|
Pierwsze wrażenia: Red Alert 3 na PC
Autor: XYZ
(niedziela, 2 listopada 2008, 12:26)
Jak już powszechnie wiadomo większość krajowych sklepów miała całkowicie za nic oficjalną premierę gry i dlatego też część z nas już gra w najnowszą odsłonę serii Command & Conquer. Osobiście zdecydowałem się nabyć wersję PCtową, ponieważ w moim odczuciu strategie typu RTS są całkowicie niegrywalne w przypadku pada konsolowego. Dynamizm rozgrywki, wielość jednostek (czasy serii Warcraft i niskich limitów tego, co mogliśmy zbudować już dawno zostały zapomniane), precyzja, a także szerokie pole bitwy skutecznie uniemożliwiają komfortowe granie na padzie. Pojawiły się próby przeniesienia niektórych tytułów z serii C&C (Wojny o Tyberium, Gniew Kane’a) na Xboksa 360 jednakże grania na konsoli było meczące i w zasadzie przez większość misji walczyłem ze sterowaniem zamiast z przeciwnikiem.
Jaki jest nowy Red Alert? Z przykrością muszę napisać, że jest tandeciarsko-efekciarski. Już od samego początku atakują nas cycate laski (cutscenki, zdjęcia między misjami itp.), które raczej sprawiają wrażenie jakby zabłądziły tu z rozkładówek playboya. Wrażenie to potęgowane jest dodatkowo przez tandetne aktorstwo. Trzeba powiedzieć wprost - skąpo ubrane kobiety pasują do RTSa osadzonego w klimacie zimnej wojny jak kij do mrowiska. Zwłaszcza, że występują tutaj w ilości naprawdę hurtowej. Fabuła również jest tandetna i proponuję opuścić na nią kurtynę milczenia. Ot, tym razem Sowieci przy pomocy wehikułu czasu, cofają się w przeszłość i eliminują Einsteina, który to kiedyś cofnął się w przeszłość i wyeliminował przywódcę III Rzeszy (gdy ten był jeszcze gówniarzem). Przy okazji zmienia się cały świat i w bonusie tworzy się kolejna siła mająca chęć zapanować nad światem - Imperium Wschodzącego Słońca. Fascynujące. Sama rozgrywka przypomina każdego innego Command & Conquer i taktyka “najpierw robimy tysiąc wieżyczek, a następnie dwa tysiące czołgów i jedziemy na przeciwnika” ciągle jest skuteczna. Znacznie większy nacisk położono na jednostki morskie, które bardzo często mają charakter wodno/lądowy lub powietrzno/lądowy co sprawia, że nie możemy już uznać wybrzeża za bezpieczną granicę. Tym niemniej jest to czysta kosmetyka, gdyż zamiast mieć z 4 stron ląd, mamy z 4 stron morze i zamiast zwykłych czołgów budujemy czołgo-amfibie. Oprawa audio zawiera zmodyfikowane motywy muzyczne z… pierwszego Red Alerta, co jak dla mnie jest bardzo fajne i pozwala przypomnieć sobie dawne czasy. Grafika jest jakaś taka… rysunkowa i bardzo kolorowa. Scenerie, w których walczymy to jakieś wesołe miasteczka i namioty cyrkowe… Wszystko to sprawia wrażenie jakiejś animowanej bajki, a nie prawdziwej wojny. Do tego jednostki również zostały mocno udziwnione, jakieś dzikie niedźwiedzie oraz skaczące pająki w połączeniu z amfibiami tesla (pływająca jednostka atakująca prądem - realizm…) nie tworzą bynajmniej ciekawego klimatu. Pomijam już fakt, że jednostka specjalna (Tanya, Natasha) potrafi samodzielnie zniszczyć kilka czołgów, budynków i tonę piechoty, a także wiele statków (do tego potrafi pływać, skakać na spadochronie itp.). Reasumując : nowy Red Alert wygląda jak parodia samego siebie. Nie ma tu ani klimatu zimnej wojny, ani klimatu zwykłej wojny. Są natomiast silikonowe laski, rysunkowa oprawa oraz udziwnione jednostki. Wszystko to do siebie nijak wzajemnie nie pasuje. Boli mnie to szczególnie dlatego, że nie tak dawno temu kończyłem świetne Wojny Tyberium (oraz dodatek Gniew Kane’a), gdzie wszystko było takie jak być powinno. Zawód roku? Niewykluczone. Aczkolwiek nadal może to być dobry RTS, który jednak legendarnego pierwowzoru na pewno nie doścignie. Prognozowana ocena 4. W powyższych wrażeniach odniosłem się głownie do tego, co mi się nie podoba i co moim zdaniem zawodzi. Jednakże zastrzeżenia te nie oznaczają, że będzie słaba gra, bo nic na to nie wskazuje. W moim odczuciu szykuje się tytuł dobry. Tylko dobry, dlatego też uważam, że w stosunku do tego czego oczekiwałem jest to rozczarowanie. Sprawdź również:
Komentarze:
18 komentarzy w "Pierwsze wrażenia: Red Alert 3 na PC"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|