tapchan avatar

crystalchronicbig

Square Enix nie zawsze udaje się przestrzegać powziętej już jakiś czas temu polityki wydawania gier równocześnie na całym świecie (ok, rzadko się udaje), ale małe różnice czasowe to i tak plus, którego nie wolno nie zauważyć. Final Fantasy Crystal Chronicles: Echoes of Time dopiero pod koniec stycznia ukaże się w Japonii, a Cubed3 już potwierdziło u wydawcy, że amerykańscy gracze zagrają jeszcze wiosną. Patrząc jednak na ostatnie wyczyny Kwadratowych, nawet nowatorska idea stojąca za tą grą może nie wystarczyć. Dajcie spokój z zapychaczami, my na XIII czekamy.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (niedziela, 30 listopada 2008, 17:31)

Kolejny filmik z C.O.R.E skupia się na wyłuszczeniu najważniejszych elementów tej produkcji, które mają sprawić, że sięgniemy do portfeli i kupimy tę grę. Jeśli nie kojarzycie tego tytułu (autorami są Polacy z No Way Studios), to być może zdziwi Was oprawa graficzna. Jednak zanim prychniecie ze śmiechu, polecam sprawdzić platformę docelową. Tak, tak - to przenośna konsolka Nintendo.



tapchan avatar

c20081128_konakin_01_cs1w1_640x285

Nasz rynek mangowy chociaż nie należy do największych, to “kilku” publikacji w języku polskim już się dorobił. Jednym z chlubnych przykładów, że nie zawsze trzeba jechać po najbardziej znanych seriach są Zapiski Detektywa Kindaichi. Z drugiej strony Detective Conan nie wyszedł w języku polskim, ale to jeden z bardziej znanych bohaterów mang w ogóle, więc zainteresowani pewnikiem go kojarzą. Kindaichi i Conan staną już wkrótce ramię w ramię, aby rozwiązywać zagadki, tym razem w formie elektronicznej, na DSie w tytule Meitantei Konan & Kindaichi Shounen no Jikenbo: Meguriau Futari no Meitantei. Premiera gry, którą tworzy Bandai-Namco odbędzie się na początku lutego, ale szanse na wydanie anglojęzyczne są chyba raczej nikłe. Nie mówimy jednak stanowczo nie, w końcu godziwa konkurencja dla Phoenix Wright’a jest jak najbardziej wskazana.

c20081128_konakin_02_cs1w1_256x192



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (czwartek, 27 listopada 2008, 16:49)
83939CFF-EB77-434C-9050-D221E868F5E1.jpg

Na Gamasutrze pojawiło się zestawienie porównujące życiowe osiągi PSP i DSa, które pokazuje też, które tytuły jak do tej pory sprzedały się najlepiej.
Mamy też inne porównania. Na przykład - na PSP wyszło 396 tytułów, z którego każdy sprzedał się średniej ilości 133 tysięcy. Dla DSa te dane wynoszą opowiednio 653 tytuły ze średnią sprzedażą 163 tysięcy.
W sumie sprzedało się 106 milionów sztuk oprogramowania na DSa i 53 miliony na PSP, zaś średnia ilość tytułów przypadających na każdą sprzedaną konsolę to odpowiednio 4,8 i 4,2. Jak więc widać, różnice nie są aż tak duże w tym jedynym przypadku.
No dobrze, a więc co tak naprawdę amerykanie kupili na przenośne konsole? Jakie tytuły? Zacznijmy od tabelki dla DSa.

