maciu avatar
GC08: Pierwsze wrażenia - Left 4 Dead
Autor: Maciej Kowalik (czwartek, 22 sierpnia 2002, 02:03)

left4dead

Wczoraj pisałem, że największym zawodem Games Convention było Fracture. Jednak dziś kilku z nas pograło w Left 4 Dead od Valve i… opinie są mocno skrajne. Pomińmy już fakt, że gra była pokazywana na PC i potrafiła zawiesić się kilka razy w trakcie jednej prezentacji. We mnie największy niesmak wzbudziła głupota rozgrywki. To naprawdę jest Serious Sam z bezmózgimi zombie atakującymi z każdej strony. Klimatu nie stwierdziłem, podobnie jak innych elementów, które mogłyby wciągnąć gracza na dłużej. Teraz oddam głos innym polygamistom i sami zobaczcie, że trudno u nas o jednomyślność.

Maciej Czerniawski: Ja jestem Left 4 Dead zachwycony. Takiej gry po prostu od długiego czasu nie było, konkretnie od ostatniego Painkillera, a temat jest bardzo wdzięczny. Odmóżdżająca, krwawa, niczym nie skrępowana dawka silnych emocji. Zdecydowanie zagram, i wiem, że się nie zawiodę. Co-op na 4 graczy mnie bardzo mocno kusi, bo co 4 giwery siejące zagładę, to nie jedna. Zaryzykuje stwierdzenie, że wspólne zabijanie tysięcy zombie jeszcze nigdy nie było tak przyjemne.

Aleksander Lemlich: Na Left 4 Dead czekałem z zainteresowaniem. Pomysł z AI Director, czyli systemu dynamicznie dostosowującego ilość przeciwników i ich inteligencję, wydawał się całkiem interesujący. W końcu każde ponowne przejście danego poziomu miało być inne. System miał również czuwać nad odpowiednim budowaniem klimatu strachu i niepewności. No cóż, w rzeczywistości Left 4 Dead to na dobrą sprawę głupia sieczka, w której oprócz wykańczania setek zombi nie dzieje się kompletnie nic. Na pewno ta forma zabawy znajdzie swoje grono amatorów, ja jednak liczyłem na coś zupełnie innego. W Left 4 Dead klimat nie istnieje. Dopełnieniem obrazu nędzy i rozpaczy jest oprawa graficzna sprzed, ja wiem, co najmniej 5 lat. Może Source nie jest najnowocześniejszym silnikiem, jednak w tym przypadku gra wygląda gorzej niż Half-Life 2. Animacja postaci woła o pomstę do nieba. Bandażujący się (w celu uzupełnienia zdrowia) bohater wykonuje jakieś dziwne ruchy w powietrzu.
Na dobrą sprawę, jedyny plus tego tytułu, to system szybkiego podłączania się do serwera. Ale to też już było w innych grach wieki temu. Naprawdę czekałem na Left 4 Dead i się cholernie zawiodłem. Natomiast dam jeszcze tej grze jedną szansę, kiedy będę mógł ją sprawdzić w zaciszu domowym. Może wtedy, po ciemku, z podkręconym dźwiękiem odbiorę ją inaczej? A tymczasem uważam Left 4 Dead za największy zawód tych targów (i w cale nie jest mi z tym dobrze).

Beniamin Durski: Do mnie Left 4 Dead kompletnie nie trafiło. Gra okazała się nie tylko przestarzała graficznie, ale również nie wykorzystuje możliwości, jakie daje kooperacja na 4 graczy. Twórcy gry zachwalali nacisk, jaki został położony na aspekt współpracy. Czego? Wspólne, bezsensowne latanie po mapie w 4 osoby to właściwie jedyny cel tej gry. Ok, można np. podbiec do kompana przywalonego przez zombie i pomóc mu. To nie wszystko, można też zamykać drzwi! Wow, kooperacja pełną gębą, nie ma co. W sumie cała zabawa to tylko strzelanie do zombich i po prostu wydaje mi się, że to za mało, a starusieńki silnik source, również nie zachęca do sięgnięcia po tę grę. Szkoda, że zabrakło jakichś fajniejszych patentów, efekciarskich wykończeń, w których 4 graczy znęcałoby się nad bossem. Z gier, które zobaczyłem na Games Convention, Left 4 Dead jest dla mnie zawodem imprezy.

Maciej Bochużyński:
Left 4 Dead to ciekawe nawiązanie do zręcznościowego stylu klasycznych gier, wzbogacone zastosowaniem paru nowoczesnych patentów. Na pierwszy rzut oka gra może się wydawać zwykłym, prostym i dosyć monotonnym wycinaniem klasycznych zombie. Mało oryginalne? Tak, ale zastosowanie systemu dynamicznego doboru poziomu trudności, dosyć ciekawe projekty bossów i niezła AI moim zdaniem wynoszą tą grę ponad przeciętność. Zombiaki fajnie reagują na dźwięki (biegną tam, gdzie jest głośno), potrafią się w prosty sposób organizować, a rozgrywka za każdym razem wygląda inaczej.
Ot, taka wciągająca, zręcznościowa strzelanka. Sama grafika jest niestety dosyć przeciętna, choć Doug Lombardi przebąkiwał coś nieśmiało o rewelacyjnym oświetleniu i dużej ilości postaci wyświetlanej naraz na ekranie. Ale nie zmienia to faktu, że świetny kiedyś silnik Source, nadaje się do generalnego remontu.

PS W niedługim czasie spodziewajcie się filmiku z rozgrywki. Może pomoże Wam podjąć decyzję.

Sprawdź również:

Dodaj do: dodajdo




Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.