maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (środa, 26 listopada 2008, 12:05)

Wreszcie Pandemic pokazało nieco więcej rozgrywki i właściwie od razu można zrozumieć, czemu tak bardzo się z tym ociąga. Grafika wygląda, jakby pomyliła generacje konsol. Gdzież jej tam do Kingdom Under Fire… No, ale mówi się trudno i kocha się dalej, prawda? Mi wystarczy Władca Pierścieni w tytule, by nie ominąć tej gry w planach zakupowych. Poza tym, jeśli (jak twierdzi Toread) jest to rozwinięcie poprzednich bijatyk w uniwersum Tolkiena, to będę bardzo szczęśliwy, ponieważ zagrywałem się w nie dniami i nocami.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (poniedziałek, 3 listopada 2008, 13:20)

Informowaliśmy już, że na następny rok spadł Velvet Assassin od Replay Studios. Pamiętamy, że gra zmieniła swój tytuł (pierwotnie nazywała się Sabotage), by nie mylono jej z Saboteur od Pandemic. Losy obu tytułów splatają się znowu, ponieważ ta druga gra również się spóźni.
Pierwotnie premierę planowano pod koniec bieżącego roku fiskalnego, ale EA poinformowało, że Saboteur pojawi się w sklepach dopiero w następnym roku fiskalnym, czyli pomiędzy 1 kwietnia 2009, a 31 marca 2010. Oczywiście trudno przypuszczać, że to ze strachu przed Velvet Assassin. Raczej chodzi o powody finansowe, o których wcześniej pisał Maciek.
Szczerze mówiąc, to w ogóle nie czuję tego tytułu, więc zmiana daty premiery jest mi zupełnie obojętna. Chyba nawet byłem przekonany, że ta gra została skasowana…



maciej-kurowiak avatar
Autor: Maciej Kurowiak (poniedziałek, 3 listopada 2008, 02:05)

youre-fired

Wygląda na to, że jednego z największych graczy na rynku gier video dopadł ekonomiczny kryzys. Okazało się, że straty Electronic Arts w drugim kwartale roku fiskalnego sięgnęły 310 mln dolarów, o 63% więcej w porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym. Dochód wyniósł 864 mln dolarów i jest większy o 33% od ubiegłorocznego, kiedy wyniósł on 650 mln dol. Dyrektor generalny firmy tłumaczy to spadkiem sprzedaży w październiku, co może wynikać z większej ostrożności konsumentów. Skutki pierwsi odczują pracownicy Electronic Arts, z których 600 będzie musiało pożegnać się z pracą. Według serwisu Gamasutra, cięcia mają dotknąć w dużej mierze oddziału EA w Los Angeles (wycofane ostatecznie Tiberium Wars) i Pandemic Studios (poślizg z Saboteur). Na tak niemiłe informacje szybko zareagowała giełda, a akcje Electronic Arts spadły o 17,1%.

Czytaj dalej… »



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (niedziela, 2 listopada 2008, 11:24)

No proszę, mamy w końcu podaną datę premiery Lord of The Rings: Conquest (09.01), mamy też nowy trailer. Dzięki niemu możecie sobie zobaczyć, jak gra się teraz prezentuje, jak również sprawdzić urywki “złej kampanii”, zapowiadanej od jakiegoś czasu. Nadal nie wygląda to jakoś super, ale dużo sobie obiecuję po trybie wieloosobowym. Mam nadzieję, że pojawi się jakaś beta, albo demo pozwalające go sprawdzić, jako że tryb dla pojedynczego gracza jakoś szczególnie mną nie wstrząsnął.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (czwartek, 30 października 2008, 18:17)

Pandemic podało właśnie do wiadomości datę premiery Lord of the Rings: Conquest. Już w styczniu (a konkretnie 09.01) będziemy mogli przedzierać się przez hordy wrogów i to nie tylko, jako ten “dobry”. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wcielić się w sługusów Saurona i pokazać elfom, że mężczyźni nie powinni nosić rajtuz.
Zanosi się na przyzwoity tytuł z wielkim naciskiem na zabawę multiplayer. Pamiętajmy, że Pandemic to autorzy serii Battlefront, ale mam nadzieję, że przestawienie się na inne realia nie sprawi im problemu. Toread, który miał już okazję zobaczyć Conquest porównał go do poprzednich rzeźni w klimatach Władcy Pierścieni czyli The Two Towers i Return of the King, co dla mnie jest dość zachęcające.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (czwartek, 16 października 2008, 18:12)