Czytaj dalej… »



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (środa, 26 listopada 2008, 15:33)

490_dsc_0089

Czasami wydaje mi się, że Infinite Space bardziej promują media, niż sam deweloper i wydawca. Brakuje materiałów graficznych, filmików z rozgrywki czy w końcu odsłaniania przez deweloperów kolejnych zrębów fabuły czy bohaterów. Gdyby nie wywiad, który przeprowadził Joystiq, nie dowiedzielibyśmy się całkiem interesujących faktów. Ot, deweloper, który stoi za IL wcześniej zrobił m.in. Steel Battalion - grę o chyba najcięższym kontrolerze w historii gier konsolowych - wielki panel sterowniczy naprawdę swoje ważył. Co ciekawe, planowano również podobny gadżet do gry przeznaczonej na DSa:

Zaproponowałem to na naszym spotkaniu, ale pan Inaba z Platinum Games szybko i zdecydowanie ten pomysł odrzucił. Nasza podstawowa koncepcja tej gry jest taka, że celujemy w znacznie szerszą publikę niż Steel Battalion, więc niestety nie mogliśmy zrobić nic, co by tę docelową bazę użytkowników zmniejszało.

Szkoda, szkoda. Co prawda gdyby kontroler miał mieć podobne rozmiary co poprzednik, to byśmy pewnie mieli trudności z odczytaniem co na ekraniku DSa jest napisane, ale przecież można było zastosować tyle innych pomysłów. Ciekawie brzmi też oświadczenie o docelowym szerokim audytorium, skoro w wywiadzie padają takie sformułowania jak 150 różnych statków, wzajemnie na siebie wpływające uzbrojenie, 150 członków załogi do wyboru czy też toczące się walki, w których bierze udział 600,000 statków kosmicznych (spokojnie, my sterujemy pięcioma). Byle kto tego nie ogarnie.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (piątek, 21 listopada 2008, 20:32)

dirty2psp

Jak widać Codemasters nie próżnuje i udało im się przygotować silnik do pracy na słabszych konsolach. Ciekawe jak to będzie wyglądać na DSie, ale osobiście najbardziej mnie cieszy, że DiRT 2 nie ominie przenośnej konsolki Sony, jak to często miało miejsce z tytułami multiplatformowymi. Gra ma zostać wydana jednocześnie na wszystkie platformy, czyli w bliżej nieokreślonym czasie 2009 roku.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (czwartek, 20 listopada 2008, 17:04)

mamalovesanimals

Majesco głosem Cooking Mamy odpowiedziało na zarzuty PETA:

“Cooking Mama World Kitchen zawiera ponad 25 potraw dla wegetarian wliczając to przepyszne śniadania, obiady, desery oraz przekąski, (…) i chociaż Mama nie jest wegetarianką, to sama wspiera ludzkie traktowanie zwierząt.”

Sami widzicie, że już nie musicie odbierać Waszemu dziecku DSa wraz z grą, bo to naprawdę nie jest produkcja o zabijaniu czy maltretowaniu zwierząt.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (czwartek, 20 listopada 2008, 11:14)

Posiadacze Wii lub DS, spragnieni deskorolkowych wyczynów mogą już dziś szukać obu wersji Skate It na sklepowych półkach. Powyższy zwiastun w założeniu ma pomóc w podjęciu decyzji, ale bądźmy szczerzy - konkurencja nie istnieje, więc gracze-skaterzy i tak nie mają wyboru. Na szczęście Skate It zapowiada się wybornie i, przynajmniej na razie, dodatkowa motywacja autorom nie jest potrzebna.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (środa, 19 listopada 2008, 17:26)

rock-stars

Gier muzycznych mamy coraz więcej i pewnie sprzedaż rozkłada się na poszczególne tytuły, tak przynajmniej można by przypuszczać. Wyniki NPD za październik rzeczywiście na to wskazują, z wyraźną dominacją jednak Guitar Hero World Tour. Sprzedaż z podziałem na konsole tej gry wyglądała następująco:

Xbox 360 - 191,049
Wii - 182,845
PlayStation 3 - 96,657
PlayStation 2 - 63,462

Tutaj konsola Microsoftu nieznacznie wygrała, ponieważ Wii deptało jej po piętach. Konsole Sony niestety ledwo połowa wyniku konkurencji, słabo. A Rock Band 2?

