kenner avatar
Tym razem Left 4 Dead i NFS:Undercover przed premierą w empiku
Autor: Aleksander Lemlich (poniedziałek, 17 listopada 2008, 22:42)

20081117_165307 20081117_165322

To już się robi mało śmieszne. Po raz kolejny gry od Electronic Arts wypłynęły przed premierą na półki sklepowe. I to nie chodzi o jakiś niszowy sklep w Pipidówku Dolnym (nie obrażając mieszkańców tej miejscowości) tylko wielgachny empik. Jak donosi nasz czytelnik:

Kontynuując temat dziś w Empiku wylądowały nowy Need for Speed: Undercover oraz Left 4 Dead - obie oczywiście w polskiej wersji językowej na 4 dni przed premierą. Z drugiej strony nie widać żadnych egzemplarzy Red Alerta 3 na 360, który jest dostepny w Saturnie.
Jeszcze o polityce cenowej - gry EA w Empiku kosztują odpowiednio:
Mirror’s Edge - 209zł
Left 4 Dead - 199zł
NfS:U - 189zł.
Podczas gdy w Saturnach gry od EA - Mirror’s Edge, Dead Space, Red Alert 3 kosztują 168zł.

Sam dziś widziałem Mirror’s Edge w Saturnie po 159 zł, ale nie to jest najważniejsze. Jakim cudem Electronic Arts nic nie robi z tym problemem? Oczywiście, fajnie jest zagrać w upragniony tytuł jeszcze przed premierą, ale - na boga - przecież element wyczekiwania, podwyższone ciśnienie i myślenie tylko o jednym, były zawsze takimi fajnymi stanami. A teraz okazuje się, że wystarczy wpaść do empiku przy okazji zakupów spożywczych w supermarkecie obok i już ma się grę. Mnie ta sytuacja irytuje, tym bardziej, że Electronic Arts na pewno zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje. Być może nasz rynek jest jeszcze za mały i nikomu nie chce się kontrolować sklepów, bo liczy się wyłącznie sprzedaż, ale ja jednak wolałbym, żeby pewne zasady obowiązywały.

Dzięki, Marcin!

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
40 komentarzy w "Tym razem Left 4 Dead i NFS:Undercover przed premierą w empiku"
  1. # misiopuchatek, 17 listopada 2008 o 23:00

    Te 159 zł to za X360?

  2. # @dams, 17 listopada 2008 o 23:04

    brawo EMPIK brawo !! skoro piraci mogą grać wcześniej to czemu my mielibyśmy nie mieć takiej możliwości - co do reakcji EA to jaka ma być skoro w PL i tak mało gier się sprzedaje - co niby mieliby zrezygnować z empiku ?

    pozdrawiam
    @dam

  3. kenner avatar # Aleksander Lemlich, 17 listopada 2008 o 23:04

    Si, w Saturnie w Arkadii.

  4. # PierFszy, 17 listopada 2008 o 23:19

    Ja Ciebie nie rozumiem. Cóż jest złego w tym, że wystawią grę na półkę na parę dni przed premiera.

    Piszesz: “…przecież element wyczekiwania, podwyższone ciśnienie i myślenie tylko o jednym, były zawsze takimi fajnymi stanami.”

    Wg. mojej opinii zdecydowanie lepsze doznania daje sam fakt, że możesz już zagrać wcześniej. Czekałem miesiącami, zostały dosłownie godziny i wielka radość kiedy widzisz, że gra już jest do kupienia.
    Dokładnie mogą to być przypadkowe zakupy i podczas zakupów pojawia się ogromne i tym samym miłe zaskoczenie.

    Pozdrawiam serdecznie! :P

  5. kriegaffe avatar # kriegaffe, 17 listopada 2008 o 23:19

    Mnie jakoś to szczególnie nie boli. Wprost przeciwnie.
    Inaczej może być z przedstawicielami EA.

  6. # tomoman, 17 listopada 2008 o 23:21

    Nie rozumiem oburzenia, chyba, że to syndrom DMC4 :P

    Jako gracze powinniśmy się chyba tylko cieszyć, a przedpremierowa sprzedaż to całkiem niezła obrona przed prywatnym/hurtowym importem z zachodu.

