toread avatar
Komu zaszkodzi kryzys?
Autor: Piotr Gnyp (poniedziałek, 24 listopada 2008, 07:44)
5D2CEB2C-184C-4703-88C1-4A3DAE630460.jpg

Nie wiem, co trzeba by robić, żeby uniknąć natłoku informacji o kryzysie. Jak na razie wszystko wskazuje na to, że przyjdzie on i do nas. Co mówią o nim analitycy w odniesieniu do branży gier? Dla EDGE wypowiedział się analityk Screens Digest - Piers Harding-Rolls,
Generalnie rynek gier ma się dobrze i aktualna sytuacja nie powinna na niego jakoś strasznie wpłynąć. Dlaczego?

Rynkiem [gier wideo] rządzą generacje sprzętu i na poprzednie ich cykle kryzysy nie miały szczególnego wpływu. Głównym odbiorcą gier zawsze był 18-35 letni mężczyzna z dużym dochodem. Klienci, którzy wydają mniej pieniędzy poza domem na rozrywkę, podczas kryzysu zostają w domu i nadal grają w gry i uważają, że mają one odpowiednią wartość do swojej ceny.

Nie można jednak założyć, że nic się nie zmieni. A więc kto może najwięcej stracić?

Nowi mainstreamowi klienci, którzy grają w gry socjalne i lifestylowe na Wii i DSie zwykle nie należą do wspomnianej wyżej grupy typowych odbiorców i kryzys może dotknąć ich bardziej

No dobrze, czyli prawdopodobnie wydawcy na grach na Wii i DSa mogą zarobić nieco mniej. A co z konsolowym sprzętem? Piers mówi krótko - im wyższa cena platformy tym gorzej.

Kryzys może najbardziej wpłynąć na PS3 z powodu jej wysokiej ceny. Może ona skłonić klientów do wyboru innej konsoli lub poczekaniu na jej obniżkę.

Oczywiście to tylko wypowiedzi analityka i wcale nie muszą się sprawdzić, ale coś w tym jest, że podczas nieco słabszej sytuacji ekonomicznej zaczynamy szukać tańszych alternatyw i zaczynamy oszczędzać. Czy może to skłonić Sony do obniżki ceny? Na to pytanie możemy znaleźć odpowiedź na MTV Multiplayer Blog gdzie na pytanie, czy PS3 jest odporne na kryzys John Koller odpowiada

Dużo mówi się o tym, czy rynek gier jest odporny na kryzys. Nie jestem pewien, czy mogę odpowiedzieć na to pytanie, ale mogę powiedzieć że PS3 sprzedaje się bardzo dobrze. Być może plotki o ludziach rezygnujących z wakacji dla grania mogą okazać się za jakiś czas prawdziwe.

No skoro sprzedaje się dobrze, to jak na razie nie ma sensu obniżać ceny. Trzeba chyba będzie poczekać na listopadowe wyniki i wtedy dopiero komentować decyzje poszczególnych firm.

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
2 komentarze w "Komu zaszkodzi kryzys?"
  1. # hollowone, 24 listopada 2008 o 15:45

    Niby tak,
    Z drugiej strony brak trochę konkretów brak i takie pla pla to analizowanie jak przy browarze.

    Kryzys głównie dał po kieszeni niższym gałęziom tak zwanej klasy średniej. W klasie średniej jest statystyczny dorosły 20-35 letni gracz, którego stać na swoje zabawki.

    W tej grupie jest dużo osób, które po ostatnich rewolucjach stoją przed pytaniem czy ich dalej stać na kredyt czy nie.
    W tej grupie są osoby, którym kredyt w ciągu ostatnich dwóch miesięcy skoczył 500-1000zl miesięcznie.

    Taki wzrost to nie tylko czy pójdę dziś do knajpy, restauracji, na weekend na Mazury czy whatever.
    To może też dotknąć rozrywki wszelakiej w tym gier.

    Sam zauważyłem, że jak wczesniej bardziej nonszalancko wydawałem pieniądze na gry, tak teraz prawie w ogóle nie kupuję nowych poza must-have must-be-hit.
    Nawet jak się klasyfikują to nie raz podejmuję decyzję aby się wstrzymać lub kupić używaną/tanszą kopię gry niekoniecznie folię z półki.

    Prawda jest taka, że nikt o zdrowych zmysłach teraz nie jest nonszalancko konsumencki. Jedyna grupa, która może sobie na to pozwolić, to ta, która jeszcze nie ma zbyt dużo odpowiedzialności na głowie (kredyt, rodzina, parą gęb do wykarmienia, itd).
    To z grupy docelowej 18-35 kurczy tę grupę do 18-25, gdzie jeszcze na nonszalancję w miarę bezpiecznie można sobie pozwolić :)

    To czy kryzys dotknął branżę zobaczymy tak naprawdę po świętach, jak sumą naszych zakupów dostarczymy analitykom realnych faktów. Na razie to wróżenie z fusów (podobnie jak wartość złotego danego dnia :>)

  2. # hollowone, 24 listopada 2008 o 15:47

    Zapomniałem dodać, że ciekawy temat wpisu :) [Good job, jak mawiał Hancock)

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.