emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (czwartek, 27 listopada 2008, 21:53)

Przed GC jakoś nie byłem przekonany do Midnight Club, ostatecznie jednak uważam, że jest to dobry tytuł, a w związku z brakiem nowych gier wyścigowych na pewno warto po niego sięgnąć. Dosyć fajny klimat, przyjemny model jazdy, czyli zdecydowanie tytuł do ogrania. Wam już tylko zostawiam decyzję czy koniecznie teraz, czy może jednak troszkę zaczekać, aż stanieje.



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (sobota, 15 listopada 2008, 18:00)

obrazek-25

Niestety nie ujawniono żadnych faktów odnośnie samej gry, ale MTV Multiplayer donosi o czym innym. Stephen Totilo miał okazję porozmawiać z moją idolką, panią Cammie Dunaway i zagadał także na temat GTA: Chinatown Wars. Oto, co miała do powiedzenia gwiazda Nintendo:

Grałam w demo. Mieliśmy je na jednej z naszych imprez dla przedstawicieli handlowych. Udało mi się zrobić mały tatuaż.

Totilo: Ukradłaś jakieś samochody? Przewróciłaś jakieś stoiska z lemoniadą?

[śmiech] Tak dobrze mi nie poszło. Ale podobało mi się.

Niby beztroska wymiana zdań, ale jakże niepokojąca. Pozwolę sobie przypomnieć, że ostatnią grą, którą zachwycała się Dunaway było Wii Music. Trzymajmy kciuki za Rockstar.



maciej-kurowiak avatar
Autor: Maciej Kurowiak (niedziela, 26 października 2008, 04:41)

Wysłannicy serwisu edge-online mogli spędzić trochę czasu z DS-ową wersją Grand Theft Auto, co udokumentowali obszernym artykułem. Okazuje się, że GTA: Chinatown Wars nie jest jakąś „komórkową” wersją bestsellerowej serii, a wręcz przeciwnie, mamy do czynienia pełnoprawną DS-ową produkcją, w pełni korzystającą z dobrodziejstw tej platformy. To prawdziwy, urwanym ze smyczy brutalny GTA świat w ociekającej krwią postaci. Samochody wybuchają, dookoła śmigają kule, wokół ciał rosną kałuże krwi. Mieszkańcy chodzą po ulicach, rozmawiają, jeżdżą samochodami, kupują jedzenie w budkach. Płotki i latarnie łamią się jeśli wjechać w nie pojazdem. Istnieje nawet podział na dzień i noc, pogoda jest zmienna (gdy pada deszcz, mieszkańcy wyciągają parasole), a kamerą można obracać we wszystkich kierunkach.

Czytaj dalej… »



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (poniedziałek, 20 października 2008, 17:08)

okamotowitheveryparty

Kojarzycie Yoshikiego Okamoto? Nie? A powinniście. Ten zasłużony twórca w trakcie TGSu udzielił krótkiego wywiadu jednemu z dziennikarzy Guardiana. Zagadnięty o twórców docenianych na Zachodzie, ale kompletnie pomijanych w Japonii odparł bez wahania:

Rockstar Games. Rockstar nie jest bez sukcesu w Japonii, ale ich sukces tutaj jest na znacznie mniejszą skalę, niż gdziekolwiek indziej na świecie. Niska japońska sprzedaż GTA jest dla mnie po prostu zupełnie bez sensu.

