tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (środa, 19 listopada 2008, 17:40)

wheelmanrelease

Midway nareszcie podało ostateczną datę premiery swojej gry będącej w założeniu interaktywnym filmem z pościgami i Vin Dieselem w rolach głównych. Wheelman ukaże się 20 lutego 2009 równocześnie w Europie i USA (wysyłka do sklepów 16go) na wszystkie zapowiedziane platformy - PS3, 360 oraz PC. W natłoku ostatnich informacji mogliście przegapić tę pozycję, więc w razie czego klikajcie na tytuł. Ostatecznie może wyjść z tego fatalna lipa, ale przeglądając wcześniejsze materiały skłaniam się raczej ku wersji, że będzie przynajmniej nieźle. Wszystko rozbije się (lub i nie) o model sterowania pojazdem - oby nie próbowano na siłę robić symulatora.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (wtorek, 18 listopada 2008, 19:34)

left4dead

Na naszym forum można wyczytać dość skrajne opinie na temat Left 4 Dead z przeważającymi na rzecz tego, że gra nie jest wcale rewelacyjna i na pewno niewarta pełnej ceny. Większość Polygamistów taki osąd wydała jedynie po zagraniu w demo i wygląda na to, że nie do końca ich pogląd jest słuszny. Albo przynajmniej zgodny z częścią dużych zagranicznych serwisów, które zdążyły dzieło Valve zrecenzować. Szybki rzut oka na Metacritic pozwala stwierdzić, że średnia ocen póki co kształtuje się na rewelacyjnym poziomie 91 punktów. W zachwalaniu szczególny nacisk położony został na mistrzowsko zrealizowany tryb multiplayer, który jest w pełni satysfakcjonujący i nie pozwala oderwać się o konsoli. Recenzenci piszą, że konstrukcja gry nie jest skomplikowana, ale to właśnie doskonałe wyważenie tych prostych czynników po prostu działa.
GameSpy (ocena 90/100) napisał:

To jest gra, który oczywiście od samego początku była przewidziana jako doświadczenie co-op, nawet konstrukcja trybu dla jednego gracza to odzwierciedla.

A wiecie co w tym jest najlepsze? Chet Faliszek ujawnił, że na początku gra w ogóle miała nie mieć co-opa, tylko tryby versus. O ironio!



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (wtorek, 18 listopada 2008, 15:44)

Im dłużej myślę o Left 4 Dead tym bardziej mi się ta gra podoba. Serio, jest w niej coś, co mnie przyciąga, pomijając już nawet zombie. Kooperacja na czterech, świetne rozwiązania ułatwiające współną rozgrywkę, demoniczny szef SI, który czyha na nasz błąd czynią tę grę coraz wartościowszą pozycją w moich oczach. Dodatkowo należy dodać naprawdę dobrze zrobione sterowanie na 360 i jako takie spolszczenie. No i przy okazji ta telewizyjna reklama… Super jest, prawda? Niestety ani Shazam, ani Midomi nie potrafiły mi zidentyfikować kawałka, który leci w tle, ale liczę, że ktoś z Was go zna i poda tytuł.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (wtorek, 18 listopada 2008, 15:29)

No proszę, wczoraj Kenner narzekał, że wyprawa po nowe gry nie jest już tak mistyczna, jak kiedyś i można je znaleźć nawet w supermarketach. Ciekawe, co powie na informację podesłaną nam przez spacemana… Otóż od początku grudnia w sklepach sieci Biedronka będzie można kupić pecetowe gry za 9.99 zł. Ich listę znajdziecie w rozwinięciu. Starocie mieszają się z pozycjami średnimi, ale między pasztetową, klapkami i piwem za 1.19 może znajdziecie coś dla siebie.

Dzięki, spaceman.

Czytaj dalej… »



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (wtorek, 18 listopada 2008, 13:13)