  7. # @dams, 17 listopada 2008 o 23:25

    tomoman napisał(a):

    to całkiem niezła obrona przed prywatnym/hurtowym importem z zachodu.

    bardzo trafne spostrzeżenie - np GOW2 miałem 3 dni przed premierą - kupione spod lady w dość popularnym małym sklepie w Wawie (tyle że wersja PL)

  8. simonx avatar # SimonX, 17 listopada 2008 o 23:54

    duza siec MM ma najwyrazniej w dupie EA Polska i jej smieszne terminy, maja towar, to go wykladaja, a EA moze im skoczyc
    :( porażka

  9. # froniu, 18 listopada 2008 o 00:30

    zamiast sie cieszyć to narzeka…. szkoda gadać co za kraj….

  10. kriegaffe avatar # kriegaffe, 18 listopada 2008 o 00:35

    Witaj w internecie. Miejscu, gdzie każdy wie wszystko i gdzie nikomu nic się nie podoba.

  11. # LeonArt1985pl, 18 listopada 2008 o 00:40

    No co zrobić wyszło wcześniej i już. Ale L4D za 199 pln… Chyba troszkę ktoś przecukrzył. Poczekam aż ta gra będzie kosztować 100 pln. Fajnie by się grało z 4rema kolegami ale za 100-we nie dwie. Co z tą Cenegą i falloutem 3 pl na Xboxa i ps3… pfffffffff Cenega firma… ehhh co mogę powiedzieć. Sory za offtop ale mnie to gnębi od 31 października… . Żal mi no żal.

  12. # froniu, 18 listopada 2008 o 01:01

    kriegaffe napisał(a):

    Witaj w internecie. Miejscu, gdzie każdy wie wszystko i gdzie nikomu nic się nie podoba.

    niestety…

    kiedys to wogule gry na konsole nie byly w sklepach dostepne a jak juz to z duzym opoznieniem i cena z kosmosu to mozna bylo narzekac ale teraz ? paranoja :) cieszy sie ludzie ze mozna pograc pare dni wczesniej a nie narzekac :)

  13. ico72 avatar # ico72, 18 listopada 2008 o 06:41

    heheh sprzedawcy nic sobie nie robia z oficjalnej daty premiery,chcąc zarobic jak najwiecej kapuchy. EA Polska pewnie nic w tej sprawie nie zrobi bo w koncu Empik to nie jest jakis kiosk w przejsciu podziemnym.Sam pamietam przypadek MM gdzie PS3 rozpoczeto sprzedawac dzien wczesniej.Co do tych dwóch pozycji to dzieki ale kupie je taniej w Extreme i do tego z wysyłka

  14. simonx avatar # SimonX, 18 listopada 2008 o 07:43

    oczywiscie, ze mi sie nie podoba
    chodzi o zasady, o przestrzeganie umowy i o manie wszelkich umow w dupie

    i o to, ze gdyby bardzo mi zalezalo na jakims tytule, zrobilbym preorder, to bylbym niezle wkurzony, ze gra lezy juz na polce, a ja jeszcze musze 4 dni czekac

    niby z punku widzenia klienta jest fajnie - gra jest szybciej, ale to pokazuje jak niepowaznie sie traktuje u nas wydarzenie jakim jest premiera gry

    taka sama historia w przypadku premiery filmu nie miala by prawa bytu i to dla kazdego jest raczej oczywiste

  15. # Niekumaty_, 18 listopada 2008 o 08:01

    A Mortal Kombat jeszcze nie wystawili? ;)

  16. # Xiem, 18 listopada 2008 o 08:43

    SimonX napisał(a):

    gdyby bardzo mi zalezalo na jakims tytule, zrobilbym preorder, to bylbym niezle wkurzony, ze gra lezy juz na polce, a ja jeszcze musze 4 dni czekac

    Dokladnie to samo chcialem napisac. Skladasz zamowienie przed premiera, szczesliwy, ze gre bedziesz miec od razu w dniu premiery, a tu zonk, idziesz do takiego empiku (gdzie raz spotkalem sie z sony wii xD, szkoda, ze zdjecia nie zrobilem), a tu gra lezy na polkach i to jeszcze 50 zl taniej.

