tapchan avatar
TGS08: Porządek musi być
Autor: Jakub Tepper (poniedziałek, 13 października 2008, 20:52)

Z cyklu dziwny jest ten świat. Rozumienie gier wyprodukowanych w innym kręgu kulturowym, np. w Japonii wiąże się z pewną znajomością i otwartością na rzeczy odmienne od tych, które widzimy za oknem. Nie mówię, że zrozumienie tego co wyżej niezbędne jest w temacie elektronicznej rozrywki, natomiast dobitnie pokazuje japońską relację producent (Sony) - klient (my wszyscy). Te panie po prostu witają gości mówiąc jedna za drugą “dzień dobry”, okazując im szacunek. A u nas? Jak pani w sklepie na nas spojrzy, to można uznać za sukces. Swoją drogą, zauważyliście czym, poza strojem różnią się czarne od białych?

Sprawdź również:

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
8 komentarzy w "TGS08: Porządek musi być"
  1. # Sozza, 13 października 2008 o 21:13

    Wzrostem i zapewne wiekiem.

  2. # Gregys, 13 października 2008 o 21:21

    Liczebnością?

  3. tapchan avatar # Jakub Tepper, 13 października 2008 o 21:28

    Chodziło mi o to, co Sozza zauważył. Przecież nie dość, że jeden kolor od drugiego różni się wzrostem, to jeszcze wewnątrz jednego koloru mają niemal dokładnie tyle samo cm. Niesamowite.

  4. panopticon avatar # p4n0pt1c0n, 13 października 2008 o 22:02

    Jakub Tepper napisał(a):

    Niesamowite.

    wcale ze nie ;) to po prostu Japonia :D

  5. screwball avatar # Screwball, 14 października 2008 o 08:48

    “A u nas? Jak pani w sklepie na nas spojrzy, to można uznać za sukces.”

    Myślę, że jeszcze lepiej jest w randomowej brytyjskiej “żabce”. Tam zawsze jest spojrzenie w stylu “ale idź już stąd” ;)

    pozdr

  6. # Don Simon, 14 października 2008 o 09:39

    Jak Wam sie to moze podobac? Tresowanie ludzi jak jakies zwierzeta w cyrku. Mnie to zniesmaczylo.

  7. # blazej, 14 października 2008 o 10:38

    Zgadzam się z Don Simonem. A czasy kiedy pani w sklepie “robiła łaskę”, że coś nam sprzeda w Polsce już dawno minęły. Teraz raczej klientom zdarza się zapominać o magicznych słowach wchodząc i wychodząc ze sklepu.

  8. tapchan avatar # Jakub Tepper, 14 października 2008 o 13:42

    I to jest właśnie smutne. Punkt widzenia zależy oczywiście od punktu siedzenia, natomiast jako klient, który ma wybór oczekuję tego, że sprzedawca będzie się o mnie starał. Jedną z form tego jest właśnie szacunek dla klienta i “robienie mi laski”. Mówicie co chcecie, ale po robieniu sporej ilości zakupów w Japonii jestem zawsze zniesmaczony naszymi ekspedientkami, które mają klienta w dupie i uważają, że on ma je prosić o sprzedanie czegoś. Ja przynoszę moje ciężko zarobione gdzie indziej pieniądze, a pracą osób w sklepach jest sprzedanie mi tego towaru. Są niemili, nie okazują klientowi szacunku i nie zależy im na sprzedaży? Proszę bardzo, ja pójdę gdzie indziej, stracą oni.

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.