O Lord of the Rings: Conquest piszemy już od pewnego czasu. Dzisiaj, dzięki uprzejmości Electronic Arts, miałem okazję na własne oczy zobaczyć ten tytuł w akcji, podczas prezentacji tytułów tego wydawcy na okres świąteczny. Przeglądając wpisy na Polygamii muszę powiedzieć, że praktycznie niczego ponad to, co już wiadomo nam nie powiedziano.
Zacznijmy od tego, że koncept gry to tak naprawdę powrót do starego Lord of the Rings: Two Towers i Return of the King. Grając postaciami ze świata Tolkiena wyrąbujemy sobie drogą przez zastępy wrogów. Towarzyszy nam muzyka z filmu i rzecz jasna przerywniki filmowe. Do naszej dyspozycji oddano w trybie dla pojedynczego gracza dwie kampanie - dla Dobra i Zła. Pierwsza z nich odtwarza losy Drużyny Pierścienia, o drugiej opowiemy trochę później.
Gra jak na razie jakoś strasznie okazale się nie prezentuje. Wygląda poprawnie, ale nic ponad to. Na jej obronę należy powiedzieć, że na ekranie widzimy sporo postaci no i że jest ona skierowana głównie do rozgrywek w sieci.
W grze nie gramy głównymi bohaterami opowieści, ale bezimiennymi mieszkańcami Śródziemia, co jest w miarę logiczne, bo w końcu trudno by po jednej planszy biegało 16 Aragornów. Jest tylko jeden wyjątek, czasami w kluczowych momentach w kampanii na chwilę będziemy wcielać się na przykład w Isildura by ciachnąć brudny paluch Saurona. W trakcie walk z końcowymi przeciwnikami również mogą pojawiać się QTE (quick time events).
Podczas rozgrywki będziemy musieli wykonywać rozmaite misje. A to rozwalić jakieś rzeczy, a to przejąć jakiś punkt itd. Po każdym zaliczonym punkcie kontrolnym możemy zmienić klasę naszej postaci. Jak na razie do wyboru mieliśmy: wojownika, łucznika, skauta, maga i obrońcę. Każdy z nich dysponuje 3 różnymi atakami (X, Y, B), jak również atakami specjalnymi przy użyciu RB (jak na przykład płonący miecz).
Jak już pisałem wcześniej gra skupia się na rozgrywce dla wielu osób, której niestety nie widzieliśmy. Po każdej stronie konfliktu może grać 16 graczy, możliwy jest również split-screen. O ile jeżeli samotne granie jakoś mnie specjalnie nie porwało, o tyle wspólne łojenie elfów, czy tam orków może być całkiem fajne.
Podsumowując - spodziewałem się chyba czegoś więcej. Mam nadzieję, że do czasu wydania (Wikipedia podaje datę 13 stycznia) zostanie ona dopracowana. O ile lubiliście poprzednie gry tego typu to i ta nie powinna zawieść, zwłaszcza że posiada aspekt sieciowy, który znacznie przedłuży jej żywotność.

PS Wiodąca platforma to 360. Jak na razie nie ma dema w planach, za to jest DLC.



maciu avatar

Ehh, we wpisie o wersji demonstracyjnej Mercenaries 2 ostrzegałem, byśmy nie dali się zaskoczyć najemnikom. No i nie zaskoczyli nas, bo w ogóle się nie pojawili… Dopiero dzisiaj, na amerykańskim Rynku Xbox LIVE pojawiło się zapowiadane demo. Jeśli więc chcecie sprawdzić, czy jest tak źle, jak wszyscy piszą, czy może racje mają Brytyjczycy, którzy wciąż kupują grę Pandemic Studios na potęgę, to zapraszamy do pobierania. Posiadacze PS3 najprawdopodobniej będą musieli poczekać do czwartku.



maciu avatar

Jeśli nie zraziły Was pierwsze wrażenia Mithosa z testowania Mercenaries 2, albo chcecie sami przekonać się, czy faktycznie jest tak przeciętnie (ja chcę!), to niedługo będziecie mieć okazję. Już dziś na Rynku Xbox LIVE powinna pojawić się wersja demonstracyjna World in Flames. Posiadacze PS3 będą musieli poczekać nieco dłużej, bo aż do następnego czwartku.



senti avatar
Autor: Marcin Grzelak (piątek, 12 września 2008, 09:21)

Posiadacze leciwej już PS2 po najnowszej odsłonie Mercenaries wiele się spodziewać nie mogli, tymczasem rzeczywistość przerosła ich najśmielsze oczekiwania - od strony technicznej gra zaskakuje niemal na każdym kroku (fizyka, mechanika), ale największe wrażenie robi z całą pewnością oprawa. Powala nie tylko wykonanie przerywników, zaawansowane efekty świetlne (jest nawet chwilowe zaćmienie słońca) czy widoczność “aż po sam horyzont” - najbardziej zaskakują szczegółowo wykonane obiekty i elementy otoczenia. Na przykład mosty bardzo zaskakują…



mithos avatar
Autor: XYZ (wtorek, 9 września 2008, 10:25)

clipboard01

Pierwsza część Mercenaries to tytuł, przy którym bawiłem się bardzo dobrze. Dlatego też, bez większego wahania udałem się do sklepu i nabyłem Mercenaries 2. Niestety, chwilę później tego pożałowałem.

