|
Eye of Judgment - Kilka porad aby zdobyć wszystkie trofea
Autor: Kacper Potocki
(niedziela, 16 listopada 2008, 19:16)
W momencie, kiedy udało nam się z bratem osiągnąć 100% trofeów w Eye of Judgment, postanowiłem napisać krótki poradnik dla mniej doświadczonych graczy, którzy również chcieliby tego dokonać. Wprawdzie trofea brązowe są banalnie proste i można je zdobyć podstawowymi kartami z Starter Deck, ale już zdobycie srebrnych pucharków wymaga nieco wiedzy i większej ilości kart. Nie martwcie się, banalnie prosty trik na zdobycie złota wynagrodzi Wam z nawiązką mozolnie zdobywane srebra. Ale o tym sposobie na końcu. Zapraszam do tej krótkiej lektury, mam nadzieję, że będzie pomocna. Sposobów i strategii na poszczególne wyzwania pewnie jest multum, u nas sprawdziły się następujące …
Zacznijmy od tego, że aby zdobyć wszystkie trofea, trzeba mieć wykupione dodatki Set2 i Set3 z PlayStation Store. Bez nich zdobędziemy zaledwie 35% wszystkich osiągnięć. Brązowe puchary: Tutaj strategia jest prosta, wygrać z konsolą na poziomie Normal lub wyższym przeciw poszczególnym prekonstruowanym taliom. Dla ułatwienia można zrobić dwie rzeczy – włączyć rozpoczynanie gry (1 rundy) dla siebie oraz wyłączyć ograniczenie czasu. Da to nam przewagę 2 punktów many lub jako pierwsi będziemy mogli wystawić stwora. Brak czasu pozwoli się dłużej zastanawiać w sytuacji awaryjnej. Trzeba wygrać najpierw przeciw talii Startowej. Dostaniemy pierwszy brąz i odblokujemy kolejną talię - Fire Crusader. Za każdym razem kiedy wygramy w ten sposób, zdobywamy puchar brązowy i odblokowujemy następny deck. I tak aż do końca. Zdobywamy w ten sposób 19 brązowych pucharów. Ci, którzy nie mają wykupionych Set2 i Set3 zdobędą ich tylko 7. Gracze, którzy kupili tylko Set2, będą mieli możliwość zaliczenia tylko 13 trofeów. Prawda, że sprawa jest bardzo prosta? No ale gdy zdobędziemy wszystko, co możliwe tutaj, następuje eskalacja żądań ze strony konsoli. Srebrne już nie są tak łatwe. Będziemy musieli grać ponownie z tymi samymi taliami, ale tym razem nie wystarczy wygrać normalnie, musimy wygrać z w sposób szczególny (oczywiście tez na poziomie Normal lub wyższym). Srebrne puchary: Set 1,2,3 – talie ognia – Wygraj bez użycia czarów. Te srebra są proste. Wystarczy w naszym decku wymienić wszystkie karty typu spell na stwory i wygrać. Tutaj nie muszę nic radzić, bo każdy sobie powinien poradzić nawet przy użyciu starter decka + dodatkowego 1 boostera. Jeśli macie w deku jakiś czar i go dostaniecie do ręki, wtedy nie używajcie go i puchar Wam też zaliczy. Set 1,2,3 – talie ziemi – Wygraj bez ani jednego stwora wroga na planszy. Te trofea okazały się dla mnie dość wymagające. Talię ułożyłem bardzo ofensywnie, do tego dołożyłem też kilka stworów i czarów spowalniających wroga. Zastosowałem phatnoma wody z Set1, który bije dwoma ciosami oraz bohatera ognia z Set1, który również bije podwójnie. Dorzuciłem stwory z umiejętnością Quickness (ważki i jaszczury z Set1) oraz zielonych magów z Set2, którzy mogli przygotować wroga pod mój kolejny atak, obracając go tyłem. Świetnie sprawdzili mi się rycerze bijący za 2 punkty z Set2, którzy czasem wchodzili tylko po to, by zadać obrażenie, zginąć i odzyskać wydany na nie punkt many. Wstawiłem też czarodziejki wody z Set1, które ratowały mnie przed unikami wroga. A co w defensywie? Tutaj zbawieniem okazały się Flair Mongery – potężne stwory maszyn z Set2, które po wstawieniu do gry uniemożliwiały przeciwnikowi summonowanie swoich kart, dopóki nie zapłacił dodatkowo 2 punktów many. Do tego dodałem czar kradnący manę i dwie wyspy Kadena, które działają podobnie. Tak dobrany deck poradził sobie z tym zadaniem i pokonał wszystkie 3 talie. Oczywiście warto ustawić w opcjach przed rozpoczęciem rozgrywki, że czas tury jest nieskończony oraz że to my zaczynamy. Radzę też robić mulligan, jeśli na rękę nie przyjdzie wyspa Kadena. Jeśli wejdzie, wtedy już w drugiej turze opóźniamy przeciwnika. Set 1,2,3 – talie lasu – wygraj w ciągu 10 tur. To wyzwanie