  17. # Solusar, 18 listopada 2008 o 10:33

    froniu napisał(a):

    kiedys to wogule gry na konsole nie byly w sklepach dostepne a jak juz to z duzym opoznieniem i cena z kosmosu to mozna bylo narzekac ale teraz ? paranoja :) cieszy sie ludzie ze mozna pograc pare dni wczesniej a nie narzekac :)

    Heh, no właśnie. A jeszcze kiedyś, to ogóle żadne gry nie były w sklepach dostępne, tylko biegało się np. w W-wie na giełdę komputerową przy ul. Grzybowskiej :)

  18. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 10:42

    Po to są daty premiery, żeby właściciele mniejszych sklepów z grami mieli szanse. Wiadomo że duże sieci sprzedaży, jak Empik czy Media Markt/Saturn, dostają więcej towaru i w pierwszej kolejności. W tej sytuacji gracz X chcąc kupić gre A, przypadkiem zauważy ją w jednym z takich sklepów, i najprawdopodobniej ją tam kupi. Natomiast właściciel małego sklepu z grami dostanie grę na dzień przed premierą(dwa przy dobrym wietrze) i okazuje się, że w dniu premiery lokalny rynek jest już w jakimś stopniu nasycony. Przez to towar nie schodzi, obroty maleją, sklepy z grami upadają, powiększa się bezrobocie… ;) Przeciętnego gracza to w sumie nic nie obchodzi, ale ja jestem za wspieraniem polskiego small-biznesu. Swoją drogą, wpółpraca z Cenegą i tym podobnymi firemkami wygląda koszmarnie - małe sklepy są olewane z góry na dół, a ceny hurtowe dla nich różnią się o max 10zł od detalicznych, co jest zupełną paranoją. Krajowi dystrybutorzy utrudniają i sobie i innym powiększenie rynku i zwiększenie konkurencji, a najwięcej na tym zyskują właśnie duże sieci, które jak pokazują przykłady, mają w dupie nawet daty premier “bo bierzemy od was dużo to se możemy”. Ale to już może na oddzielny wpis się nadaje.

  19. # Don Simon, 18 listopada 2008 o 10:54

    Ale co to obchodzi graczy? Nie rozumiem glosow oburzenia. Przeciez nikt Wam nie kaze kupowac w Empiku. Jak ktos chce “czuc dreszcz oczekiwania” to niech czeka do daty premiery i dopiero wtedy kupi gre. Zupelnie nie rozumiem tego biadolenia. Tak boli, ze ktos inny moze miec gre wczesniej?

    Bardzo mnie dziwi ta ostatnia nagonka na Empik. Polygamia ma jakies udzialy w innej sieci? Bo jesli nie, to te swiete oburzenie jest troche zalosne.

  20. # Max666, 18 listopada 2008 o 10:55

    Autor wpisu ma 100% racji. Nie powinno tak byc a niestety jest nie na darmo polska jest odbytem europy.

  21. czezare avatar # Czezare, 18 listopada 2008 o 11:02

    Dla mnie jako bezposredniego konsumenta bardziej liczy sie cena gry niz data jej ukazania sie.Do tego ze gry (zwlaszcza od EA) ukazuja sie duzo szybciej zdarzylem sie juz przyzwyczaic.Sam osobiscie kupilem AoT i Dead Space na 4 dni przed oficjalna premiera.Wracajac do ceny.Ogromnie sie dziwie, ze ktokolwiek wymienia tu Empik, jako miejsce zakupu gier na konsole.Ceny ktore tam panuja sa z gatunku paskarsko-zlodziejskich i tyle…CoD5 jest tu najbardziej jaskrawym przykladem…

  22. # tomoman, 18 listopada 2008 o 11:04

    Max666 napisał(a):

    Autor wpisu ma 100% racji. Nie powinno tak byc a niestety jest nie na darmo polska jest odbytem europy.

