toread avatar
Gry chyba nie powodują agresji u dzieci
Autor: Piotr Gnyp (wtorek, 13 maja 2008, 23:41)

_1949094_children_fight

Na DI tekst o kolejnych badaniach wpływu gier na dzieci. Te opisywane trwały od 2004 roku i pochłonęły jedynie 1,5 miliona dolarów. Wyniki wstrząsnęły mną do cna. Otóż w gruncie rzeczy to nie nie wpływają, choć do końca to nie wiadomo.
To badania w ogóle są ciekawe, bo autor opisuje, że 1200 dzieciakom pokazano ” brutalną grę Grand Theft Auto oraz raczej spokojną The Sims.” Rzecz w tym, że poziom brutalności i zwyrodnienia w tych obydwu grach zależy wyłącznie od gracza. W GTA IV nie trzeba rozjeżdżać przechodniów, czy bić pałą sprzedawców hot-dogów i ograniczyć się jedynie do oklepanego strzelania do wirtualnych przeciwników. Jasne - tytuł ma gangsterski klimat, ale struktura otwartego świata naprawdę nie zmusza nas do bycia psychopatycznymi mordercami. Z kolei to w Simsach możemy odpalić pełne spektrum zwyrodnień i na tysiące sposobów zamęczać na śmierć nasze hipki.

Naukowcy przyznali, że u niektórych dzieci zaobserwowali wzrost poziomu agresywności. Od razu jednak zaznaczyli, że nie był on większy niż w przypadku dzieci oglądających brutalne filmy w telewizji. Podkreślili także, że te same gry na różne dzieci mogą oddziaływać w różny sposób, niemożliwym jest więc ustalenie dokładnych reguł.

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że dużą rolę do odegrania mają w tej materii także rodzice. Ci uczą bowiem dzieci życia w społeczeństwa i reagowania na różnego rodzaju bodźce zewnętrzne, radzenia sobie z nimi, odpowiedniego uzewnętrzniania się. Gry komputerowe to tylko jeden w wielu elementów, kształtujących ludzką psychikę. W połączeniu z innymi czynnikami mogą faktycznie prowadzić do większej agresywności.

I chyba o to w zasadzie chodzi. Zwariować i robić złe rzeczy można nawet po zobaczeniu gołębia na ulicy, czy tłumaczyć komuś, że kazał nam zabijać ludzik z Quake czy Jodi Foster. Do znudzenia można powtarzać, że główną odpowiedzialność za wychowanie dzieci ponoszą rodzice i to oni powinni kontrolować co oglądają i w co grają ich dzieci i czy przypadkiem na pudełkach od tych produktów nie znajduje się informacja, że to tytuł przeznaczony wyłącznie dla widzów pełnoletnich. Wydaje mi się, że nasze społeczeństwa rozwijają się na tyle szybko, że niedługo świadomość tego, że gry to nie tylko Mario, ale również produkty przeznaczone dla nieco dojrzalszego odbiorcy stanie się powszechna i tak jak z kontrolowaniem oglądania porno, czy innych Hosteli, rodzice zaczną kontrolować co tak naprawdę ich pociechy odpalają na tych swoich konsolach i komputerach.

Sprawdź również:

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
1 komentarz w "Gry chyba nie powodują agresji u dzieci"
  1. # Kac309, 14 maja 2008 o 02:02

    Moim zdaniem wszystko zalezy od rodzicow. Kolejny raz to powiem, ze moj 5 letni brat pod moim nadzorem grajac w GTA nie che bic ludzi i krasc samochodow twierdzac ze to jest zle i tak nie wolno!

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.