Skoro Japończyk nie rozumie Japończyków to trudno oczekiwać, aby sztuka ta udała się nam, co nie?



tapchan avatar
Autor: Jakub Tepper (czwartek, 25 września 2008, 00:04)

drugdealer3pa_468x316

Rockstar doskonale dba o to, aby było o nich głośno i interesowały się nimi media szukające taniej sensacji. W wywiadzie dla Edge Dan Houser zdradził, że w GTA: Chinatown Wars będzie minigra oparta na handlu narkotykami. Nasze zadanie polegać będzie na sprzedaży marihuany, kokainy, heroiny, ecstasy, LSD oraz leków uspokajających. Jeśli poradzimy sobie dobrze z biznesem, to dzięki temu nie powinniśmy mieć problemów z utrzymaniem pełnego portfela w grze. Dan mówi:

To doskonale harmonizuje z tym, czym jest GTA, z jeżdżeniem po mapie i daje ci to kolejną rzecz, o której musisz myśleć - kolejna powłoka czy też fragment układanki, który ma cię motywować.

No to sobie wymyślili. Gra jest oczywiście przeznaczona tylko dla graczy pełnoletnich, więc specjalnie problemu tutaj nie widzę, natomiast już teraz spodziewać się można szerokiego odzewu i może wizyt innych polygamistów w telewizji? No nic. Mnie zastanawia tylko jedno - gdzie jest amfetamina?



kenner avatar
Autor: Aleksander Lemlich (sobota, 20 września 2008, 21:07)

gta

Zacznę może od stwierdzenia Emiela: to wygląda gorzej niż gta 1 ;]. Dodam jednak też jego kolejne słowa: ostatnio wszyscy mnie cytują, że mi się nie podoba ;]. Cóż, GTA: Chinatown Wars faktycznie nie powala może na kolana, ale jak na grę na konsolę przenośną (i to od Nintendo), moim zdaniem, wygląda naprawdę nieźle. Grafika niby została wykonana w technice cell-shading, jednak tytuł wcale nie będzie przeznaczony dla dzieci, wręcz przeciwnie. Fajnie, że powrócił widok z pierwszych części GTA. Ja jestem na tak, mam nadzieję, że niedługo doczekamy się jakiegoś trailera. Galeria do obejrzenia tutaj.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (poniedziałek, 28 lipca 2008, 17:38)

gta

Sami przyznacie, że konferencja Nintendo nie zachwyciła (przynajmniej nas), ale w sumie nie ma się czemu dziwić, bo wyraźnie była skierowana do graczy niedzielnych i raczej był to pokaz jak bawić się z Wii, a nie w co na niej grać. W zasadzie jedyną interesującą nas zapowiedzią było GTA Chinawars, które to trafi na przenośną konsolkę Nintendo. Krótko po konferencji Nintendo było mocno krytykowane za zaniedbanie graczy hardkorowych, którzy to usłyszeli jedynie, że zespoły od Mario i Zeldy dzielnie pracują. Na szczęście prezydent Nintendo of America, Reggie Fils-Aime dał do zrozumienia, że firma nie zapomniała o tej części rynku. Co ciekawe Reggie wyraził chęć posiadania GTA na Wii:

“Wiecie, GTA na Wii to głównie kwestia tego co chce zrobić Rockstar i Take Two. I znowu, z naszego punktu widzenia, jeśli będą chcieli stworzyć tytuł, który wykorzysta możliwości jakie im dajemy, to ja bardzo chciałbym zobaczyć go na naszej platformie.”

To co myślicie, że jest szansa, że Wii nie będzie całkowicie stracone? Mam nadzieję, że Nintendo będzie potrafiło mnie jeszcze pozytywnie zaskoczyć, choć jakoś trudno mi uwierzyć, żeby na to małe białe pudełko ukazało się GTA.



kenner avatar
Autor: Aleksander Lemlich (niedziela, 10 lutego 2008, 11:13)

Antoni Łuchniak wspominał o nowo powstałej oficjalnej stronie GTAIV, a serwis RockstarWatch.net dokopał się na niej do filmiku z nadchodzącej gry, który najwyraźniej nie został zaprezentowany publiczności. Dlaczego Rockstar nie wykorzystał tej animacji, nie wiadomo. Istnieje teoria, że miało to być intro na stronie, z którego ostatecznie zrezygnowano. W każdym razie, warto sobie zerknąć…