O nowej (i do pozbawionej duńskich klocków) grze z Mrocznym Rycerzem w roli głównej wiemy już od jakiegoś czasu, ale dotychczasowe informacje były bardziej przekładaniem na ludzki język zapowiedzi marketingowców, niż rzeczywistymi wrażeniami z grania. Dlatego bardzo zaciekawił mnie krótki raport z gry, jaki zdaje nam Gameplayer. Wynika z niego, że Arkam Asylum zapowiada się na kawał solidnej klimatycznej zabawy w kotka i myszkę z pensjonariuszami najsłynniejszego, komiksowego więzienia.
Szkoda, że początek gry każe nam powątpiewać w zdrowy rozsądek Nietoperka - eskortując Jokera do jego celi główny bohater wpada w pułapkę i zostaje uwięziony razem z całą masą przeróżnych wykolejeńców (w grze spotkamy całą galerię znanych z różnych źródeł antybohaterów)- ale najważniejsze wnioski, jakie przynosi lektura zapowiedzi są optymistyczne - gęsty, mroczny klimat, prosty (aczkolwiek nagradzający wysiłek) system walki i swoboda rozgrywki. Jeśli znudzi się nam obijanie kolejnych przeciwników, możemy zabawić się z nimi w chowanego i likwidować po cichu, słuchając coraz bardziej panikujących kumpli ostatniej ofiary. Nie zabraknie również zwisania z sufitu, jak nietoperz i zastawiania pułapek. Batman nie zapomniał także o swoich gadżetach, z których na pierwszy plan wysuwają się tryby wizyjne rodem z Predatora (możemy sprawdzić, jaką broń mają przeciwnicy i lepiej zaplanować atak) i wybuchowa pianka, która umożliwi nam tworzenie przejść przez cienkie ściany czy sufity/podłogi. Silnym punktem gry będzie oczywiście grafika, która na zaprezentowanych obrazkach wygląda fenomenalnie (w końcu to Unreal Engine 3). W oko wpadają zwłaszcza modele postaci, ale cieszy fakt, że poza ciasnymi wnętrzami więzienia zwiedzimy również bardziej rozległe tereny, które zapewne dadzą nam więcej szans na popisanie się pomysłowością w likwidowaniu wrogów.
Cały tekst na Gamplayer jest raczej laurką wystawioną grze, bo w zasadzie nie wspominają w nim o wadach tego tytułu. Oczywiście nie mam złudzeń, że w rzeczywistości gra będzie ich zupełnie pozbawiona, ale nie zmienia to faktu, że już teraz Batman: Arkham Asylum staje się dla mnie jednym z najważniejszych tytułów przyszłego roku.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (poniedziałek, 17 listopada 2008, 21:41)

obrazek-32

Kilka dni temu podawałem Wam informację, że World of Goo zostało w 90% ukradzione. Wydawać by się mogło, że trudno aby deweloper takie twarde dane posiadał przyglądając się jedynie np. ruchowi na stronach torrentowych. 2D Boy podał dziś, jak osiągnął swój wynik. Otóż porównał on ilość IP, które zakupiły grę poprzez Steama z ilością adresów, które przesłały swoje rezultaty do internetowej tabeli wyników. I… to wszystko. Twórca jednak zdaje sobie sprawę, że czynników, które mogą powodować przekłamania jest sporo (z jednej strony np. dynamiczne IP czy zainstalowanie gry na kilku komputerach, z drugiej kilka instalacji zza jednego firewalla) i nazywa te dane jedynie szacunkowymi, aby uświadomić innym skalę zjawiska. Przy okazji odniósł się do tematu DRMów i gry Ricochet Infinity, która była nimi zabezpieczona. I co? 92% pirackich egzemplarzy:

Nie możemy wyciągać żadnych wniosków bazując na dwóch danych, ale mam nadzieję, że i inni opublikują informacje na temat współczynników piractwa, aby wszyscy mogli zobaczyć, że DRM to jedynie strata czasu i pieniędzy.

Tego komentować już nie będę, bo temat gier na PC i DRMów jest mi obcy, natomiast warto wysłuchać innego stanowiska niż to, które z reguły słyszy się z ust rzeczników wielkich koncernów.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (poniedziałek, 17 listopada 2008, 19:39)

st_john_alex

W zasadzie już raz Pan Alex St. John próbował nam wmówić, że konsole chylą się ku upadkowi, ale wtedy jakoś nas nie przekonał. Na szczęście my jesteśmy cierpliwi, więc z chęcią przeczytamy co ma tym razem do powiedzenia:

“Myślę, że patrzymy na ostatnią generację konsol. Nie sądzę, żeby Sony i Microsoft wyprodukowały kolejną konsolę. Problemem jest świetna grafika, która kiedyś odróżniała konsole [od komputerów], teraz jest to towar, który wszyscy mają. Nie możesz kupić PC, który będzie generował grafikę gorszej jakości, niż ta Nintendo czy Xboxa.”

Zgadzam się z nim odnośnie tego, że grafika generowana na obecnych konsolach to już nic nadzwyczajnego, ale zostawiając ten fakt, jakoś wydaje mi się dziwne, żeby Sony i Microsoft porzuciły produkowanie konsol. Zresztą Pan St. John szybko dochodzi do wniosku, że tak naprawdę:

“Prawdziwą platformą są silne serwery i połączenie szerokopasmowe.”

