|
Kalifornia kontra krwawe gry
Autor: czytelnicy
(wtorek, 28 października 2008, 10:56)
W proponowanej wersji, wydawca będzie zmuszony umieścić na okładce oznaczenie, wyraźnie informujące o brutalnej zawartości. Jeżeli któremuś ze sprzedawców przyjdzie do głowy sprzedać tak oznakowany produkt dzieciakowi, będzie musiał zapłacić 1000$ kary. Według senatora Lelanda Yee, który jest twórcą artykułu prawnego:
Pierwsza wersja nakazu sądowego, zmuszającego wydawców do odpowiedniego oznaczenia swoich produktów, pojawiła się już w 2005 roku. Jednak z tych samych powodów (ograniczenie prawa do swobodnego wypowiadania się) również w 2007 została odrzucona. „Ten sam argument wraca przy okazji dyskusji na temat książek, filmów, komiksów, a teraz gier wideo. Tymczasem prawo tworzone w ten sposób jest wyraźnie sprzeczne z pierwszą poprawką do Konstytucji” (pierwsza poprawka gwarantuje wolność słowa i religii). – powiedziała dyrektor Entertainment Consumers Association, Jennifer Mercurio. Pozostaje zadać kilka pytań. Po co w jakiś szczególny sposób oznaczać gry, skoro ESRB i PEGI kwalifikują je w sposób czytelny i zrozumiały dla wszystkich? W jaki sposób ustawodawca udowodni winę sprzedawcy, bez “złapania go za rękę”? Czy gry będą sprzedawane za okazaniem dowodu osobistego? Jak zawsze, propozycje tego typu staną się przysłowiową walką z wiatrakami. Bo praktycznie nie ma możliwości stworzenia prawa, które w żaden sposób nie kolidowałoby z szeroko pojętą wolnością wypowiedzi, niezależnie od jej formy. Leonard Sprawdź również:
Komentarze:
1 komentarz w "Kalifornia kontra krwawe gry"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|