toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (środa, 26 listopada 2008, 18:58)

Na blogu Only Human pojawił się wywiad rzeka z jednym z twórców gier, zatrudnionych w CD Projekt RED - Maćkiem Siniło. Tekst jest długi i wydaje mi się, że warto go przeczytać. Mamy sporo ciekawych obserwacji o naszej branży, jak i samej sztuce tworzenia gier. Na przykład o kondycji firm deweloperskich:

Mamy kilka (tak naprawdę to 2-3) poważnych firm, ale ciężko im będzie zrobić kolejny krok. Koszty developingu cały czas rosną. Dzisiaj, żeby zrobić sensowny tytuł trzeba wydać $10mln+. Niewiele firm może sobie pozwolić na choćby część tych wydatków, więc jest skazana na łaskę wydawców. Robiąc Wiedźmina byliśmy w o tyle dobrej sytuacji, że mogliśmy czekać i odrzucać mniej ciekawe oferty. Gdyby nie to, stracilibyśmy IP i bylibyśmy na łasce jego posiadacza.
Tak skończyła marka Painkiller, która należy teraz do Dreamcatchera. A bez swojego IP firmy sprowadzane są, co najwyżej do roli sprawnych rzemieślników uzależnionych od kaprysów wydawcy. Spójrz na Bioware. Nie tworzy już NWM i KOTOR tylko rozwija Mass Effect i Dragon Age. Preferują rozwój własnych IP zamiast licencji od właściciela.

Dowiadujemy się również, czy twórca gier to bardziej rzemieślnik, czy artysta, czy to trudna praca i co trzeba umieć, żeby się do niej załapać.
Całość do przeczytania tutaj.

PS Filmik powyżej z imprezy urodzinowej Wiedźmina.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (poniedziałek, 10 listopada 2008, 06:58)

W sieci pojawił się fragment wywiadu w OXM, o którym Maciek już u nas pisał. W skrócie - Don Mattrick nadal twardo obstaje przy stwierdzeniu, że to on wymyślił awatary.

Don Mattrick: Twierdzę, że wymyśliłem awatary! Zrobiłem 4D Sports Boxing! Wiecie co to było 4D Boxing? Powinieneś to napisać! To byłem ja!

OXM: Wiemy co to było 4D Sports Boxing Wydało je Infogrames, prawda?

DM: Accolade było pierwsze, a Infogrames wydało je w Europie. Ale zapiszcie to! “Don Mattrick wynalazł dla branży awatary”!

OXM: Czy stworzenie 4D Sports Boxing naprawdę można uważać za “wynalezienie awatarów”?

DM: No bez przesady. To ludzie, są w 3D, mają twarze, to naprawdę pierwszy raz kiedy pojawiło się coś w kształcie człowieka w 3D. Sprawdźcie to.

Dziwne, sądziłem, że po E3, kiedy Microsoft ujawnił NXE, a Don swoje poglądy, PR Microsoftu położy czapę na tego typu wypowiedziach, ale jak widać tak się nie stało. Serio, toż to stracona batalia i dużo dobrego raczej nie przyniesie. Należało spuścić kurtynę milczenia na ten temat i tyle. No bo w końcu można było pójść krok dalej i z zestawienia: ludzie w 3D dojść na przykład do rzeźb, a Sony zarzucić, że ich pomysł na konsolę 4D (pamiętacie o tym jeszcze?) też został wzięty z tej gry.
A tak przy okazji - osobiście nie mam nic przeciwko zapożyczaniu i udoskonalaniu pomysłów konkurencji. Chciałbym takiego lepszego LIVE na PS3, podoba mi się pomysł NXE, który podbiera z Wii i Home najlepsze rzeczy itp. Nie widzę w tym nic złego. A Wy?



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (piątek, 7 listopada 2008, 17:53)
D3CB5AC0-915C-475C-8A23-E730002A2B4A.jpg

Beta Assassin’s Creed?