Nic zaskakującego, skoro sprawdzimy, że St. John żyje tak naprawdę z sieciowego grania na PC. Tutaj oczywiście możemy przeczytać cały wywód o tym jak to PC są częściej podłączane do sieci i od razu do tego celu kupowane, jak to tylko mały procent konsol będzie do internetu podłączony i że najważniejsze i tak będą gry sieciowe z całą architekturą po stronie serwera (głównie MMO). Jako komentarz powiem tylko, że idę sobie pograć na ostatniej z ostatnich konsol i będę się przy tym świetnie bawił.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (poniedziałek, 17 listopada 2008, 17:17)

W dzisiejszych czasach zapominanie wydawców o grze w momencie jej premiery nie jest zbyt popularne. Trudno się temu dziwić. Internet w domach i karty kredytowe w kieszeniach graczy aż proszą się o wykorzystanie ich do zwiększenia salda na koncie. Chyba już się do tego przyzwyczailiśmy, prawda? Nie inaczej jest z Ubisoftem. Ben Mattes, w wywiadzie dla Gamersyde, zapowiedział, że w przyszłym roku możemy spodziewać się dodatków do Prince of Persia.

Chodzi o to, by tworzyć nową zawartość, która będzie dodawać zauważalną wartość, więc nie sądzę, byście zobaczyli nowe skórki, bronie, czy podobne rzeczy. Jeśli się za to weźmiemy, to będzie to nowa historia, nowe doświadczenie, może prequel, może sequel”

Mattes zdradził również, że autorzy mają wiele pomysłów na kolejne przygody Księcia, ale wcale nie jest pewne, czy powstanie z nich nowa trylogia. Wszystko zależy od wyników sprzedaży. Cieszy również fakt, że gra zajmie nam 12-15 godzin i to przy założeniu, że przebiegamy przez grę, bez patrzenia się na możliwości poboczne. Jeśli będziemy chcieli się w nie zagłębić to możemy dobić i do 24 godzin zabawy.



maciu avatar
Autor: Maciej Kowalik (poniedziałek, 17 listopada 2008, 12:46)

Mam nadzieję, że Capcom jednak wypuści jeszcze jakiś efektowny trailer Bionic Commando, bo w przeciwnym razie coraz trudniej będzie mi Was przekonywać, że nie warto skreślać tej gry z dalszych miejsc listy planów zakupowych. Szkoda, że najwidoczniej nic już nie zmieni się, jeśli chodzi o dynamizm gry. Zdaje sobie sprawę, że szybsza rozgrywka utrudniłaby zabawę w Spidermana, ale zapewne na wcześniejszych etapach produkcji można było to obejść dopracowaną mechaniką korzystania z bionicznego ramienia. No, Capcomku - pokaż coś fajniejszego, bardzo Cię proszę…



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (sobota, 15 listopada 2008, 20:27)

Tym razem trailer skupia się głównia na dziadku Goukenie, który bicepsem zawstydza samego Mariusza Pudzianowskiego. Nie ma się co rozpisywać tym bardziej, że to wcale nie moja ulubiona postać i jeśli ją sprawdzę to z ciekawości. No ewentualnie, aby zdobyć wszystkie Osiągnięcia. Ach, marzy mi się pierwszy “calak”…



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (sobota, 15 listopada 2008, 17:19)

second-life-1

Znacie Second Life? Nawet jeśli PC służy Wam jedynie do odpalania Worda (i Polygamii), to pewnie słyszeliście kiedyś nazwę tego MMO, który opiera się po prostu na prowadzeniu swojego alter ego. SL daje duże pole do popisu i można tam naprawdę robić niemal wszystko, z zarobieniem całkiem realnych i całkiem sporych pieniędzy włącznie. Nie to jednak teraz jest najważniejsze. Ann Taylor, 28-letnia Angielka rozwodzi się ze swoim 40-letnim mężem, Davidem Pollard, gdyż ten zdradził ją w świecie gry komputerowej. No, może nie do końca…

To mogło zacząć się w sieci, ale istniało w zupełnie realnym świecie i bardzo boli. To on ostatecznie zdradził. Okłamywał mnie.

Aha, poznali się w sieci, ale potem zaczął się spotykać z jakąś panią również poza nią. Żeby wszystko było jasne, małżeństwo także nawiązało znajomość poprzez internet i grę. Czy to jednak nie jest po prostu zwykła kłótnia z grami w tle? Nie! David już wcześniej zdradził Ann, tym razem czysto wirtualnie:

Byłam wściekła - to tak bolało. Nie mogłam uwierzyć w to, co zrobił. Patrzyłam na ekran komputera i widziałam jego postać uprawiającą seks z kobiecą postacią. Z tego co wiem, to to jest zdrada.

