|
GDC tylko na zaproszenie?
Autor: Remigiusz Nowakowski
(niedziela, 2 marca 2008, 14:01)
Powodem, dla którego rozważana jest zmiana w przyznawaniu dostępu do konferencji jest fakt, że obecność dziennikarzy wpływa na zakłócenie samej idei tego typu spotkania. Dodatkowo jeszcze “otwarty” wstęp na imprezę powoduje, że gdy przybywają na nią najznamienitsi i najbardziej znani przedstawiciele branży przyciąga to również całą rzeszę osób z branżą nie związanych - gapiów, fanów, itd. Moledina powiada:
Kotaku podaje na marginesie, że dla przykładu w 2006 roku na GDC pojawiło się w sumie 1000 ludzi pracujących w prasie podczas gdy ogólna liczba wydanych kart wstępu wynosiła “zaledwie” 16 tysięcy. Patrząc na “suche” liczby można zapytać czy nieco ponad 6% użytkowników, nawet jeśli są bardzo namolni jest w stanie zagrozić sensowi przebiegu konferencji? Widocznie organizatorzy uważają, że tak. Choć powiem szczerze - mnie to dziwi. Dziwi mnie przede wszystkim dlatego, że przywykłem chyba do pewnego modelu myślenia o imprezach “w branży”. Faktem jest, że moje wizyty na rozmaitych targach pokazują, że obok ich głównych zadań - czyli robienia interesów pomiędzy developerami a wydawcami oraz prezentacji nowych produktów potencjalnym nabywcom - bardzo wiele czasu i uwagi poświęca się prasie. To oczywiste, chodzi o reklamę. Czymże wobec tego są takie imprezy jak Games Developers Conference, że chcemy je uchronić przed zalewem dziennikarzy? Odpowiedź nasuwa się sama - spotkaniem “przy piwie” i sezonową “nagrodą” dla znudzonych pracą menedżerów. Wiecie, weekend w Vegas… Sprawdź również:
Komentarze:
2 komentarze w "GDC tylko na zaproszenie?"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|