takim tempie lub nawet większym rozwijała się branża przez ostatnie kilka lat.

Jestem ciekaw jak na to, co się dzieje teraz na świecie Wy drodzy Polygamiści patrzycie? Czy moje odczucia i spostrzeżenia pokrywają się z Waszymi?

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
7 komentarzy w "Branża gier a światowy kryzys - opinia druga"
  1. # yanogore, 18 listopada 2008 o 14:41

    Mysle ze to moze byc dobre… pozamykaja studia robiace sieczke i nikt juz byle czego produkowal nie bedzie, moze bedzie wychodzic mniej tytulow ale oczekuje ze zyskaja one na jakosci.

  2. # jurget, 18 listopada 2008 o 14:45

    Zbyt czarny scenariusz, prawda zapewne leży po środku.

  3. # cioruss, 18 listopada 2008 o 15:03

    kryzys ekonomiczny to jedno, ale ja dopatruje sie jeszcze wiekszego zagrozenia: powoli do akcji wkracza prawo malejacych przychodow.

    oznacza to, ze za chwile gry przestana ewoluowac, poniewaz studia chcac podniesc poprzeczke i jakocs nowych produkcji musialyby podwoic srodki, tj koszta. zaden ksiegowy na to nie pojdzie. presji tez nie ma, bo rynek wydawcow jest juz dawno podzielony i nikt nie bedzie sie zajezdzal dla urwania 1-2% udzialu, chyba, ze przez przeciecia (co juz ma miejsce).

    w efekcie dostaniemy rocznie max 2 duze tytuly na kazda z platform plus kolejne 3 multiplatformowe, a do tego ledwie kilka sredniakow. z tego, w ramach ograniczania ryzyka zwiazanego z inwestycjami w wielo$$$ tytuly, beda to glownie kolejne odslony. stawiam 2-3 innowacyjne produkcje/marki rocznie max.

    innymi slowy, za pare miesiecy, milosnik przygodowek tpp i samochodowek (przykladowo) bedzie mial do wyboru raptem 2-3 tytuly na ps360 rocznie. jesli nie kupi czegos jeszcze, to konsola sie zakurzy juz po paru tygodniach.

    PMP to tez powod, dla ktorego od kolejnej generacji konsol nie bedziemy mogli wymagac jakiegos gigantycznego skoku jakosciowego, lobby producentow juz sie o to postara: 20x wiecej wielobokow w fillhd - to brzmi swietnie na reklamowce w sklepie, ale nie zapominajmy, ze ktos musi pozniej to wymodelowac. czasy klejenia obiektow ze 100 poly w jeden wieczor i texturki z 3 mazniec pedzlem juz sie dawno skonczyly, polecam zerknac w creditsy takiego gowa czy mgsa.

    jedynym ratunkiem dla branzy jest rynek casuali, co znow uderzy w nas, hardcorowych (hehe, teraz tak nazywaja kazdego, kto konczy 2 gierki rocznie) graczy.

    w ktora strone sie nie obrocimy - gier bedzie coraz mniej i beda coraz mniej ciekawe..

  4. ex3 avatar # Ex3, 18 listopada 2008 o 15:06

    yanogore - Brak małych studiów to wbrew pozorom BARDZO zła rzecz dla rynku.Ludzie po szkołach (nawet tych najlepszych) raczej nie dostają od razu pracy w Activision czy w EA. Wszyscy zdobywają skilla w mniejszych firemkach robiąc “crapy” żeby tylko się wybić do tych większych.
    Dodatkowo w tych małych firmach też czasem się zdarzają dobre gry. Media Molecule kiedyś było małą firemką która z trudem wcisnęła Rag-doll Kung Fu na Steama.

  5. # Yebaka aka z3r0, 18 listopada 2008 o 15:22

    Pierdoły opowiadacie i tyle. Wszyscy wokół zaczeli wieścić kryzys, stado baranów uwierzy, da się zastraszyć i będzie można im wcisnąć każdy kit. Nie dajcie robic sobie wody z mózgu.
    Zobaczymy za rok, imho nic się nie stanie.

  6. # yanogore, 18 listopada 2008 o 15:36

    Ex3 napisał(a):

    Brak małych studiów to wbrew pozorom BARDZO zła rzecz dla rynku.

    Moze masz racje ale kiedy jest za duzo to wtedy dzieje sie to co w polskiej poltyce: chaos, i nic do przodu nie idzie!!! Na przykladzie polityki wystarczy popatrzec na wszystkie dobrze radzace sobie kraje (przynajmniej jakis czas temu) tam sa 2, 3 partie i jest ok, mysle ze w temacie runku gier moglo by miec to sens.

    Mysle ze tworzenie/granie na PC powinno zostac zaniechane to psuje rynek, piractwo duze, podnosi koszty produkcji, winduje nie potrzebnie wymagania graczy odnosnie grafiki itd, przyspiesza starzenie sie konsol. To nie czasy amigi PC’ty powinny byc do pracy i takich tam.

  7. # cwebb, 18 listopada 2008 o 18:08

    Obserwując to, co się dzieje wokół mam nieodparte wrażenie, że coś się kończy. Śledząc codzienne relacje z giełdy, gdzie czerwony kolor już chyba zagościł na dobre, a kursy walut są jak skaczące piłeczki myślę, co będzie dalej, a przede wszystkim, kiedy to wróci do normy.

    a od kiedy to kolor zielony jest normą?

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.