tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (środa, 19 listopada 2008, 10:07)

reggie_bmo

Platformy sieciowe Sony i Microsoftu działają znakomicie. Z nowym NXE oraz nadchodzącym Home wydaje się, że Nintendo już w tym temacie przegrało. Ich Friend-codes to straszliwa porażka i chyba nikomu się nie chce ich wklepywać, dodatkowo osobno dla każdej gry. Reggie Fils-Aime jednak nie zamierza składać broni:

Nintendo zawsze miało wizję społeczności. Problemem jest to, że my inaczej od naszych konkurentów definiujemy społeczność… Nasi klienci chcą poczucia społeczności i zamierzamy im to dostarczyć - ale w sposób unikalny dla Nintendo.

Nie to, żeby za miesiąc miało okazać się, że i Wii wyskoczy ze swoją platformą jak Filip z konopi, ale jeśli nad czymś pracują to doskonale. Może nareszcie ich usługa sieciowa będzie funkcjonalna. Pytanie tylko, czy jeszcze ujrzymy to na obecnej generacji konsol? O tym przekonamy się pewnie w przyszłym roku, w końcu kto stoi w miejscu ten się cofa, a ludność kuli ziemskiej też ma ograniczoną liczbę i w sprzedaży Wii pewnie nie uda się Ninny jej przekroczyć. Trzeba będzie sprzedać coś nowego.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (środa, 19 listopada 2008, 09:46)

club_nintendo_prizes

Piękna miłość kwitnie obopólnie także na wydawałoby się zimnym i konkretnym rynku konsolowym. Japończycy, którzy wydają krocie na gry i sprzęt od Nintendo i rejestrują zakupione przedmioty w Club Nintendo (i są jego złotymi lub platynowymi członkami) mogą liczyć na kolejne prezenty w tym roku. Przypomnę tylko, że rok temu był to SNESowy pad do Wii. Co w tym? Kalendarz czy pluszowa czapka Mario może nie zrywają, nomen omen, czapki z głów, natomiast złota kierownica? Chcę ją. Jako król jezdni, należy mi się.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (wtorek, 18 listopada 2008, 20:08)

giantcammieface

Jest, nasza ulubiona Dunaway, ponownie przepytywana przez Stephena Totilo z MTV, udzieliła po raz kolejny niesamowicie interesującej wypowiedzi odnośnie przyszłorocznej listy tytułów na Wii. Totilo zarzucił, że chociaż Nintendo już zdobyło serca matek oraz fanów wielkiego N czekających na Mario i Zeldę, to wciąż nie może przekonać do siebie miłośników takich marek jak Halo czy Bioshock. Coś z tym przecież trzeba zrobić. Co na to nasza złotousta Cammy?

Tak, niewątpliwie, czuję, że są tytuły, które powinny tę grupę w przyszłym roku zmusić do zwrócenia na nas uwagi. Jeśli spojrzysz na coś takiego jak The Conduit, to to naprawdę przestawia granicę możliwości graficznych Wii i pokazuje rzeczy, które były dotychczas uważane za niemożliwe. Poza tym myślę, po pierwsze, to zwróci uwagę innych deweloperów. Po drugie, konsumenci powiedzą “O… Może coś w tym jest”. Albo spójrz na MadWorld, który jest czystą kreatywnością tego stylu graficznego i posiada to uderzenie czerni, bieli i czerwieni.

Dobra, póki co nie pastwmy się jeszcze, tylko dopytajmy - a co z tytułami 1st party? Dunaway wspomniała tutaj Sin & Punishment oraz Punch-Out!!.

OK, teraz możemy podsumować. Przede wszystkim - Nintendo wypstrykało się z pomysłów. Wszystko co mieli na rok 2009 już ogłosili i teraz pozostaje czekać na te doskonałe gry, które się pewnie niedoskonale sprzedadzą - która mama jest zainteresowana strzelaninami czy bijatyki? Żadna mama nie jest, o. No i pamiętajmy też o uderzeniu kolorów. To ważne.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (wtorek, 18 listopada 2008, 15:13)

wii34

Wasze Wii znowu świeci na niebiesko i znowu bez konkretnego powodu. Tym razem aktualizacja do 3.40 spowoduje po prostu automatyczne usunięcie zmodyfikowanych stanów gry z Twilight Princess, które pozwalały na odpalanie nieautoryzowanych programów. Fani homebrew będą zawiedzeni, ale jak przy każdej konsoli jest to niekończąca się walka.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (poniedziałek, 17 listopada 2008, 21:16)