jest w miarę proste, jeśli się dobrze przemyśli swoją talię. Założenie było takie, że rozpoczynamy grę i wstawiamy co turę stwora na jego macierzyste pole. Żaden stwór nie może nam zginąć i jako pierwsi musimy ich wstawić 5. Znalazłem na to bardzo prosty sposób. Wrzucamy do talii czary obracające przeciwnika i wstawiamy same stwory kosztujące 2 punkty many, ale takie, które albo posiadają umiejętności unik, albo stawiają na ilość punktów życia. Oczywiście musimy zapewnić, aby z każdego koloru w talii (z wyjątkiem maszyn) mieć mniej więcej równą ilość. Chodzi o to, aby w każdym momencie gry można było z powodzeniem zająć pole odpowiedniego żywiołu w celu zwiększenia życia stwora. Wstawiamy tak, aby stwory nie wdawały się w walkę, wstawiamy pierwsi, wstawiamy mądrze i liczymy na nieco szczęścia, może konsola nie dostanie mocnych, ofensywnych kart? Prędzej czy później zdobędziemy to trofeum. Set 1,2,3 – talie wody – Wygraj bez zabicia stwora przeciwnikowi Analogicznie jak w przypadku talii żółtych (ziemia). Strategia może być identyczna. Set 1,2,3 – talie maszyn – Wygraj stawiając 5 stworów na polach maszyn To zadanie przysporzyło mi i bratu najwięcej trudności. Próbowałem grać trzy dni kartami Set1+2 i nie mogłem sobie z nim poradzić. Wreszcie brat wprowadził poprawki do talii, dodając sporo kart z Set3 i jakoś się udało. Najważniejsze jednak karty to Tolicore Quake (Set1), bez których nawet nie zaczynajcie gry. Warto użyć dwa takie czary i jeśli podczas pierwszego rozdania ich nie trafimy, wtedy robimy mulligana. Reszta kart jest bardzo ofensywna, ale oczywiście składa się głównie z kart maszyn. Po obróceniu pól na planszy sytuacja staje się dziwna, bo mamy 4 pola różnych żywiołów (ogień, woda, ziemia, las) oraz 5 pól maszyn. Pola maszyn dodają nam wiele właściwosci – manę, obronę, atak itd … wystarczy dobrać do ręki odpowiednie karty. Set 1,2,3 – talia multikolor – Wygraj wstawiając do gry 5 stworów tego samego koloru. To wyzwanie nie jest bardzo trudne. Trzeba tylko zbudować talię opartą o jeden kolor z dodatkiem czarów. Ja wybrałem stwory ziemi, które oprócz ataku posiadają też dużo cech obronnych i można za ich pomocą zbudować ciekawe combo. Raczej grałem defensywnie, wstawiając tanie stwory (maksymalnie kosztujące 3 punkty many), które okopywały się na swoich polach. Nie wdawałem się w niepotrzebne potyczki, by nie dawać przeciwnikowi niepotrzebnie many. W razie potrzeby dwa czary dodające many były w pogotowiu, a jedyną kartą, która była droższa była wieża ziemna dodająca manę. Można było ją zastosować na polu innym niż ziemia, wtedy generowała 1 punkt many, albo można było się nią okopać na polu ziemi, wtedy była niemal nie do ruszenia. Wymyśliłem tez inną talię, opartą o stwory ognia, ale nigdy jej nie złożyłem, gdyż szybko i bezboleśnie udało mi się pokonać to wyzwanie. Puchar złoty: Jedne, jedyne złoto do zdobycia w tej grze jest banalnie proste, ale trzeba wpaść na sposób. Samo zadanie brzmi niezbyt ciekawie - „zdobądź niepoliczalną ilość zwycięstw”. Okazuje się, że ta niepoliczalna ilość, to 100 wygranych. Jest to jedyne trofeum, które można zdobyć w trybie online, gdyż konsola do tych 100 wygranych zalicza zwycięstwa z żywym przeciwnikiem jak i z komputerem. Pamiętajcie, by w trybie offline grać na poziomie Normal lub wyższym. Online możecie grać w rankingu lub w trybie custom. I tutaj jest mały trik, który można zastosować i każdy bardzo szybko może to złoto zdobyć – wystarczy, że w trybie custom zaprosicie do gry kolegę, ten w pierwszej turze podda się opcją „surrender” i wygraną Wam zaliczy. W ten sposób możecie restartować grę z kolegą, ten się będzie poddawał, aż nabije Wam wymagane 100 zwycięstw. Puchar platynowy: Zdobądźcie wszystkie inne puchary i automatycznie platyna zostanie Wam przyznana. Mi to się udało i bardzo dziękuję bratu za pomoc. Powodzenia! Sprawdź również:
Komentarze:
32 komentarze w "Eye of Judgment - Kilka porad aby zdobyć wszystkie trofea"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|