|
Pierwsze wrażenia: LEGO Batman
Autor: Jakub Tepper
(wtorek, 2 grudnia 2008, 12:08)
![]() Klocki LEGO to jedna z tych rzeczy, które najmocniej pamiętam z własnego dzieciństwa. Na szczęście rodzice uchronili mnie od czasów, gdy tego typu zabawki były niedostępne i niemal od najmłodszych lat mogłem się w LEGO, przysłowiowo, kąpać. To wiąże się oczywiście z ogromnym sentymentem i zainteresowaniem serią przerabiającą ikony popkultury na klocki. W Gwiezdne Wojny grałem na DSie i były słabe. Indiana Jones na 360 już znacznie bardziej mi się spodobał, a teraz przyszła pora na Człowieka-nietoperza w wersji PS3. Czy tendencja zwyżkowa trwa?
Nie trwa. Wygląda na to, że seria stoi w miejscu i niespecjalnie ma ochotę na ruchy w którąkolwiek stronę. Intro wprowadza nas w prostą historię, która tym razem nie jest oparta o żaden szczególny film czy też komiks. Ot, największym superłotrom z Gotham City udaje się uciec z Arkham Asylum, co wprowadza oczywiście chaos i samowolkę na ulicach. My w skórze Batmana i z pomocą Robina musimy zaprowadzić ład i porządek, aby mieszkańcy nie musieli się już więcej chować w domach. ![]() Jeśli graliście w LEGO Indiana Jones, to tutaj jest dokładnie to co w tamtej grze, tylko, że przebrane w nietoperzowe piórka. Biegamy z lokacji do lokacji obijając niewielkie w sumie ilości przeciwników nie stawiających żadnego oporu. Poza nimi, na każdej planszy znajduje się masa sekretów, klocuszków mniejszych i większych do rozbicia i zbierania. Co kilkanaście minut natrafiamy na kolejnych bossów, którzy przynajmniej na początku są banalnie łatwi. Clay Face czy Poison Ivy rozłupałem w kilkadziesiąt sekund bez pojawienia się nawet kropli potu na rękach czy karku. O najważniejszym elemencie tej serii, kooperacji, póki co nie będę się rozpisywał, ponieważ musi coś zostać do recenzji. Ważne, że można grać we dwójkę na konsoli i współpraca jest miejscami niezbędna, aby przedostać się dalej. Oprawa nie zrobiła niestety nawet pół kroku na przód, a wręcz prezentuje się gorzej, niż w przygodach słynnego archeologa. Kolory są znacznie bardziej przytłumione, a często bardzo ciemna scena kompletnie uniemożliwia orientację i wprowadza zupełnie niepotrzebny element chaosu. ![]() Póki co wrażenia mam przeciętne, czyli takie, jakie się spodziewałem. Mało nowości, kilka niedopracowanych elementów, ale tak naprawdę to wciąż ta sama gra - zepsuta raczej nie jest. Entuzjaści serii już i tak pewnie powędrowali do sklepów bo wiedzą czego się spodziewać. Reszta ma za to masę innych hitów - nie musicie się LEGO Batmanem przejmować. Sprawdź również:
Komentarze:
7 komentarzy w "Pierwsze wrażenia: LEGO Batman"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|