Posiadacze Nintendo Wii mają kolejny powód do wielbienia firmowych decydentów. Zapowiedziana niedawno paczka utworów Jimiego Hendrixa do GH: World Tour nie będzie dostępna na konsoli Nintendo. Powód? Firma nie pozwala umieszczać w Wii Store dwa razy tego samego utworu, więc niemożliwe jest oferowanie graczom pojedynczych piosenek i zarazem zestawu, który pozwalałby kupić je po niższej cenie. A właściciele praw do utworów Hendrixa uparli się, by sprzedawać je tylko razem. I w ten sposób znowu po tyłku dostaną gracze…

Przy okazji warto zauważyć, że gęstnieją plotki na temat “salonowej” wersji Guitar Hero. W sieci wypłynęła taka oto fotka, a MTV Multiplayer dokłada do niej dewelopera - Raw Thrills (to Ci od “niesamowitego” Target: Terror) i takie szczegóły, jak 10 głośników, 500 diod LED, 32″ wyświetlacz i sieciowe turnieje. Premiera ponoć w następnym roku.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (sobota, 15 listopada 2008, 21:11)

W ten oto sposób możemy zobaczyć jak cudownie będzie wyglądał świat internetowych rozmów w wykonaniu Nintendo. Animal Crossing będzie tym tytułem (nie ma znaczenia, że wygląda jak z DSa), który ma zachęcić japońskie rodziny do zakupu tego rewolucyjnego akcesorium. W dodatku jak widać na przykładzie - świat online Nintendo to przemiłe miejsce. Ludzie są tu uprzejmi i na poziomie. Nie to co na PSN i XBL.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (sobota, 15 listopada 2008, 17:40)

bruce-wii

Mój ulubiony Reggie Fils-Aime swoje przemówienie w trakcie BMO Capital Markets Interactive Entertainment Conference rozpoczął od przywołania jednego, dość istotnego faktu dotyczącego internetu. Podczas gdy w 1996 roku najpopularniejsze strony to były wyszukiwarki, to w chwili obecnej jest to już nieaktualne i największy ruch generują witryny, które współtworzą sami internauci. Obyło się bez podania konkretnych nazw, ale mam jakoś wątpliwości, czy Google aby na pewno jest za Facebookiem czy Youtubem. No ale mniejsza o to, ważne, że Nintendo chce podążać tą samą drogą. Co to oznacza? Nowe gry oczywiście:

Band Brothers Deluxe pozwala użytkownikom DSa na tworzenie muzyki i dzielenie się nią. Girls Mode to gra, która pozwala graczom tworzyć ubrania i prowadzić swój własny sklep odzieżowy. Nintendo DSi Moving Notepad może być uważany za flipbook animation, twój własny notatnik zamieniony w mały film, a w WarioWare Myself użytkownicy mogą projektować ich własne mini-gierki i następnie grać w nie przeciwko swoim przyjaciołom.

Wspomniano także Wii Music i Animal Crossing - zwłaszcza to pierwsze zostawia w pełni wolną rękę. No cóż, nie spociły mi się ręce jak to pisałem i jakoś specjalnie nie jestem podniecony. Bardzo fajnie, że Band Brothers Deluxe prawdopodobnie wyjdzie i po angielsku, ale zostanie na pewno ogołocony z japońskich przebojów co już zmniejsza o połowę atrakcyjność tego tytułu. Oczywiście dla mnie.

Poza tym jednak dobrze, że Nintendo bacznie obserwuje światowe trendy i stara się za nimi nadążać, ale chyba są lekko spóźnieni i ich tytuły niekoniecznie pobudzają nasze, graczy, wyobraźnie. Do swobody tworzenia LittleBigPlanet na pewno żadna z powyższych gier nie dojdzie. Ale wiecie co? Sprzedadzą się pewnie lepiej, niż niejeden, w naszym mniemaniu, przebój. Tak to działają te Midasowe ręce Reggiego.



maciej-kurowiak avatar
Autor: Maciej Kurowiak (sobota, 15 listopada 2008, 08:29)

94095-1-1

Reggie Fils-Aime nawet złe wiadomości potrafi ubrać w piękne słowa. Tym razem na spytki wziął go Reuters, zapytując o zamiary Nintendo dotyczące nowej konsoli. Jest coś o ideach, pomysłach, trochę o misji, a w praktyce nic, czego byśmy już wcześniej nie słyszeli.

