|
Czytelnia
Autor: Jakub Tepper
(czwartek, 27 listopada 2008, 16:15)
Witam serdecznie w kolejnym odcinku naszego mini-cyklu. Ostatnia nastąpiła spora przerwa w “emisji”, więc dla przypomnienia - w rozwinięciu znajdziecie linki do tekstów, które akurat wpadły mi w oko i różnych względów postanowiłem się nimi z Wami podzielić. Tym razem znów jedziemy z dość szerokim zakresem, od zagadnień związanych z designem gier, przez wizytę na Jamajce (!), na Japonii skończywszy. Niezmiennie, polecam.
Gamer’s Radical Realization: I Prefer Playing With Myself - Nareszcie ktoś to powiedział głośno. Chociaż autor odwołuje się tutaj do przypadku Fable II, to możemy to przełożyć oczywiście i na inne tytuły. Granie samemu jest super! Wieloosobowa rozgrywka wiąże się często z upierdliwością konieczności obcowania z kimś, z kim niekoniecznie chcemy lub też np. kontakt jest utrudniony (lagi, przerywania w rozmowie głosowej). Grając sam jestem kim chcę, z kim chcę, kiedy chcę. I o to chodzi! Exploring Jamaican Game Culture (Interview) - A to dopiero ciekawostka - granie na Jamajce! Z wieloma rzeczami ten kraj może się kojarzyć, natomiast gry wideo zdecydowanie do nich nie należą. Najlepiej zatem posłuchać obywatela tamtego kraju, aby dowiedzieć się jak to wygląda. Naprawdę, czasami nie mamy co narzekać, że żyjemy w takiej rzeczywistości, jakiej żyjemy. Bywa gorzej. Opinion: The Game Industry’s PR Problem - Ten tekst, chociaż stworzony został przez dziennikarza z Zachodu, gdzie PR i ogólnie rynek growy funkcjonuje w zupełnie innej skali, to jednak analogii znaleźć można całą masę. Nie chcę oczywiście wymieniać nikogo z imienia i nazwiska, ale w swojej krótkiej historii kontaktów z osobami promującymi gry w Polsce zauważyłem, że i my mamy doskonałych, wziętych PRowców, a także osoby, od których bym w życiu nie kupił puszki Coli, o drogiej grze nie wspominając. Dodatkowo u nas problemem jest, że wydawcy/dystrybutorzy mają nieco przestawioną hierarchię i wychodzą z założenia, że to dziennikarze powinni starać się o ich gry. Otóż nie. Dziennikarze dadzą sobie bez nich radę. Wydawcy bez promocji? Raczej nie. A Brief History of Console Interfaces - Może chciałoby się napisać, że historia konsolowych interfejsów jest tak stara jak same konsole i pierwsze menu składały się z kilku pikseli, ale… Tak nie jest. Interfejsy wprowadzono w zasadzie w momencie załadowania do konsoli napędu CD, co miało miejsce prawie 20 lat temu, ale ominęło przecież takie rodzynki jak np. NES czy SNES. Edge przygotował dla Was krótkie przedstawienie wraz z filmikami, jak od Segi CD aż do najnowszych konsol ewoluowała myśl tego prostego, ale jakże nieodzownego obecnie “gadżetu”. Przy ogromnym szale na NXE warto spojrzeć, co było wcześniej. Ja lubiłem DC i GCN - zwłaszcza to drugie miało przyjemny dźwięk przy uruchomianiu… Best Five Visual Novels Ever - Nazwa już w zasadzie wszystko wyjaśnia. Subiektywna lista pięciu najlepszych w historii “japońskich przygodówek”, czyli tekstowych gier z masą tekstu do przewijania i oglądaniem statycznych obrazków. 428 dopiero co dostało w Famitsu maksymalne oceny, więc spójrzmy co inni polecają w temacie i może samemu warto by spróbować? Mnie naszła ochota. Sprawdź również:
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|