tapchan avatar
Pierwsze wrażenia - Valkyria Chronicles
Autor: Jakub Tepper (poniedziałek, 10 listopada 2008, 00:22)

valkyria_logo_hr2_jpg_jpgcopy

Każdy, kto w miarę regularnie czyta Polygamię zapewne zauważył, że grupa w składzie Emiel i ja (oraz kilku czytelników) bardzo mocno czekała na Valkyria Chronicles. Gdy nieco ponad tydzień temu, ślęcząc nad jakimiś nudnymi tłumaczeniami z zakresu mechaniki, dostałem telefon od niejakego Piotra G., w którym oznajmił mi, że ma grę Segi dla mnie ucieszyłem się ponad miarę - nareszcie! Niestety, z winy fatalnie działającej firmy kurierskiej mogłem zagrać dopiero 8 dni później - trudno się mówi. Najważniejsze, że mam pierwsze godziny za sobą.

Z reguły zabierając się za “pierwsze wrażenia”, spędzam z grą godzinę, dwie, w porywach trzy. W przypadku Valkyria Chronicles niestety nie dałem rady, gra mnie tak niemiłosiernie wciągnęła, że zdołałem się oderwać dopiero, gdy żona wpadła z nowym zestawem mebli do składania, co zaowocowało przerwą w rozgrywce oraz tym tekstem. Żeby nie było - podejrzewam, że nie jestem jeszcze daleko, bo raptem 6 rozdział nie brzmi tak, jakby to się miało zakończyć. To? A no właśnie. Tło historyczne wydaje się interesujące, bo mamy tutaj alternatywną rzeczywistość roku 1935. Europa podzielona jest z grubsza na dwa terytoria - wschodnie i zachodnie, a pomiędzy nimi leży małe państewko o nazwie Gallia. Gallią nikt by się nie przejmował, gdyby nie to, że zawiera bogate złoża cennego surowca, więc wschodnio-europejski agresor długo się nie zastanawiając uderza w, teoretycznie, bezbronny naród. Główny bohater tej opowieści to Welkin, młody chłopak, którego wojna raczej nie interesuje, natomiast czuje ciśnienie do zostania nauczycielem nauk przyrodniczych. Nietrudno jednak zgadnąć, że losy potoczą się w ten sposób, że zostanie liderem oddziału, który stawi czoła znacznie liczniejszym wojskom wroga. Dość jednak o historii, ponieważ ta jest dość intensywnie rozwijana i stanowi ważną część rozgrywki - nie ma co za dużo zdradzać.

valkyria_chronicles_-_gc_2008-ps3screenshots15191valk_stills100_copy_copy

A no właśnie. Wcześniej ustalone praktycznie było, że Valkyria Chronicles to strategia i kropka. W rzeczywistości jednak to połączenie nowatorskiej gry strategicznej z przygodówką w iście japońskim stylu - setki linijek tekstu do przewijania czekają każdego, który zdecyduje się sięgnąć po pudełko z grą. Na szczęście rozmowom towarzyszą aktorzy podkładający głosy, przy czym mamy do wyboru oryginalną wersję japońską - nie wiem jak sprawują się amerykańscy lektorzy, natomiast ci z KKW prezentują raczej standardowy jak na ten kraj wysoki poziom. Szkoda tylko, że niejednokrotnie jest ogromny rozstrzał pomiędzy tym, co jest mówione oryginalnie, a tym co pokazują anglojęzyczne napisy. Tłumaczenie jest naprawdę fatalne i chociaż nie znając japońskiego raczej nie zwrócimy na to uwagi, tak w innym przypadku bywa to drażniące - nie do końca wiadomo, na której wersji się skupić.

valkyria_chronicles_-_gc_2008-ps3screenshots15193valk_stills109_copy_copy

A czy sama rozgrywka, tzn. jej strategiczna część, rzeczywiście jest w stanie podołać ogromnym oczekiwaniom? Nie wiem jak będzie dalej, natomiast do chwili obecnej jest świetnie. Tak jak przypuszczałem, nawet laik poradzi sobie z prostym interfejsem, który zresztą na początku jest bardzo czytelnie objaśniany w trakcie walki. Sztuczna inteligencja pewnie przegrałaby z Kasparovem w szachy, natomiast nie pozwala na bezmyślne z naszej strony zachowanie - fałszywy krok może skończyć się bardzo prędko śmiercią bohatera. Fajnie też, że z reguły jest więcej, niż jeden konkretny środek do celu - zależnie jakiej klasy żołnierzy wybierzemy do swojego oddziału, tak w inny sposób pokonamy wrogie siły.

valkyria_chronicles_-_gc_2008-ps3screenshots15187valk_stills001_copy_copy

Nie chcę pisać za wiele, bo to w końcu tylko pierwsze wrażenia, ale niech chociaż jeden ważny przekaz zostanie zachowany - ta gra jest genialna. Naprawdę. Wiem, że być może zostanie ona niedoceniona u nas ze względu na japońskość w formie - za dużo gadania, za mało rzeczywistej akcji. Nie ma to znaczenia - jeśli lubisz czasami nieco lżejszą historię i dialogi, jeśli nie przeszkadza ci japoński humor i jeśli masz ochotę zobaczyć prawie najpiękniejszą grę na PS3 (dla mnie wyprzedza ją jedynie MGS4) to kupuj Valkyria Chronicles. Wstępnej oceny nie wystawię, jeśli dalej tak pójdzie, to poniżej 5 ostatecznie nie będzie.

