maciu avatar
Gry komputerowe w Syrii
Autor: Maciej Kowalik (czwartek, 30 października 2008, 12:23)

Polygamista Oiolosse podesłał nam krótką notkę, więc oddajmy mu głos:

2 tygodnie temu wróciłem z Syrii. Pod względem “elektronicznej rozrywki” sytuacja jest tam taka, jak 10-15 lat temu w Polsce. Wszechobecne piractwo, szczątkowy internet i… ogromny popyt na gry.
W samym centrum Damaszku znajduje się giełda komputerowa - kilka ulic, na których znajduje się w sumie kilkadziesiąt sklepów z oprogramowaniem (pirackim) i “hardwaerem” (cytat z szyldu).
Najpopularniejszą grą jest zdecydowanie CS. Miejscowi mówią, ze część “Kafejek internetowych” nie ma nawet internetu: powstały wyłącznie z myślą o LANie.

Jeśli byliście w jakichś ciekawych miejscach to podsyłajcie nam swoje wrażenia. Będziemy mogli porównać, jak wygląda branża w innych krajach i kontynentach. Może okaże się, że wcale nie mamy tak źle…

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
8 komentarzy w "Gry komputerowe w Syrii"
  1. # gurafikku, 30 października 2008 o 12:41

    “Najpopularniejsza gra jest zdecydowanie CS”
    I pewnie terroryści mają zawsze pełny skład :>

  2. # lutoslav, 30 października 2008 o 12:52

    “Generals: Blitzkrieg” musi byc ciekawy :D

  3. # blazej, 30 października 2008 o 12:59

    A czy w Syrii jest ustawa o ochronie praw autorskich?

  4. shastorm avatar # Shastorm, 30 października 2008 o 13:09

    łał, fajowy news… przypominają mi się boskie czasy w Turcji jeszcze 15 lat temu.

    No akurat to kwestia mentalności, za kradziony soft tam ręki ci nie utną ;) (hmm, chyba u nas też, jednak złote czasy giełd wdrukowały w nas dużą odporność na uczciwość w tej kwestii :D )

  5. # Oiolosse, 30 października 2008 o 13:16

    gurafikku napisał(a):

    I pewnie terroryści mają zawsze pełny skład :>

    Na tych straganach bylo z 20 roznych wersji CSa, rozne okladki, rozne mody itp itd :) Podobnie z reszta z GTA.

    A kazda gierka kosztuje jakies 20-25 funtow syryjskich. Czyli jakies 1-1.5 pln….

  6. wynmacher avatar # Wynmacher, 30 października 2008 o 14:38

    Czeko to człowiek się nauczy za granica :p

  7. # Santini, 30 października 2008 o 16:04

    Jak jeszcze mieszkałem w Austrii, pewnego dnia w metrze widziałem typowego zwolennika partii Haidera trzymającego w łapkach kopię Mercenaries 2 w wersji na X360.Jaki z tego wniosek? Austriacy faszyści wspierają xboxa!!!111

    Zrobicie o tym artykuł, pllliiisss.

  8. # Peterek, 30 października 2008 o 16:16

    To ja dodam od siebie, że w Grecji (na Rodos) pełno jest wszelkich tak jakby salonów gier. Tzn. Duże budynki z komputerami, konsolami itp. na których można grać i co więcej dużo osób z tego korzysta (popularny oczywiście CS, WoW, ale zdziwiła mnie popularność Guild Wars). Tylko wiadomo, tak to wygląda w sezonie, a rejon jest typowo turystyczny więc nie wiadomo jak poza sezonem. Ale w każdym razie takich miejsc u nas brakuje żeby można było w fajnej atmosferze (często jest to połączone z barami/pubami) pograć sobie w ulubione gry jednocześnie “spełniając się” towarzysko. Wiecie. Tak jak u nas wypady na np. bilard/kręgle/do baru połączone są z graniem w ulubione gry ;) Ale się rozpisałem ^^

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.