Dlaczego nie było bety Gears of War 2, ani dema? Cóż, deweloper znany wcześniej, jako CliffyB za bardzo w nie nie wierzy. Więcej, ma dla Was szczere do bólu porównania, które powinny zapaść w pamięć.

“Beta to jak poderwanie dziewczyny tylko po to by powiedzieć, “tak, przeleciałem ją”. Wiem, że to brzmi wulgarnie, ale jest szczere do bólu. Kiedy zagracie w betę, możecie skreślić tytuł z listy i powiedzieć sobie “tak, zagrałem już w to”. Potem, może wam się nie chcieć sięgnąć po wisienkę z tortu, jaką jest właściwa, skończona gra.”

Cóż, od razu widać, że CliffyB nam dorósł i stał się poważnym Cliffordem. Już nie w głowie mu jakieś bety. On chce teraz poważnych i długich związków. Trochę brzmi to jak MMO. Fuj.

[via GamePro]



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (wtorek, 28 października 2008, 18:20)

Tym razem do naszego studia zawitał Konrad Rawiński z Cenegi, który opowie Wam nieco o firmie, rynku i oczywiście przedstawi swoją ofertę.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (środa, 22 października 2008, 13:03)
0751CF66-9A4C-4BA8-B8A7-828309E7BC24.jpg

Mówiąc o Oblivionie Peter Molyneux porównał dużą ilość godzin rozgrywki do 20000 stron książki do przeczytania.

“Kiedy jako designer słyszę ‘60 lub 70 godzin rozgrywki’ w mojej głowie powstaje obraz, kogoś kto daje mi książkę, która ma 20000 stron.
Nawet gdybym powiedział, że to fantastyczna pozycja i że warto ją przeczytać, to czy byś to zrobił? Nie
Dlatego w Fable 2 główna linia fabularna zajmuje około 13-14 godzin i pod jej koniec jaki jesteś, jak wyglądasz i jak traktuje cię świat zależy wyłącznie od Ciebie. Jeżeli chcesz być zły lub dobry, miły lub okrutny, to jest to twoja decyzja. W Oblivionie w zasadzie chodziło wyłącznie o to, bym zabijał potwory.”

Szczerze mówiąc, ciężko nie przyznać mu racji. Uwielbiam długie cykle fantasy (Malazańska Księga Poległych!), ale od gier oczekuję jednak czegoś innego. Dziesiątki godzin rozgrywki to w obecnej sytuacji dla wielu osób znak, że prawdopodobnie nigdy nie skończą danej pozycji, lub będzie to trwało jakieś dzikie miesiące. I żeby nie było, są gry, w których długa rozgrywka pasuje, ale to naprawdę perełki i lepiej, by nie było to standardem. No chyba, że ktoś ma naprawdę dużo czasu, ale jak to w piosence popularnej w pewnych kręgach “nic nie może przecież wiecznie trwać, studia się kończą [proszę wstawić pasujące przekleństwo]“

PS Ha! A mi się udało zdobyć 1000 punktów gracza w Oblivionie

[via T3]



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (wtorek, 21 października 2008, 09:30)

Udało nam się porwać Tomka Kreczmara z Hypera prawie że z lotniska, by opowiedział Wam trochę o tegorocznych Tokyo Game Show. W wywiadzie opowiada między innymi o Hyperze, o tym czym TGS różni się od innych targów i czy warto tam pojechać.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (niedziela, 19 października 2008, 13:41)
47910B85-8954-4CAE-928A-20EF70A3E161.jpg

Peter Molyneux to deweloper i twórca, który raczej nie powinien bez kontroli PR-u rozmawiać z prasą. Zwykle obiecuje za dużo, a jego obietnice są przesadzone, co czasami dość negatywnie wpływa na odbiór gier. Zresztą, nawet przy okazji Fable 2 Peter nieco się opamiętał i sam stwierdził, że ma za dużo entuzjazmu dla swoich dzieł i czasami to co mówi, trzeba dzielić przez 2.
No i wszystko fajnie, tylko że znowu zaczyna się to samo. W wywiadzie dla Kikizo szef Lionhead Studios opowiada o swojej kolejnej grze:

