IGN ze strachu przed „fanboyami” ocenzurował recenzję Fallouta 3?

Jeśli ktoś z „fanboyami” nigdy do czynienia nie miał i nie wie, czym takowy różni się od zwykłego fana, to cytuję za angielską Wikipedią, że „termin określa osobę, oddaną jednej sprawie lub jednemu punktowi widzenia o danej sprawie, w sposób emocjonalny lub fanatyczny, który może być uznawany za obsesję”. W świecie konsolowych wojen przekłada się to na trollowanie, agresję, argumenty ad persona, pieniactwo itd. Czyżby jednak zjawisko zatoczyło tak duże kręgi, że nawet duże serwisy zaczynają drżeć przed komentarzami „fanboyów”?
Gruchnęło wczoraj, gdy na Neocrisis.com pojawiła się informacja, że serwis IGN niedługo po publikacji, zredagował (choć niektórzy używają też słowa ocenzurował) swoją recenzję Fallouta 3 na PS3. Według Neocrisis, pierwotnie zamieszczony akapit wyglądał tak (grubym drukiem zaznaczyłem fragmenty, które nie oparły się potędze klawisza backspace):
Fallout 3 jest tak znakomity i wciągający, że łatwo byłoby przeoczyć kilka błędów, które istnieją i należy o nich wspomnieć. W każdej grze o takich rozmiarach i skali, możesz spodziewać się, że kilka z nich prześlizgnie się przez ręce testerów i tak jest właśnie tutaj. Gra kilka razy się zawiesiła. Zarówno ja, jak i kilku innych redaktorów IGN doświadczyliśmy wkurzająco dużej ilości błędów, które trapią wersję na PS3 i potrafią zablokować dalsze postępy w grze lub psują zwiedzany świat. We wszystkich przypadkach wystarczyło załadować stan gry ponownie, ale nie było to na tyle poważne, bym przestał polecać tę grę. Jest jednakże pewien problem, którego nie da się załatwić zresetowaniem. Gdy ktokolwiek z listy przyjaciół loguje się lub wysyła wiadomość (lub otrzymujesz jakiś komunikat związany z siecią) gra zawiesza się, a ekran rozmazuje na kilka sekund. Jeśli masz wielu znajomych logujących się wielokrotnie w ciągu dnia, to może to kompletnie uniemożliwić rozgrywkę. Jedyną metodą jest granie offline lub po prostu całkowite wyłączenie wszelkich komunikatów.
Natomiast obecnie, czyli już po rzekomej redakcji, wygląda tak:
Fallout 3 jest tak znakomity i wciągający, że łatwo byłoby przeoczyć kilka błędów, które istnieją i należy o nich wspomnieć. W każdej grze o takich rozmiarach i skali, możesz spodziewać się, że kilka z nich prześlizgnie się przez ręce testerów i tak jest właśnie tutaj. Z kilku mniejszych błędów, gra zawiesiła się parę razy. We wszystkich przypadkach wystarczyło załadować stan gry ponownie, więc nie było to na tyle poważne, bym przestał polecać tę grę.
Co ciekawe, inne serwisy nie były na tyle strachliwe. Weźmy na przykład Gamespota, który wersję gry na PS3 ocenił na 8.5, a wersjom na PC i Xboxa 360 dał 9.0. Oto, co pisze recenzent:
Jeśli spojrzeć jak znakomicie zaprojektowano wszystkie elementy gry, to hańbiący jest fakt, że wersja na PS3 jest tak szokująco gorsza w aspektach technicznych. Mimo, że wersje na PS3 i Xboxa 360 nie są wolne od wizualnych dziwactw czy też rozmazanych tekstur, ale są to drobiazgi, które łatwo przeoczyć. Niestety, nie można jednak przejść do porządku dziennego nad słabszymi efektami świetlnymi, ząbkami na krawędziach obiektów (tzw. jaggies) i trochę bardziej ograniczonym widokiem (view distance). Zdarzyło nam się też zauważyć inne błędy w grafice: znikające twarze postaci, tak, że zostawały tylko oczy i włosy; znikające ręce robotów; dziwaczny kontur wokół sylwetki niektórych postaci, sprawiający jakby zostały one stworzone metodą cel-shading-u; poruszanie kamerą, które podczas przechodzenia dnia w noc, może powodować pojawianie się smug. Ta wersja gry, w przeciwieństwie do wersji na Xboxa 360 i PC, nie oferuje nawet trofeów.
Czy nastał czas pieniaczy, gdy wskazywanie twardych faktów uznane będzie za szczyt odwagi? O nas na szczęście możecie być spokojni.
Komentarze:
31 komentarzy w "IGN ze strachu przed „fanboyami” ocenzurował recenzję Fallouta 3?"