Wierzymy, że rolą nowej platformy jest wcielanie nowych pomysłów w życie. Wyprodukowaliśmy Wii i DS-a ponieważ mieliśmy pomysł jak wykorzystać idee związane z dotykowym ekranem i pilotem. Rozważymy produkcję nowego sprzętu, gdy będziemy mieli kolejne świetne pomysły, możliwe do realizacji tylko przy nowej konsoli. W tej chwili Wii ma przed sobą daleką przyszłość, DS także. Po pewnym czasie wypuścimy DSi także w Stanach Zjednoczonych. Wszystko sprowadza się więc do maksymalnego wykorzystania okazji, jaką dają Wii i DS.

A jeśli ktoś ma wątpliwości, że motywy są inne niż te najbardziej oczywiste, to Fils-Aime nie pozostawia złudzeń. Na pytanie dotyczące obniżki cen odpowiada tak:

Konsumenci swoimi portfelami udowadniają, że Wii i DS są fantastycznym zakupem. Póki co w tym roku miesiąc po miesiącu Wii i DS zajmowały zawsze pierwsze i drugie miejsce wśród najlepiej sprzedających się konsol. To dowodzi, że nasze szacunki dotyczące ceny są doskonale dostrojone do potrzeb.

[źródło Reuters]



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (czwartek, 13 listopada 2008, 20:59)

i_sepure_blog_00271

W ostatnim numerze Famitsu Weekly ukazały się recenzje dwóch, zupełnie różnych, ale bardzo oczekiwanych gier. W obu przypadkach są to pierwsze recenzje na świecie, więc warto im się przyjrzeć. Na pierwszy ogień - The Last Remnant na 360. Sporo osób wiąże z nim duże nadzieje, część narzeka na chaotyczność walk. Japońscy redaktorzy napisali, że to praktycznie najważniejsza część rozgrywki i jest świetnie poprowadzona. Zwrócono uwagę na początkowe zagubienie gracza w natłoku opcji, ale w momencie obycia się z systemem jest bardzo przyjemnie. Przyjemnie, tylko nieco za długo, przynajmniej jeśli chodzi o potyczki (tego się obawiałem…). Jeden z czterech recenzentów zwrócił także uwagę na ładną grafikę oraz ogrom świata, który można eksplorować godzinami. No dobra, a jak ocena? 9.. 9.. 10.. 10! 38/40 to znakomity wynik. Gra mimo wszystko świetnie rokuje i postaram się ją w takim razie zdobyć tak prędko jak tylko się da. Pamiętajcie jednak - ten jRPG stawia przede wszystkim na walki.

Druga gra to już zupełnie inna broszka, bo chodzi o nowe Animal Crossing na Wii. Tutaj skupiono się na przyjaznym interfejsie i błogim spokoju płynącym z rozgrywki. Jak jednak sami Japończycy zaznaczają, to nie jest gra na długie posiedzenia, a raczej tytuł, do którego wraca się przez bardzo długo na krótkie partyjki. Minusy? Wciąż to samo, nie ma kluczowych zmian w porównaniu z poprzednikami. Wyraża to też ocena, bo 33/40 to raczej nie jest szczyt marzeń Nintendo. A przecież to tytuł, dzięki któremu najdłużej napinali mięśnie siląc się na teksty o miłości do hardkoru. No to niezbyt wyszło.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (czwartek, 13 listopada 2008, 18:35)

wiispeak

Ten super, hiper mikrofon Nintendo skorzysta z genialnego pomysłu Cappsa, ponieważ razem z urządzeniem będzie dostępny kod na ściągnięcie kanału Wii Speak. To oznacza, że kupując używany mikrofon prawdopodobnie stracimy możliwość korzystania z niego poza grami. Co prawda ja z internetu w Wii w ogóle bym nie korzystał, ale robi się coraz ciekawiej i może już niedługo będziemy musieli wpisać kod by korzystać z świeżo kupionego pada. Na szczęście na razie nie mam wielkiego żalu, bo i tak nie miałem w planach zakupu Wii Speak.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (czwartek, 13 listopada 2008, 16:26)