    Wiesz, ja tam nie czuję się jak odbyt - będziemy tak długo odbytem jak będziemy się za odbyt uważać. Nie wiem czy wiesz, ale łamanie daty premiery to nie polska specjalność i ta praktyka występuję również na zachodzie, w tym US. Przykład? Proszę bardzo Toys R US złamał premierę Bioshocka, BestBuy Little Big Planet - zresztą poczytaj Kotaku, duża tam informacji o tym. Podobnie zresztą jest z filmami. To norma w każdym normalnym kraju kapitalistycznym, więc proszę nie pisz, że jesteśmy odbytem.

  23. # Max666, 18 listopada 2008 o 11:18

    tomoman napisał(a):

    Max666 napisał(a):
    Autor wpisu ma 100% racji. Nie powinno tak byc a niestety jest nie na darmo polska jest odbytem europy.
    Wiesz, ja tam nie czuję się jak odbyt - będziemy tak długo odbytem jak będziemy się za odbyt uważać. Nie wiem czy wiesz, ale łamanie daty premiery to nie polska specjalność i ta praktyka występuję również na zachodzie, w tym US. Przykład? Proszę bardzo Toys R US złamał premierę Bioshocka, BestBuy Little Big Planet - zresztą poczytaj Kotaku, duża tam informacji o tym. Podobnie zresztą jest z filmami. To norma w każdym normalnym kraju kapitalistycznym, więc proszę nie pisz, że jesteśmy odbytem.

    Dobrze wybacz kolego napisze ze jestesmy krajem trzeciego swiata.

  24. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 11:18

    tomoman napisał(a):

    Nie wiem czy wiesz, ale łamanie daty premiery to nie polska specjalność i ta praktyka występuję również na zachodzie, w tym US. Przykład? Proszę bardzo Toys R US złamał premierę Bioshocka, BestBuy Little Big Planet - zresztą poczytaj Kotaku, duża tam informacji o tym. Podobnie zresztą jest z filmami. To norma w każdym normalnym kraju kapitalistycznym, więc proszę nie pisz, że jesteśmy odbytem.

    Z tym że tam na takie sklepy za tego typu działanie nakładane są wysokie kary. A u nas co? Jestem niemal pewien, że EA NIC z tym nie zrobiło “bo u nich dobrze Fifa schodziła, to spoko” czy coś…

  25. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 11:25

    Don Simon napisał(a):

    Ale co to obchodzi graczy? Nie rozumiem glosow oburzenia. Przeciez nikt Wam nie kaze kupowac w Empiku. Jak ktos chce “czuc dreszcz oczekiwania” to niech czeka do daty premiery i dopiero wtedy kupi gre. Zupelnie nie rozumiem tego biadolenia. Tak boli, ze ktos inny moze miec gre wczesniej?
    Bardzo mnie dziwi ta ostatnia nagonka na Empik. Polygamia ma jakies udzialy w innej sieci? Bo jesli nie, to te swiete oburzenie jest troche zalosne.

    Graczy to obchodzi to, że zamawiając preordera czują się oszukani, bo jakiś Czesiek Orzeszek czy inny Heniek pójdzie sobie do takiego sklepu na 4 dni przed premierą i będzie miał grę, za którą oni już dawno zapłacili, a nadal jej nie mają. Po to są daty premier żeby się ich trzymać. Rozumiem że na giełdzie czy coś ktoś sprzeda “z łapy” przed premierą, ale ludzie, tu mowa o dużych sieciach. Jak to świadczy o nich i o dystrybutorach chyba nie muszę mówić. Sprawa jak zwykle rozejdzie się po kościach, i będzie jak było i jest.

  26. # tomoman, 18 listopada 2008 o 11:30

    Max666 napisał(a):

    Dobrze wybacz kolego napisze ze jestesmy krajem trzeciego swiata.

    No niestety, widzę, że nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem.

  27. # Olaf Szewczyk, 18 listopada 2008 o 11:40

    Zaskakująco wielu z Was nie widzi problemu, może zatem ujmę to wprost, w punktach. Łamanie zasady niesprzedawania gier przed premierą jest złe, bo:

    - Wielkie sieci korporacyjne, na co już zwrócił uwagę Maciej Czerniawski, wykańczają w ten sposób mniejszych sprzedawców. Nawet jeśli to macie w rzyci, to zapewne nie obejdą Was konsekwencje - gdy duzi wypchną z rynku małych, będą już mogli dyktować dowolne ceny, bez oglądania się na konkurencję. I wtedy dopiero Was zaboli. (Proszę o niewysuwanie argumentu o kupowaniu przez sieć w sklepach australijskich itd., nie o to tu chodzi).