Czytaj dalej… »



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (poniedziałek, 1 września 2008, 17:00)

Zaimplementowanie współpracy w drugiej części Mercenaries to na pewno jeden z elementów, które powinny przyciągnąć do gry nie tylko wielbicieli poprzednika. Powyższy filmik prezentuję odrobinę wspólnej zabawy. Zgodnie z współczesnymi standardami, znajomy może do nas dołączyć w każdym momencie. Szkoda, że jedynie gospodarz otrzymuje bonusy do rozwoju postaci, ale obaj gracze zatrzymują zarobione pieniądze i zdobyty arsenał. Będzie wybuchowo…



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (piątek, 29 sierpnia 2008, 15:20)

Wszystko to bardzo pięknie wygląda w zapowiedziach i naprawdę miło słucha się deweloperów odpowiedzialnych za Mercenaries 2, jednak niestety gra rozczarowuje. Być może spodziewałem się za dużo po tym tytule, ale to co zobaczyłem na Games Convention nie specjalnie zachęciło mnie do zakupu. Szeroko opisywane tu zniszczenia faktycznie są, ale tylko tam, gdzie przewidzieli je twórcy. Grając na stanowisku MS nie byłem na przykład w stanie zdjąć bazooką przeciwnika, który stał za balkonową barierką. Okazała się ona lepszą ochroną niż niejeden budynek. Mam nadzieję, że zagraniu w pełną wersję≤ będę miał nieco lepszą opinię o tym tytule, bo przecież kurcze, poprzednia część dawała naprawdę kupę frajdy.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (czwartek, 28 sierpnia 2008, 12:04)

the-dark-knight-harvey-dent-1231

Złe wieści o oplotkowanej nowej grze o Batmanie od Pandemic Studios przekazuje Australian Gamer. Co prawda żadnej oficjalnej zapowiedzi tego tytułu nie było, ale ilość wskazówek mówiących o tym, że ta gra powstaje była wystarczająca jak dla nas, by uznać to za w miarę pewną informację. Niestety, okazuje się, że tytuł prawdopodobnie został skasowany bo miał za duże opóźnienia w produkcji. Oczywiście ma też to się wiązać ze zwolnieniami i relokacjami pracowników Pandemic Brisbane do LA.
Mam nadzieję, że to tylko plotki i gra się jednak ukaże, bo szczerze mówiąc - ostatni Batman to dla mnie odkrycie sezonu i totalne zaskoczenie. Nie podobał mi się poprzedni film Batman - Początek i na Mrocznego Rycerza szedłem trochę z obowiązku. Film jest po prostu rewelacyjny. Jeżeli dodać do tego dość dobrego dewelopera, jakim jest Pandemic, to mielibyśmy szansę na naprawdę udaną grę o Batmanie.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (czwartek, 28 sierpnia 2008, 02:21)

W Lipsku druga część Mercenaries nie wzbudziła zachwytu w naszej, małej redakcji. Narzekania skupiły się głównie na słabej grafice i niedopracowanym modelu zniszczeń otoczenia. Ja nie narzekałem, bo z “jedynką” spędziłem mnóstwo czasu przy pierwszym Xboksie i wiem, że siła tego tytułu leży w wolności jaką nam daje (wraz z zastępami różnych pojazdów) i efektownej rozwałce, w której naloty dywanowe są na porządku dziennym. Powyższy filmik przypomniał mi, że premiera World in Flames już niedługo i właśnie zacząłem poszukiwanie portfela. Rzućcie na niego okiem, warto (na film, nie mój portfel…).



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (poniedziałek, 25 sierpnia 2008, 18:40)

Kotaku opublikowało parę materiałów z rozgrywki w Mercenaries 2: World in Flames. Po krótkiej sesji z grą w Lipsku muszę powiedzieć, że jestem lekko rozczarowany. Grafika odstaje od średniej, wybuchy są może i ładne, ale rozwalają tylko wybrane elementy otoczenia i w ogóle całość nieco jak na razie trąci myszką. Może i na dłuższą metę gra okaże się ciekawa, ale póki co nie udało się jej zatrzymać mnie przy sobie na dłużej.

Czytaj dalej… »