toread avatar
EA nie boi się kasować gier
Autor: Piotr Gnyp (środa, 15 października 2008, 20:55)

Title - Bladerunner

John Riccitiello to naprawdę fajny gość. Pod jego miłościwym panowaniem EA zmienia się nie do poznania. Teraz zaś po raz kolejny zaskakuje. Na Gamasutrze możemy przeczytać bardzo ciekawy artykuł, w którym czytamy, że nie znosi DRM i bardziej podoba mu się model WoW, gdzie płaci się co miesiąc, jednak ciekawsze rzeczy padają w tekście nieco poniżej. Mówiąc o skasowaniu Tiberium John powiedział:

Gdy coś nie spełnia oczekiwań… oczywiście możesz czekać na poprawę dając więcej czasu, pieniędzy, zmieniając koncept lub skasować grę. [...] Jeżeli dbasz o jakość, wybierasz jedną z tych ścieżek. Jeżeli tego nie zrobisz, ucierpi jakość. EA skasuje co roku jedną lub dwie gry”

Jakoś tak mi się od razu z Blade Runnerem i jego słynnym “Nie nazywano tego egzekucją; Nazywano to zwolnieniem” skojarzyło. Odważne słowa, ale kurcze, sensowne. Nie ma co trzymać u siebie setek słabych gier, tylko skupić się na najsilniejszych tytułach i skierować zasoby właśnie na ich rozwój. Patrząc na Dead Space czy Mirrors Edge nie mam wątpliwości, że EA idzie w dobrą stronę. Co prawda atmosfera w studiach EA może nieco na tym ucierpieć, gdy wszyscy będą zastanawiać się nad tym, kto w tym roku poleci, ale wydaje mi się, że gracze na tym zyskają.

Sprawdź również:

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
3 komentarze w "EA nie boi się kasować gier"
  1. # wugie, 15 października 2008 o 22:01

    W takim razie EA Sports musi być objęte specjalnymi prawami, bo jakoś nie podlega pod tą wypowiedź. Tam po prostu liczy się duża kasa z tytułów wydawanych co roku.

  2. # Michaelius, 16 października 2008 o 09:29

    Sorry ale to nie jest fajny gosc. To jest jeden z najwiekszych kutafonow w branzy z dziejowa misja wykonczeniu rynku gier PC i zasrania kazdego produktu limitami i DRMami majacymi na celu wykasowanie rynku wtornego.

  3. # catalyst, 16 października 2008 o 10:44

    Nie zwolnienie jeno emerytura ;)

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.