“Do tej pory nie było nic, co choćby w niewielkim stopniu ją przypominało. [...] Wszyscy w Microsoft, którzy widzieli ten tytuł są nim bardzo podekscytowani. Wyczuwamy narastające napięcie przed prezentacją naszego projektu, ponieważ jest tak niewiarygodnie ambitny. “

Cóż, wydaje mi się, że tego typu wypowiedzi będziemy słyszeć przy okazji każdej nowej produkcji Petera. Taki już jego urok.

W wywiadzie pada jeszcze jedno ciekawe zdanie a propos upolitycznienia gry:

Zwłaszcza w tym okresie będzie to politycznie sporne.

Trochę boje się, jak deweloperzy zaczynają babrać się w polityce. Zwykle niestety nie wychodzi to za dobrze tym produkcjom. Poza tym, wydarzenia i ich postrzeganie zmienia się teraz tak szybko, że bardzo łatwo z długim cyklem produkcyjnym wylądować po innej niż zamierzano stronie.
Lubię gdy gry poruszają ważkie tematy i znajdujemy w nich również treści dla dojrzalszych graczy. Nie chciałbym jednak dostawać propagandówek chwalących lub ganiących daną opcję polityczną. Bardzo bym nie chciał by pojawił się jakiś growy Michael Moore, czy inna Leni Riefenstahl.



emiel avatar
Autor: Beniamin Durski (sobota, 18 października 2008, 22:24)

swieta

Aaron Greenberg ostatnio popisał się już świetną wypowiedzią o tym, co będzie największym momentem w historii Internetu. Mimo wszystko patrząc po ostatnich wynikach NPD trudno się z nim nie zgodzić, przynajmniej w kwestii sprzedaży konsoli i walki z PS3:

“Oczekujemy kontynuowania naszej przewagi cenowej nad PS3 przez dłuższy czas. (…) Jesteśmy wręcz pewni, że sprzedamy się tej zimy lepiej niż PS3 w Ameryce Północnej i Europie. Jak również globalnie.”

Dodatkowo Aaron nie zapomniał nas poinformować, że to właśnie wersja Arcade sprzedaje się najlepiej ze wszystkich modeli, więc jak widać liczy się jednak pułap cenowy, nawet w Stanach Zjednoczonych. Dodatkowo zapewniono nas, że to na jedną 360 przypada najwięcej sprzedanych gier (około 8), a PS3 i Wii może poszczycić się wynikiem wynoszącym raptem 2 i 3 odpowiednio. Uwaga i to “bez uwzględniania gier z Xbox Live Arcade”!

No i wszystko staje się jasne jeśli uwzględnimy, że PS3 ma dwa razy wyższą cenę niż 360, a w dodatku Microsoft jak to powiedział Greenberg (tym razem w rozmowie z Edge):

“Powoli usuwamy powody, dla których warto by było kupić PS3. Myślę, że dochodzimy do punktu, w którym naprawdę to się dzieje.”

Gdybym miał na rozpoczęcie tej generacji powiedzieć dlaczego kupuję PS3 to powiedziałbym, że dla MGS4, FF XIII, Tekkena oraz jRPG. W tej chwili prawie ten sam pakiet, a nawet więcej otrzymam na 360, więc to prawda, że najważniejsze serie pojawią się również na Xboxie. Z drugiej jednak strony wtedy nie wiedziałem, że ujrzymy w tej generacji gry takie jak Heavy Rain czy LittleBigPlanet, więc śmiem twierdzić, że dokładając do nich takie tytuły jak God of War III czy Killzone 2 Microsoftowi nigdy nie uda się pozbawić wszystkich atutów PS3. Ja po prostu uważam, że trzeba mieć obie te konsole, choć w równoległym starciu zadecydowałaby cena, a ta stoi po stronie Microsoftu. Stąd też na miejscu Sony zdecydowanie rozważyłbym nawiązanie walki cenowej, szczególnie teraz w okresie świątecznym.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (piątek, 10 października 2008, 14:47)

