tapchan avatar
GC08: Pierwsze wrażenia - Rock Band 2
Autor: Jakub Tepper (niedziela, 24 sierpnia 2008, 15:20)

ur_hi_37_bmp_jpgcopy

Zdaję sobie sprawę, że pisanie o sequelu gry, której pierwsza część de facto nie ukazała się w Polsce i to właśnie dopiero na nią ostrzy sobie zęby grono miłośników gier muzycznych jest może odrobinę niestosowne, natomiast urządzona przez Harmonix prezentacja Rock Band 2 była na tyle sympatyczna, że trudno pozostać wobec niej obojętnym.

Alex Navarro rozpoczął od mówienia o tym, co nowego otrzymamy w drugiej części Kapeli Rockowej. Siłą rzeczy w samym systemie rozgrywki nie ma kolosalnych różnic pomiędzy tą grą, a Guitar Hero World Tour, więc usłyszeliśmy dość sporo o instrumentach. Niestety do gitary nie udało im się załadować zbyt wielu nowości. Poza zrobieniem Fendera nieco bardziej masywnym dostał on jedną drobną, ale w sumie dość użyteczną funkcję. Brak synchronizacji dźwięku z obrazem zdecydowanie wkurzał w części pierwszej i w wielu przypadkach trzeba przed przystąpieniem do rozgrywki spędzić nieco czasu w opcjach. Tym razem wystarczy ustawić gitarę frontem do telewizora (głośnika) i włączyć specjalną opcję, która dzięki zawartemu w gitarze mikrofonowi automatycznie naprawi upierdliwy problem.
Perkusja wygląda niemal identycznie jak wcześniej z drobnymi różnicami w postaci braku kabla, metalowego pedała oraz możliwością podpięcia 3 dodatkowych urządzeń. Jakich? Póki co żadnych, ale producent mówił np. o talerzach czy też być może… drugiej stopie! To pierwsze ma już GH, natomiast drugie byłoby kolejnym krokiem w kierunku upodobnienia plastikowego gadżetu do prawdziwego zestawu perkusyjnego. Na szczęście jest też znacznie ciszej, co umożliwi grę bez dokupywania specjalnych nakładek.

Spodobało mi się przeprojektowane menu, które jest teraz znacznie bardziej czytelne i prostsze - widać silne wzorowanie się zresztą na Drummanii/Guitar Freaks. Bardzo użyteczne jest ukazywanie nie tylko ogólnej trudności kawałka, ale podział na poszczególne instrumenty i wokal. Szukamy kawałka dla urodzonego perkusisty i piosenkarza, któremu słoń nadepnął na ucho? Proszę bardzo, nareszcie będzie to możliwe od samego początku bez metody prób i błędów. Na dodatek możemy uruchomić tryb, w którym nawet jeśli nam się nie powiedzie, to gra nie przerwie utworu, tylko pozwoli go dokończyć.

A kluczowa część gier rytmicznych, muzyka? Dostaniemy jako Europa ponad 80 kawałków na płycie (Stany o kilka mniej) oraz możliwość zaimportowania wszystkich z pierwszej odsłony Rock Band, nie tylko tych zakupionych. Brzmi fantastycznie, ponieważ nie trzeba będzie poświęcać cennego czasu na wachlowanie płytami, lecz wszystko będzie w zasięgu ręki.

Rock Band 2 rokuje nadzieje na niezły produkt, natomiast dla posiadaczy oryginalnej wersji obędzie się raczej bez kupowania nowych instrumentów - to w końcu w dużej mierze kalka tych, które już znamy z drobnymi usprawnieniami. Jeśli natomiast jeszcze nie nabyliście części pierwszej, rozważcie zaczekanie jeszcze trochę - premiera już w październiku, podobno na całym świecie równocześnie.

Dodaj do: dodajdo




Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.