mithos avatar
Pierwsze wrażenia: Mercenaries 2
Autor: XYZ (wtorek, 9 września 2008, 10:25)

clipboard01

Pierwsza część Mercenaries to tytuł, przy którym bawiłem się bardzo dobrze. Dlatego też, bez większego wahania udałem się do sklepu i nabyłem Mercenaries 2. Niestety, chwilę później tego pożałowałem.

W grze wcielamy się w postać najemnika, dla którego najważniejsze jest robienie zadymy i zarabianie pieniędzy. Pracujemy dla różnych frakcji, które różnią się jedynie wyglądem i kolorem. Do tego dochodzi także motyw osobisty (zemsta). To tyle odnośnie fabuły, która nie jest ani ciekawa, ani porywająca i w zasadzie to jej nie ma.

Na samym początku, standardowo rzuca się nam w oczy oprawa graficzna. Ta jednak w przypadku Mercenaries 2 jest co najwyżej średnia. Detale są znacznie niższe niż w np. GTA 4, otoczenie jest uboższe, a liczba jednostek na ekranie dużo mniejsza. Co gorsza, pomimo tego wszystkiego zastosowano znany z GTA patent w postaci rozmytego horyzontu. Wszystko to sprawia, że najnowsza odsłona Najemników wygląda tak sobie.

Nie samą grafiką jednak człowiek żyje, przede wszystkim liczy się grywalność. A ta nie jest dużo lepsza niż oprawa wizualna. Dosyć szybko mamy do czynienia z monotonią, bo większość misji jest podobna (zabij wszystko), a do tego metoda do osiągnięcia celu jest prawie zawsze taka sama – stajemy sami przeciwko sporej grupie przeciwników, którzy przeważnie wspierani są przez sprzęt ciężki (czołgi itp.). Metoda rozwiązania konfliktu jest prosta jak kij, zamawiamy nalot/ostrzał artyleryjski oraz czołg i w zasadzie nic nam nie zrobi krzywdy. Z drugiej strony jeśli nie zamówimy sobie czołgu lub innej ciężkiej broni to będziemy mieli olbrzymie kłopoty aby przetrwać. Istnieje też możliwość przejęcia wrogich pojazdów ale udaje się to na tyle rzadko, że ja dosyć szybko sobie to podarowałem (udaje się w zasadzie tylko gdy jesteśmy z czołgiem 1vs1).

mercerae

Często mamy do dyspozycji pomoc żołnierzy różnych frakcji, ich inteligencja jest jednak żenująca, więc nie można na nich polegać (blokują się na ogrodzeniach/siatkach, strzelają z wyrzutni rakiet w ścianę stojąc metr od niej, biegają bezsensownie zamiast walczyć itp. itd.). Co gorsza, nasi przeciwnicy nie są wcale lepsi. Ich przewagą jest jedynie to, że jest ich dużo i często pojawiają się znikąd. Oczywiście aby jeszcze bardziej skomplikować sytuację, należy wskazać że uzbrojenie przeciwników nigdy się nie kończy (zrobiłem test z np. czołgiem – latałem śmigłowcem, a ten strzelał i wystrzelił chyba ze 100 razy, po czym gdy wylądowałem nadal miał amunicję) w przeciwieństwie do naszego. Aby dodać grze realizmu ograniczono ilość posiadanej przez nas broni. Spowodowało to jedynie to, że mamy do dyspozycji mały arsenał, a realizm i tak jest w tej grze żaden.

O zgrozo myślałem, że takie rzeczy się już w grach nie zdarzają, ale jednak kilka razu udało mi się zablokować np. na krzaku, co więcej jedyną metodą na to jest load game lub też samobójstwo (co jest równoznaczne z wczytaniem stanu gry).

Dodatkowo wskazać należy, że w grze zupełnie nie czuć klimatu wojny. Nie czuć także motywu zemsty czy czegokolwiek innego. Minimalnie sytuację ratują teksty rzucane przez naszą postać ale to tylko jedna pozytywna kropla w morzu marnoty.

Oczywiście są też pozytywne aspekty np. możliwość totalnej destrukcji praktycznie wszystkiego (udało mi się zdemolować całą platformę wiertniczą) czy też stosunkowa swoboda działania ale co z tego skoro bawi to tylko przez chwilę (na takiej samej zasadzie jak strzelanie do ludzi w GTA czy też zwiedzanie okolicy).

Osobiście na Mercenaries 2 zawiodłem się całkiem mocno, bo gra nie powala ani oprawą, ani rozgrywką. Nie nazwałbym tego tytułu nawet Mercenaries 1 HD, gdyż rozgrywka sprawia gorsze wrażenie niż część pierwsza. Oczywiście istnieje szansa, że gra się później rozkręci ale po ok. 5h gry (licznik wskazuje już ok 30%) prognozowana ocena to 3.

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
9 komentarzy w "Pierwsze wrażenia: Mercenaries 2"
  1. screwball avatar # Screwball, 9 września 2008 o 10:47

    U mnie po pierwszym ultra tragicznym wrażeniu (cały czas chodziło mi po głowie “czy to naprawdę robili goście od mercs1?”) punktacja nieco skoczyła, ale i tak jest słabo (te postacie… ehh). Do cholery, przecież to miała być jedna z najważniejszych gier w tym roku :/

    pozdr

  2. slother avatar # slother, 9 września 2008 o 11:24

    Ja generalnie od jakiegos czasu unikam gier z logiem EA. ProStreet, Army Of Two no i teraz to - mialybyc ochy i achy a jest jak zwykle tragicznie.

  3. # Duffbeer, 9 września 2008 o 11:45

    Na Playstation 2 też nie jest najlepiej-animacja nie trzyma stałej ilości klatek, a jakość tekstur pozostawia wiele do życzenia. Pod względem oprawy graficznej na PS 2 lepszą częścią było pierwsze Mercenaries.

  4. # Gregys, 9 września 2008 o 11:47

    Przy AoT razem z kumplem na split screenie wypiliśmy “kratkę” piwa i bawiliśmy się doskonale przez kilka wieczorów. Za to multi było praktycznie niegrywalne - lagi zabijały.

  5. slother avatar # slother, 9 września 2008 o 13:48

    Gregys napisał(a):

    Przy AoT razem z kumplem na split screenie wypiliśmy “kratkę” piwa i bawiliśmy się doskonale przez kilka wieczorów. Za to multi było praktycznie niegrywalne - lagi zabijały.

    My tak meczylismy Gearsy na splicie :) Normal, Hardcore no i potem Insane. Czekam na dwojeczke.

  6. # Gregys, 9 września 2008 o 14:14

    Gearsy też. Ale najpierw zagrałem co-op przez net - rewelacja.

  7. screwball avatar # Screwball, 9 września 2008 o 15:55

    Gregys napisał(a):

    Przy AoT razem z kumplem na split screenie wypiliśmy “kratkę” piwa i bawiliśmy się doskonale przez kilka wieczorów. Za to multi było praktycznie niegrywalne - lagi zabijały.

    Miałem to samo. Split był naprawdę niezły.

    pozdr

  8. jogurt-truskawkowy avatar # Jogurt Truskawkowy, 9 września 2008 o 23:51

    a tak sie sklada ze gra miala miec premiere juz w kwietniu ale GTA4 nie dalo by jej szans - to oni sobie wakacje zrobili czy gra byla straszniejsza od obecnej wersji?

  9. Pingback z Nie daj się zaskoczyć Najemnikom | Polygamia dnia 13 września 2008

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.