maciu avatar
Mark wciąż nie grał w Max Payne
Autor: Maciej Kowalik (poniedziałek, 22 września 2008, 15:16)

Moje obawy odnośnie kinowej adaptacji gry Max Payne już chyba znacie. Jedna z nich wiąże się z Markiem Wahlbergiem, który nijak nie pasuje mi do roli głównego bohatera. Co więcej, aktor znów przyznał się MAXIMowi, że nigdy nie grał w grę Remedy Entertainment.

MAXIM: Max Payne, twój nowy film oparty jest na grze wideo. Grałeś w nią kiedyś?

WAHLBERG: Nie, ale byłbyś zaskoczony złożonością scenariusza. Mój asystent się w to wciągnął, ale mi nie wolno. Moja dziewczyna jest bardzo tolerancyjna w stosunku do moich wad. Jeśli dodam do nich gry wideo na pewno mnie zostawi. Jednak film będzie bardzo satysfakcjonujący dla poważnych graczy.

Super, czyli za Marka w grę gra jego asystent i zapewne zdaje mu później raport z kolejnych epizodów… Wydaje mi się, że taka postawa jest błędna. Jasne, należy rozdzielić grę od filmu, bo skopiowanie jej na wielki ekran jest najgorszą decyzją z możliwych, ale w przypadku postaci Maxa, obejrzenie kilku scen na pewno pomogłoby Markowi dodać coś do odgrywanej postaci. Gapienie się w podłogę ze smutną miną i kaskaderskie skoki nie wystarczą. Zwłaszcza poważnym graczom.

Sprawdź również:

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
9 komentarzy w "Mark wciąż nie grał w Max Payne"
  1. # rockboy84, 22 września 2008 o 15:56

    To, że zamiast Whalberga w Maxa Payne’a zagrywa się jego asystent wiedziałem już od jakiegoś czasu, a konkretnie od targów Comic-Con, gdzie Whalberg w wywiadzie dla serwisu Gametrailers.com, potwierdził powyższe plotki. Jak to powiedział: “…nie gram w gry, ponieważ mam mentalność nałogowca…” (gdzie podał przykład gry w hokej na lodzie) i boi się, że gry mogłyby się dla niego skończyć uzależnieniem. Jedyne do czego się przyznał, to do gry z córką na Wii, twierdząc, że akurat tą platformę lubi ponieważ pozwala dzieciakom na zabawę z grami w ruchu. No cóż, skoro Mark nie gra w przygody policjanta ogarniętego chęcią zemsty, to może to nie wyjść rzeczywiście filmowi na dobre. Pozostaje wierzyć, że ów asystent zrelacjonował panu Whalbergowi rzetelnie i dokładnie postać i świat Maxa Payne’a, a nie tylko uwagi w stylu: Tu się rzucał tak i tak! Tam to musiałem wywalić dwa magazynki na tego gościa! Tutaj rozje… wszystkich i wziąłem apteczkę! HEHEHE

  2. # wugie, 22 września 2008 o 16:00

    Jak dla mnie właśnie Max Payne jest przykładem gry na podstawie której mógłby powstać scenariusz filmowy. Grę można by przenieść wiernie na ekran.

  3. janci0 avatar # janci0, 22 września 2008 o 16:09

    Przecież ten film ma przypominać grę tylko z tytułu. A wy się martwicie przygotowaniami aktorskimi!!
    Może byłoby lepiej gdyby scenarzysta i reżyser pograli w tą grę? :)

  4. # rockboy84, 22 września 2008 o 16:13

    No jest, jest (a może lepiej powiedzieć -stał się-) idealnym materiałem na film. Mogę się mylić, ale doświadczenie Marka Whalberga z grania ról twardych, bezwzględnych kolesi może tutaj nie wystarczyć. Oczywiście dla tych co gry nie doświadczyli, ten film może okazać się naprawdę niezłym kinem akcji, ale to chyba gracze będą jego najwiarygodniejszymi recenzentami.

  5. # rockboy84, 22 września 2008 o 16:18

    Hmm, może rzeczywiście nie ma co zbytnio narzekać … w końcu nie kręci tego Uwe Boll :)

  6. # metaborg, 22 września 2008 o 17:32

    poprzedni aktorzy i reżyserzy podobno grali w gry które przenosili na ekran kinowy co niespecjalnie wyszło im na dobre, wiec może odwrotne działanie się sprawdzi.

    Z drugiej strony gdyby trochę pograł (MP 1) mógłby zbyt wczuć się w rolę i przez cały film chodzić ze śmiesznie zmarszczoną twarzą.

  7. # rockboy84, 22 września 2008 o 17:36

    Ciekawe czy umie spowalniać czas XD

  8. # pimpek, 22 września 2008 o 17:39

    metaborg, patrz na zdjęcie - akurat zmarszczki to on ma takie same jak nasz maksiu

  9. moro avatar # moro., 23 września 2008 o 09:08

    Nie zapominajmy, że w produkcjach z USA najwięcej do gadania ma PRODUCENT, nie reżyser, no ok, reżyser też. Ale tam się bardziej liczy to co sobie zażyczy Producent, niżeli ” reszta “. Taka SUPERIORSKA siła USA w branży filmowej…

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.