Xbox 360 - 119,569
PlayStation 3 - 118,559

Ponownie dominacja konsoli z Redmond, ale wynik ogólnie dość przeciętny. Najwidoczniej w Rock Bandzie za mało zostało zmienione, tak mi się wydaje. Najlepsze jednak zostawiłem sobie na koniec. Zapewne gdzieś Wam się kołacze po głowie, że jeszcze przecież Konami postanowiło uderzyć ze swoim Rock Revolution. Jak im wyszło?

Xbox 360 - 1,442
PlayStation 3 - 816
DS - 666
Wii - 2

Hmm. Nie wyszło.

[via NeoGAF]



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (wtorek, 18 listopada 2008, 16:47)

Powyższy, pierwszy filmik z Megami Ibunroku: Devil Survivor nie stanowi może najlepszego przykładu promocji gier, Atlus mógł wydać wszak pełnoprawny trailer, natomiast uświadamia sobie człowiek co innego. Dobrze się gra w przeróżne Final Fantasy na DSie, ale dopiero ręcznie rysowana grafika jest w stanie na tej konsolce zachwycić. Ta krótka scena nie powoduje może opadu szczęki, ale wydaje mi się, że to będzie naprawdę ładna gra. I jak na twórców MegaTena przystało, niegłupia.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (wtorek, 18 listopada 2008, 02:29)

cookingmamakills

Święto dziękczynienia to dla Amerykanów tysiące martwych indyków. Oczywiście jest to pewnego rodzaju tradycja, ale przecież zabijanie zwierząt to zły uczynek, więc PETA (People for the Ethical Treatment of Animals) przygotowała swoją własną wersję gry o gotowaniu. Cooking Mama: Mama Kills Animals to całkiem niezły flashowy odpowiednik prawdziwej gotującej mamy, przy czym dołożono do tego troszkę krwi i flaków, by odpowiednio obrzydzić całą zabawę. Powody powstania tej produkcji? Po pierwsze PETA uważa, że Cooking Mama jest:

“tak bardzo oparta na daniach z martwych zwierząt, że jedyne czego w tej produkcji brakuje to krwi i flaków.”

Drugi powód to przypomnienie Amerykanom, że większość zwierząt jest zabijana w bardzo złych warunkach, bardzo przy tym cierpiąc. Jeśli chodzi o atakowanie za to, że zajmuje się potrawami z mięsem to wydaje mi się to śmieszne, bo większość z nas je mięso i to oczywiste, że takie potrawy będą dla nas ciekawsze. Pewnie jeśli byłby rynek to powstałaby Cooking Mama dla wegetarian, ale akurat miałem przyjemność grać w tą grę i uważam, że nie ma w niej nic złego, a wręcz jest to przyjazna produkcja, którą mogą się bawić nawet młodsi. Jeśli zaś chodzi o indyki i walkę o ich prawo do godnej śmierci to choć cel jest szczytny i popieram, tak uważam, że metoda już niekoniecznie jest dobra. Oczywiście cel zostanie osiągnięty, bo akcja ta uzyska rozgłos, przynajmniej jeśli chodzi o media growe.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (poniedziałek, 17 listopada 2008, 21:59)

Square Enix nie traci czasu. Dopiero co informacje o istnieniu Blood of Bahamut wyszły poza ich biura, a już po sieci krąży oficjalny trailer. Jak na DSa oprawa prezentuje się fantastycznie, mam tylko z nią jeden problem. Zastanawiam się jak przy tak ograniczonych możliwościach sprawdzi się patent biegania po gigantach dwuwymiarowym sprite’m. Obawiam się, że dojdzie do uproszczeń, które zaskutkują w dość mało emocjonującej rozgrywce. No nic, nie ma co debatować, trzeba czekać na premierę. Ciekawe, czy i u nas.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (niedziela, 16 listopada 2008, 22:05)

