|
Intro i pierwsze wrażenia: Persona 3
Autor: Piotr Gnyp
(piątek, 7 marca 2008, 13:15)
Powyżej zamieszczam intro do naszego najnowszego nabytku, Persona 3. Od razu zastrzegam, że wcześniej nie grałem w gry z serii Shin Megami Tenseii część trzecia sagi to zarazem moje pierwsze z nią zetknięcie. Niespecjalnie przepadam też za jRPG, mając mu za złe za duży nacisk na występujące często i gęsto głupie zadania poboczne (jak chociażby słynne skakanie na skakance) i zwykle dość infantylne fabuły. Zakup najnowszej produkcji Atlusa (na Europę) był spowodowany dość dobrymi recenzjami i intrygującymi zapisami rozgrywki, jednak tak jak z Grim Grimoire, kupowałem ten tytuł w zasadzie w ciemno. Cóż mogę rzec - z 70 godzin obiecanych z tyłu okładki ja jestem zaledwie w trzeciej (uwierzcie mi, że prowadzenie Polygamii pożera ogromne ilości czasu) i powiem jedno - whow! Ostatni raz przeżyłem tak maksymalne wciągnięcie w sytuację prezentowaną na ekranie z uczuciem skracającym się do trzech liter WTF, jeszcze za czasów Final Fantasy 7, nie wliczając epizodu z REZem.
Żaden ze mnie znawca anime. Owszem, lubię czasami obejrzeć, ale nie wymienię ani ulubionych reżyserów, ani innych poza sławnymi tytułów. Lubię Berserka, GitS, Akirę itd. Piszę to, żeby uspokoić weteranów mangowych flejmów, którzy mogą chcieć mnie rozerwać na strzępy, wietrząc łatwą zdobycz. W każdym razie - wszelakie przerywniki w grze są genialne. Mają klimat, styl i odrobinę szaleństwa. Osobiście najbardziej kojarzą mi się z tym, co oglądaliśmy w Pi, Blood i Akirze. Dawno już nie widziałem tak dobrego materiału i mam nadzieję, że gdzieś tam w zakamarkach Japonii powstał już, albo powstanie, serial na podstawie tego tytułu. Sam początek gry to głównie oglądanie, bo mało mamy samej rozgrywki, co nie jest znowu bardzo nietypowe. Identycznie zostało to rozwiązane również w paru innych jRPG, wystarczy przywołać chociażby FFX.
Brzmi chaotycznie? Pewnie, że tak. Muszę powiedzieć, że w sumie to dobrze, iż początek jest bardziej filmowy niż growy i prowadzi nas na wstępie za rękę przez świat Persona 3, pokazując nam najciekawsze zjawiska. Inaczej można by było po prostu się zgubić. Sam jeszcze nie rozpracowałem stanów emocjonalnych poszczególnych postaci, na co wpływają, jak również wielu innych rzeczy. Coś czuję, że lektura instrukcji stanie się konieczna. Grafika i muzyka są na dobrym poziomie. Pamiętajmy, że to w końcu PS2. Natomiast, jak już pisałem, przerywniki filmowe są na najwyższym poziomie. Muzyka jest różnorodna - od młodzieżowego jPopu, przez Rocka, do ambietowej grozy. Dopasowuje się idealnie do sytuacji. Może ja bym dla siebie dobrał ją nieco lepiej, ale naprawdę to zahacza o lekkie czepianie się. Podsumowując - jest to jedna z najlepszych gier jRPG, w jakie dane mi było grać. Co więcej, na pewno jest to najlepsza gra na PS2 i PS3 w tym roku. Ba! powiem nawet, to jedna z najlepszych gier na platformę Sony od momentu premiery PS3. Kupcie tę grę i dajcie jej szansę. Poza tym, nie jest droga. A jeżeli wam się nie spodoba, to Polygamia postara się to jakoś wynagrodzić*. Ja już wiem, że to tytuł, który przykuje mnie na długo do konsoli. PS dzisiejsza tapeta jest właśnie z Persona 3. * nasz specjalnie wytrenowany kot, tylko dla was, zaśnie w wybranym przez siebie miejscu. Sprawdź również:
Komentarze:
9 komentarzy w "Intro i pierwsze wrażenia: Persona 3"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|