Jejciu, jejciu. Była wściekła, bo parę zlepków pikseli jej męża zbliżyło się do paru zlepków pikseli innej kobiety? To już zakrawa na absurd. Jakoś nie mogę się zmusić do współczucia. To jednak nie koniec. W międzyczasie Ann wynajęła Second Life‘owego detektywa, który śledził Davida i działy się inne kretyństwa. Jak rozstanie kwituje sam zdrajca?

Amy nigdy nic nie robiła w domu. Ona po prostu ciągle grała w World of Warcraft. Gdy chciałem spędzić z nią czas musiałem zapytać, ale zawsze to był dla niej zbyt duży problem aby oderwać się od gry i pobyć ze mną, więc całe to małżeństwo to był żart.

Dobra żart tynfa wart. Ostatecznie para związała się z innymi nerdami i wygląda na to, że im dobrze. W tym miejscu przychodzi jednak czas na refleksję - czy aby na pewno, zostawiając już same gry w spokoju, nie powinno się takich przypadków leczyć?

[via Time]



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (sobota, 15 listopada 2008, 14:57)

sc_06

Świat się zmienia. Kto by się spodziewał, że kontynuację zachodniego RTSa wyda japoński wydawca znany głownie z gier tym jRPG. Tak, tak - Supreme Commander 2 z Gas Powered Games ukaże się pod skrzydłami Square Enix. Cóż, witamy Square na “szerokich wodach międzynarodowej finansjery”.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (sobota, 15 listopada 2008, 13:34)

Kiedy pisałem po raz pierwszy o Guitar Praise nie sądziłem, że kiedykolwiek pojawi się trailer tej gry. Jak widać myliłem się. Co więcej, to nie tylko zajawka, to również mini poradnik, jak zainstalować i grać w ten tytuł. A potem? Impreza na całego.
Ale żarty na bok. Warto zwrócić tu uwagę na artykuł, który pokazał się na MTV Multiplayer Blog, w którym szef Digital Praise Tom Bean mówi o niesamowitej popularności, jaką cieszy się ta gra. Klienci błagają o konsolową wersję, a zarząd firmy sugeruje, że już pracują nad grą z wieloma instrumentami.
Jak dla mnie to trochę nie tędy droga. Szczerze mówiąc, to wolałbym dokupić DLC, czy też specjalną płytkę z rockiem chrześcijańskim do Rock Band czy Guitar Hero i pozwolić innym martwić się o produkcję akcesoriów i koszta dystrybucji. No ale może faktycznie Digital Praise wybrało bardziej dla nich atrakcyjny model. Kto wie… Pamiętajcie o jednym - szacunkowo oblicza się, że chrześcijaństwo wyznaje ponad 33% ludności świata (około 2,1 miliarda), także teoretycznie baza klientów jest duża.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (sobota, 15 listopada 2008, 01:20)

event0015-00000_bmp_jpgcopy

Nie powiem, nowa galeria z Resident Evil 5 prezentuje się bardzo dobrze. W końcu dostaliśmy obrazki z nowej miejscówki, chociaż pustynia wygląda jedynie na szybką akcję na szynach, w której będziemy po prostu rozwalać kolejnych zmutowanych goniących nas na motorach, ale ta kooperacja coraz bardziej zaczyna mi się podobać. No i liczę, że naprawdę w końcu będziemy mogli chodzić i strzelać. Nie wiem czy poza Killzone 2 pojawią się jeszcze jakieś hity w pierwszym kwartale 2009 roku, ale jeśli nie to Resident Evil 5 na pewno wyląduje na mojej liście zakupów.

Czytaj dalej… »



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (piątek, 14 listopada 2008, 23:31)
071CB360-83E3-4031-A4B0-7F76E2B10DEC.jpg

O Hydrofobii ostatnio słyszałem w maju zeszłego roku, kiedy to pojawiły się pierwsze informacje o grze. Cóż nowego zatem w tym temacie? Jak donosi Eurogamer gra ma pojawić się w marcu 2009 roku. Co ciekawe deweloper ma zamiar sam wydać ten tytuł. Cóż, życzymy powodzenia, zwłaszcza, że Blade Interactive już zapowiada sequel. No dobrze, ale może najpierw warto wydać i pokazać cokolwiek z pierwszej części gry?