Tym razem rozmawiamy z LEM-em. Maciek Turski opowiada o ofercie firmy na tegoroczne Święta, dużo o Guitar Hero i planach co do Polski, jak również opowiada o rynku i wpływie Pana Wacia na niego.



kenner avatar
Autor: Aleksander Lemlich (środa, 8 października 2008, 23:03)

Zgadnijcie kto to powiedział. No, nikt nie wie? Te słowa wypowiedział sam Peter Molyneux (w poniższym wywiadzie), przyznając, iż w pierwszej części Fable rozterki moralne, przed którymi stawał gracz, nie były do końca dopracowane. To świetnie, że Pan Bajkopisarz przyznaje się do błędów, jednak przed premierą gry mówił coś zupełnie innego. Fable miał być rewolucyjnym tytułem, którym niestety nie okazał się. Czy w takim razie, można wierzyć w zapewnienia Molyneux odnośnie sequela? Czy może parę lat po jego premierze, Mistrz znowu będzie się tłumaczył graczom? Cóż, niebawem premiera Fable 2, więc każdy będzie mógł się sam o tym przekonać.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (środa, 8 października 2008, 16:14)

Od kiedy sympatyczny CliffyB zamienił się w groźnego Clifforda, razem z nim spoważniały również Gearsy. No bo kurcze, jak sam deweloper znany kiedyś jako CliffyB mówi, teraz to już nie chodzi o losy czterech kolesi za linią wroga. Teraz poznamy i zobaczymy całą wojnę, duże bitwy i inne oddziały. Miasta będą tonąć, ludzkość będzie za murem, a Don Dom będzie szaleć z rozpaczy i szukać żony (zdjęcie w zestawie kolekcjonerskim). Koniec jesieni, nadchodzi zima i kres nadziei. Oprócz tego dowiemy się również o nowym ulubionym potworku Clifforda i o tym, co robi z karaluchami. Mi się podobało i mówię Wam, że niektóre przerywniki filmowe są mocno emocjonalne i tylko najbardziej nieczułe bydle nie uroni łzy widząc tragedię Dona Dominika.
Szkoda, że nasze ekipa wideo zaspała, też byśmy mieli taki fajny wywiad.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (poniedziałek, 6 października 2008, 17:55)
100F20C0-9051-4F90-9099-3B187BD18371.jpg

Na PS3Site można przeczytać wywiad z Bonzajem z grupy Plastic, czyli twórcą Linger in Shadows. Padają tam dwie, chyba sprzeczne informacje. Na samym początku czytamy:

Długo walczyliśmy o to, by demo dostępne było za free, ale niestety przegraliśmy.

Natomiast już w odpowiedzi na drugie pytanie Bonzaj pisze:

Tzn, zakładaliśmy od początku, że ta produkcja będzie płatna, ale pojawiło się światełko w tunelu…

Chodzi o demo dema? Takie kolejne demo GT5P? Trochę dziwnie to brzmi. No ale cóż…

W każdym razie - twórcy przewidują, że Linger in Shadows będzie kosztować w okolicach 3$, zaś zabawy z nim jest na 30 min. Czy to dużo? Sami oceńcie (nie zapomnijcie o trofeach!). Pada też ciekawe stwierdzenie o pracy z PS3, która została określona jako “okrutna”.
W sumie to lubię takie eksperymenty i jeżeli to będzie kosztować naprawdę te 3$ to jestem w sumie stanie za nie zapłacić, chyba że w Polsce zrobi się z tego nagle 50zł, czy inna absurdalna cena. Jest też jeszcze opcja, że włączy mi się po prostu plemienna opcja wspierania “swoich”. W końcu fajnie, gdyby takich inicjatyw było więcej, choć trochę bym nie chciał, żeby za każde takie demo trzeba było płacić. A wiadomo - im większy sukces odniesie Linger in Shadows tym niestety bardziej jest to prawdopodobne.



