maciej-kurowiak avatar
Eurogamer o Mirror’s Edge: pocztówka zamiast obiecanej wycieczki
Autor: Maciej Kurowiak (wtorek, 11 listopada 2008, 00:21)

95711-bigposter_knqmg

Mirror’s Edge u ludzi, którzy w tę już grali, budzi raczej mieszane uczucia. Podobne wrażenia ma recenzent serwisu Eurogamer, który wystawił jej ocenę 8/10. Autor podkreśla, że gra z jednej strony zawiera sceny, które zahaczają o arcydzieło, ale równie często sprawia wrażenie niedorobionej. Mirror’s Edge zawiera znakomite momenty, gdy Faith porusza się po dachach, ale akcja siada, gdy przenosi się do wnętrz. Dwa oblicza ma także strona graficzna. Z jednej jest oryginalna i stylowa, a z drugiej przeszkadzają słabej jakości, rozmazane tekstury, które uwierają tym bardziej, że z racji specyfiki rozgrywki, bardzo często widzimy je z bliska. Autor nie miałby zastrzeżeń do płynności, gdyby nie bardzo częsty efekt „tearingu”.

Z zapowiedzi wynikało, że czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy, ale po dokładniejszym sprawdzeniu okazuje się, że twórcy z DICE uraczyli nas znajomymi i zgranymi chwytami, takimi jak ciągłe restartowanie, liniowość i sentyment do zmuszania do czołgania się w kanałach wentylacyjnych. W rezultacie zamiast obiecanej wycieczki otrzymujemy tylko pocztówkę.


W Mirror’s Edge coś jest popsute od strony ideowej. Gra wciska historyjkę o wolności, równocześnie więżąc nas w przestrzeni wielkości kwadratów do gry w klasy i dla części graczy, to może być po prostu zbyt wiele. Tym, którzy są w stanie przymknąć oko na ograniczenia i zakazy, zignorować „tearing” , odpędzić wątpliwości dotyczące wartości samej gry wobec ceny, gra oferuje możliwość wejścia w czyjeś ciało i wzięcia udziału w fantastycznej przejażdżce, gdzie nic się nie liczy.
Jeśli wciąż jesteś niezdecydowany, proponuję skok w nieznane – zawsze jest szansa, ze znajdziesz się po stronie tych, którzy tę grę pokochają.

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
7 komentarzy w "Eurogamer o Mirror’s Edge: pocztówka zamiast obiecanej wycieczki"
  1. # B4 Hunter PL, 11 listopada 2008 o 00:23

    Nie powiem, miałem wielkie nadziej co do tego tytułu. Demo po prostu mnie oczarowało. Pełną wersję na pewno przejdę nie raz. Co do minusów podawanych prze recenzjach myślę że da się to jakoś przeżyć :) Szczególnie ktoś kto ma akurat te 5-6h na przejście gry :)

  2. # op1ekun, 11 listopada 2008 o 00:28

    No to ja nie wiem na czym grał ten recenzent … włączyłem w tv MotionFlowa i zasuwa aż miło. Nie wiem o co z tym tearingiem chodzi… Mam na razie tylko demo i na jego podstawie stwierdzam, że jest naprawde nieźle … nie poznaje EA. Pełnej na pewno wersji sobie nie odpuszczę bo jest to coś nowego, a jako, że dysponuję ograniczonym czasem wolę takie oryginalne produkcje :) niż np. Resistance 2.

  3. # lesheq, 11 listopada 2008 o 00:33

    No właśnie, recenzent gra bo musi nawet jeśli jego ulubionym gatunkiem jest RPG. Ma ograniczony czas na granie i jeśli mu coś nie wychodzi to całą złość wylewa w recenzji.Gra do łatwych raczej nie należy dlatego trzeba spędzić z nią trochę czasu żeby poczuć klimat….Still Alive ;)

  4. czezare avatar # Czezare, 11 listopada 2008 o 10:48

    Ciekawi mnie jaka to wersje gry, na X360 czy na PS3 recenzent z Eurogamera recenzowal. Gralem w demo na X0 i nigdzie, powtarzam NIGDZIE nie dostrzeglem niedorobionych tekstur, a tym rzeczom przygladam sie w pierwszej kolejnosci w demkach…

  5. # - JUNO -, 11 listopada 2008 o 12:20

    No to się wydało co to była za wersja xD

  6. helus avatar # helus, 11 listopada 2008 o 14:11

    demo zostało skończone wielekroć i za każdym razem z taką samą przyjemnością
    poważnie trzeba by się zastanowić nad zakupem tej gry…. co raz poważniej

  7. # Gregys, 11 listopada 2008 o 18:19

    Bardzo ucieszyłem z demo - dzięki niemu nie kupię ME na pewno :)

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.