Kiedy przejrzałem archiwa Polygamii na jaw wyszło, że ostatnio o Lux-Pain pisałem jeszcze w maju. Już wtedy mówiło się o angielskim wydaniu tej pozycji, aczkolwiek wiele wody w Amazonce musiało upłynąć, aby ostatecznie do tego doszło. Wydawcami zostali ostatecznie Marvelous Interactive i Ignition Entertainment, a gra na amerykańskich półkach wyląduje w marcu przyszłego roku. W informacji prasowej zawarto także krótki opis fabuły:

Akcja Lux-Pain dzieje się w historycznym Kisaragi City, miejscowości, którą obiegła fala tajemniczych wydarzeń - od niewielkich wypadków aż po morderstwa - których nie da się logicznie wyjaśnić. Wygląda na to, że Cisza, robak zrodzony z nienawiści i smutku zaraził ludzi i powoduje, że popełniają oni okropne przestępstwa. Rodzice bohatera są ofiarami takich przestępstw. Aby ich pomścić, Atsuki przechodzi niebezpieczną operację, aby posiąść Lux-Pain w lewym ramieniu, siłę tak potężną, że zamieniającą kolor jego lewego oka na złoty, gdy jej używa aby zniszczyć Ciszę na dobre.

Nooo, jak siła jest tak potężna, że zmienia kolor oka na złoty, to niezła z niej siła. Takiej siły właśnie na DSie brakowało.



majkel avatar
Autor: Michał Gołębiowski (niedziela, 16 listopada 2008, 13:29)

Aż trudno uwierzyć, że w czasie gdy w Japonii ukazuje się trzecia część przygód profesora Laytona (Layton Kyouju to Saigo no Jikan Ryokou) na naszym kontynencie zadebiutowała właśnie część… pierwsza (Professor Layton and the Curious Village) Tak, tak - zaledwie po półtorarocznym oczekiwaniu trafia do sklepów jedna z fajniejszych gier przeznaczonych dla Nintendo DS - produkt, w którym nie strzelamy do hord atakujących przeciwników, nie ganiamy się od bramki do bramki za piłką lub krążkiem a rozwiązujemy zadania logiczne, które prowadzą nas do rozwiązania tajemnicy. A wszystko to okraszone śliczną animacją i zgrabnie opowiedzianą historią. Ciekawe ile jeszcze upłynie wody w Wiśle aż Nintendo przestanie przymykać oczy na takie koszmarne opóźnienia w wydawaniu dobrych gier na naszym kontynencie.
Oto japońska i angielska reklama ww. tytułów.

Czytaj dalej… »



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (sobota, 15 listopada 2008, 20:01)

Jakoś tak tytuł My World, My Way skojarzył mi się ze znakomitą piosenką Franka Sinatry, ale szybki rzut oka na trailer pozbawia złudzeń - kolejny, gorąco przez Was zapewne witany, jRPG na DSa! Dobra wiadomość jest taka, że to zapowiedź gry anglojęzycznej (w KKW już wyszła) i nie będzie ratowania świata. Księżniczka Elise zadłużyła się w pewnym młodzieńcu, który mógłby być standardowym bohaterem gry fabularnej z Japonii. Na szczęście to nie w niego przyjdzie nam się wcielić, ale w szanowną panienkę, która celem podbicia serca ukochanego wyrusza na swoją, konkurencyjną przygodę! Będzie miała ona umiejętności pozwalające na zmianę parametrów przedstawionego świata i tak będziemy mogli np. zmniejszać lub zwiększać ilość napotykanych potworów. Cecha dominująca Elise? Egoizm. Tak więc prawdopodobnie wszelakie działania będziemy musieli wykonywać, aby jej (sobie) dogodzić. Ta część zapowiada się nieszablonowo, więc może warto będzie po My World, My Way sięgnąć. Tak, jak po piosenkę Franka, do dziś jej słucham.