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
9 komentarzy w "Pierwsze wrażenia - Valkyria Chronicles"
  1. # nero_, 10 listopada 2008 o 01:06

    Czy będzie odcinek Poly TV poświęcony Valkyria Chronicles ?

  2. katanka_pl avatar # Kacper Potocki, 10 listopada 2008 o 07:33

    Kiedy kilka dni temu wpadł do mnie mój braciszek pecetowiec i puściłem mu VH demo, oniemiał. Powiedział, że gra jest geanilna kiedy po około 30 minutach przeszlismy to demko. Do tej pory niewiele gier na konsole go tak zachwyciło, a to juz coś musi znaczyć.

  3. ico72 avatar # ico72, 10 listopada 2008 o 08:51

    jak dla mnie genialna pozycja, pogralem w demo i szykuje sie na pelna wersje

  4. # Michaelius, 10 listopada 2008 o 08:57

    Kurcze moja kopia jeszcze ciagle nie dotarla.

  5. costa avatar # CoSTa, 10 listopada 2008 o 09:18

    Yeah, VC zauroczyło mnie demem. Grę kupię na pewno. Świetna rzecz się zapowiada.

  6. buster-dogg avatar # Buster Dogg, 10 listopada 2008 o 10:54

    Kurcze a ja mam mieszane uczucia. Emiel z Tap-chan’em tak długo lansowali tą grę na łamach Poly, że w końcu uznałem, że coś musi być na rzeczy i sięgnąłem po demko.
    I tutaj stała się rzecz niesłychana, mianowicie demko mnie strasznie znudziło. Głosy podłożone pod postacie są jakieś takie strasznie infantylne, brzmią jak dzieci co trochę kłóci się z pompatycznością fabuły. Po drugie walki są IMO … nudne, przeciwnicy nie są specjalnie ruchliwi i w większości przypadków czekają, aż sprawi się im łomot. Jedynie grafika jest bardzo fajna, ale cell-shading rządzi się swoimi prawami więc ciężko to do czegoś porównywać.

    Nie wiem, może w pełnej wersji jest lepiej, ale póki co jestem nieco zawiedziony. Jak stanieje na videogamesplus to kupię, ale narazie pasuję.

  7. # Michaelius, 10 listopada 2008 o 11:21

    Z tego co pisza na EG to pozniej robi sie o wiele trudniej.

  8. # neozes, 10 listopada 2008 o 11:26

    Buster Dogg napisał(a):

    Nie wiem, może w pełnej wersji jest lepiej, ale póki co jestem nieco zawiedziony. Jak stanieje na videogamesplus to kupię, ale narazie pasuję.

    Przecież nie każdy musi lubić to co inni :) Pamiętaj, mamy prawo do własnego zdania! :D :P

  9. # Roku, 10 listopada 2008 o 14:33

    Buster Dogg napisał(a):

    Kurcze a ja mam mieszane uczucia. Emiel z Tap-chan’em tak długo lansowali tą grę na łamach Poly, że w końcu uznałem, że coś musi być na rzeczy i sięgnąłem po demko.
    I tutaj stała się rzecz niesłychana, mianowicie demko mnie strasznie znudziło. Głosy podłożone pod postacie są jakieś takie strasznie infantylne, brzmią jak dzieci co trochę kłóci się z pompatycznością fabuły. Po drugie walki są IMO … nudne, przeciwnicy nie są specjalnie ruchliwi i w większości przypadków czekają, aż sprawi się im łomot. Jedynie grafika jest bardzo fajna, ale cell-shading rządzi się swoimi prawami więc ciężko to do czegoś porównywać.
    Nie wiem, może w pełnej wersji jest lepiej, ale póki co jestem nieco zawiedziony. Jak stanieje na videogamesplus to kupię, ale narazie pasuję.

    Walki z czasem są coraz trudniejsze. A co do głosów-fakt, angielski dubbing jest tragiczny. Ale głosy można zmienić, więc to nie problem :>

    Ja sam grę mam od premiery i jest naprawdę genialna :D Obok LBP to moja ulubiona gra na PS3. Ale wiadomo, że nie każdemu się spodoba :E

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.