347951793_bf259713b9

Japońskie serwisy doniosły dziś o pierwszych aresztowaniach związanych ze sprzedażą cartridge’ów umożliwiających granie w nielegalne oprogramowanie na DSa. Zatrzymana trójka osób z Osaki trudniła się wyjątkowo bezczelnym piractwem, bo poza oferowaniem samego R4 Revolution for DS wkładali jeszcze do środka microSD z Mario Party DS i 4 innymi wgranymi grami. Za taki zestaw wołali sobie 10 tysięcy jenów - te około 250zł to wartość 2-3 gier na DSa, nie dziwi więc, że znaleźli się tacy, którzy nie wytrzymali i skusili na zakup. Tym razem jednak udowodnienie winy sprawców było prostsze, ponieważ ci igrali z bardzo otwartym ogniem - sprzedawali też pirackie gry. Czy w związku z rozpoczętą akcją uda zatrzymać się więcej osób, także tych handlujących jedynie pustymi kartami? To się okaże.



maciej-kurowiak avatar
Autor: Maciej Kurowiak (poniedziałek, 10 listopada 2008, 18:23)

jewel-royale-set

Dziennikarze, analitycy, marketingowcy od dawna zastanawiają się nad fenomenem konsoli Wii. Ostatnio na temat wypowiedział się przedstawiciel Segi, Darren Williams, który w wywiadzie dla Gamesindustry.biz dość dobitnie porównał konsolę Nintendo do gry planszowej, w którą gra się tylko raz, a później porzuca.

“Wii stała się najdroższą grą planszową świata. To ten rodzaj zabawki, którą wszyscy będą bawić się w na gwiazdkę, by później odłożyć ją do kąta”.

Moja Wii kurzy się już do dłuższego czasu i nie sądzę, bym znalazł wkrótce powód, żeby ją odkurzyć. Tak na marginesie, najdroższą grą planszową świata są stworzone z platyny, złota i diamentów szachy angielskiej firmy jubilerskiej Boodles warte, bagatela, 5 mln funtów.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (poniedziałek, 10 listopada 2008, 16:55)

signed-shigeru-miyamoto-super-famicom-thumb

Nowe Wii HD wyjdzie w roku 2011 - tak postanowił nasz ulubiony analityk Patcher i tak też musi być. To nie on jednak pełni funkcje decydenta w Nintendo, więc tak naprawdę swoje wizje może równie dobrze zapisać palcem na wodzie - na jedno wyjdzie. Niemieckie media postanowiły jednak zapytać wprost Shigeru Miyamoto, czy wizja Wii HD się w jakikolwiek sposób krystalizuje:

Obawiam się, że nie mogę potwierdzić czym się obecnie zajmujemy. Ale faktem jest, że technologia ewoluuje cały czas i w Japonii, na przykład, już wkrótce wszystkie analogowe programy zostaną wstrzymane i zamienione na cyfrowe. Dzieje się wiele rzeczy i cały czas pracujemy nad zmianami technologicznymi.

Czyli w sumie odpowiedź standardowa. Nad czymś tam sobie dłubią, natomiast konkretów zdradzać nie będą. W sumie to 2011 to bardzo odległy okres i nie zdziwiłbym się, gdyby Ninny zaatakowało jednak rok wcześniej - to pewnie zależy od tego, czy w przyszłym roku też nie starczy konsol na święta.

[via NintendoEverything]



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (piątek, 7 listopada 2008, 17:42)

Nowy DSi umożliwia zabawy zrobionymi jego kamerką zdjęciami. W zasadzie chyba można było przewidzieć, że ktoś w końcu wpadnie na pomysł jak wykorzystać tę możliwość, by zaprezentować coś, o czym Nintendo chyba nie pomyślało. Należy teraz bardzo dokładnie przemyśleć, czy warto dać sobie zrobić fotkę nowym DSem, bo cholera wie, co się potem z nią stanie i do jakich niecnych celów może zostać wykorzystana.

[via Kotaku]

Czytaj dalej… »



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (czwartek, 6 listopada 2008, 20:42)

Jeszcze przed obejrzeniem powyższego filmiku, gdy przeczytałem, że Run DMC gra na nim w Wii Music miałem w głowie już tekst o hip-hopowcach, sporej ilości wypalonej marihuany i idiotycznych wygibasach przed konsolą. Po projekcji jednak musiałem wpaść na coś nowego, bo oto po raz pierwszy zrobiono fajny film promocyjny na temat tej fatalnej nie-gry. Run z Run DMC z 2 młodymi chłopakami (synowie?) luźno bawią się przed telewizorem, podchodząc do sprawy z dystansem i humorem. Nikt nie wygląda jak żałosny palant, a jedynie Run z godnym siebie majestatem i poczuciem humoru pozwala sobie na odrobinę beatboxu. Nintendo, gdybyście od początku tak spróbowali… No ale postawiliście na co innego, zabawnie było.