toread avatar
Autor: Piotr Gnyp (sobota, 4 października 2008, 16:18)

Takiego wywiadu już dawno nie widziałem. Przed wami Lyndall Jarvis, czyli Laughing Octopus, która w samej bieliźnie opowiada o swojej pracy przy Metal Gear Solid 4. Z ciekawszych faktów - nosiła perukę (włosy miała wówczas takie jak teraz), Kojima mówi słabo i niewiele po angielsku, nie grała w grę ale słyszała, że jest fajna, chce być w kolejnej grze, najlepiej w WoW jako Elf. Do tego - jest graczką, ale gra mało, ostatnio w tego no… z gitarą.. Guitar Hero, poza tym oczywiście WoW, a do tego Tetris i Mario. Wie trochę o swojej postaci, nie ma pojęcia o reszcie Beauty & Beast i to by było na tyle. Poza tym oczywiście, jest śliczna. I tyle.



czytelnicy avatar
Autor: czytelnicy (piątek, 3 października 2008, 20:46)

rika_muranaka_interview_part_two_pic

Wczoraj, w części pierwszej wywiadu dowiedzieliśmy się, że Rika jest praktycznie prawą ręką Hideo Kojimy jeśli chodzi o muzykę w MGS’ach… Dziś, zaczniemy od innej wielkiej gry Konami, ale nie zabraknie również Metal Geara, jak i Castlevanii.

Silent Hill jest kolejną popularną i naprawdę czczoną serią do której wniosłaś wkład.

Stworzyłaś piosenkę o nazwie “Esperándote” do pierwszej gry. Przyznam szczerze, że się jej nie spodziewałem, była tak odmienna w porównaniu z resztą… dźwięku.

Czytaj dalej… »



borkowski-mariusz avatar
Autor: Mariusz Borkowski (czwartek, 2 października 2008, 23:35)

retroremixrevue

Każdy z nas ma ukryty talent w przypadku Blaina McGurtego i Davisa Jonesa jest, to gra na instrumentach muzycznych. Wraz z grupą przyjaciół postanowili przelać swoją pasję do muzyki z gier na płytę, tworząc tym samym projekt o tytule Retro Remix Revue, który jest już do ściągnięcia w internecie za pomocą iTunes oraz Amazonii.

Mariusz Borkowski: Na początku chciałbym Wam bardzo podziękować, że znaleźliście czas i moje szczere gratulacje z okazji wydania albumu.

RRR: Dziękujemy Wam! Bardzo cieszymy się, że ludzie na całym świecie mogą usłyszeć naszą muzykę i doceniamy fakt, że Wasza strona się do tego przyczynia.

MB: Czy bylibyście tacy mili i mogli się nam przedstawić? Powiedzcie również, proszę, coś o sobie.

RRR: Nazywam się Blainie McGurty, jest również ze mną mój przyjaciel i współzałożyciel tego projektu – Davis Jones. Nasz projekt nazywa się Retro Remix Revue i jest to muzyczna aranżacja stworzona w hołdzie starym soundtrackom z gier – Mario, Sonic, Donkey Kong, Street Fighter i wiele innych. Davis i ja zaczęliśmy remixować muzykę z gier około półtorej roku temu. To ja zajmuję się aranżowaniem utworów i graniem większości muzyki w projekcie, podczas gdy Davis zajmuje się w całości inżynierią dźwięku i miksowaniem całego materiału. Do tego wszystkiego mamy niesamowitych profesjonalnych muzyków, którzy pojawiają się w studio i pomagają nam w nagraniach wielu utworów.

Czytaj dalej… »