    - Łamanie uprzednio zaakceptowanych ustaleń jest zwykłym draństwem. Po prostu. Mało już tego draństwa wokół? Chcecie klaskać, gdy widzicie kolejne, bo akurat jest Wam to doraźnie na rękę?

    - Utrwalanie w zachodnich wydawcach gier przekonania, że Polska to dziki kraj, gdzie w świetle reflektorów można łamać prawo, generalnie nam nie służy. Nie trzeba chyba tłumaczyć, dlaczego.

    Serdecznie pozdrawiam
    Olaf Szewczyk

  28. # RexNebular, 18 listopada 2008 o 11:44

    Max666 napisał(a):

    Autor wpisu ma 100% racji. Nie powinno tak byc a niestety jest nie na darmo polska jest odbytem europy.

    Jakże prosty, a zarazem daleko idący wniosek.

    USA musi być w takim razie odbytem świata, tam co i raz któraś sieć zaczyna sprzedaż przed premierą.

    A poza tym - brawo EA za wysyłanie gier do sklepów w terminie, czego o innych dystrybutorach powiedzieć niestety nie można.

  29. # Max666, 18 listopada 2008 o 11:53

    tomoman napisał(a):

    Max666 napisał(a):
    Dobrze wybacz kolego napisze ze jestesmy krajem trzeciego swiata.
    No niestety, widzę, że nic nie zrozumiałeś z tego co napisałem.

    Zrozumialem doskonale skoro piszesz ze nie chcesz byc nazywany odbytem europy a odnioslem sie glownie do tego to zmienialem nazwe na bardziej zjadliwa. Taka do nas pasuje idealnie i tu nie robmy uogolniania na same lamanie dat premier gier bo to nie tylko o to sie rozchodzi sprawa jest duzo powazniejsza i zatacza kregi nie tylko growe. Ale to nie jest miejsce na tego typu wywody wiec pass.

  30. # Don Simon, 18 listopada 2008 o 12:05

    Maciek i Olaf - nie czuje sie przekonany:

    - kwestia preorderow - rozumiem, ze kupujesz po to, zeby miec gre NA PEWNO wczesniej (niz data premiery), pewnie po lepszej cenie, moze z jakims gadzetem; i jesli wszystko jest ok to jest to spelnione MIMO tego, ze ktos inny TEZ mogl miec wczesniej w sklepie; czy to ma znaczenie? czy to, ze Heniek akurat przypadkiem (bo nigdy nie wiadomo, ze data premiery zostanie “zlamana”) kupil sobie gre w Empiku jakos sprawia, ze Twoj preorder stracil na wartosci? A jesli preorder sie spoznia to chyba pretensje powinienes miec do wydawcy, a nie do sklepu…

    - wykanczanie drobnych sprzedawcow - oczywiscie korporacje sa silne, ale wieszczenie konca malych sklepikow to bajka o czarnym ludzie; jesli do tego dojdzie to nie dlatego, ze gra bedzie w sprzedazy az 4, czy nawet 7 dni wczesniej; akurat watpie, by klienci tych sklepikow polecieli do Empiku i kupili drozej, ale o 3 dni wczesniej; jesli male sklepy upadna to przez wyzsze ceny, brak towaru, gorszy serwis; jesli tak bedzie to nikt ich nie bedize zalowal; a jesli beda mialy dobre ceny, dobry serwis, dobry asortyment to klienci przy nich zostana; i nie wierze w zmowe korporacji i ustawianie wysokich cen gier; w takiej sytuacji na pewno powstanie konkurencja z nizszymi cenami; rozumiem, ze takie duze sieci moga stac sie niebezpiecznymi graczami, ale NIE dlatego, ze gre zaczna sprzedawac 3 dni wczesniej…

    - lamanie umow jest dranstwem? jest! ale dlaczego ja mam sie pochylac nad losem biednego wydawcy? chyba ma odpowiednie kary w umowie za jej zlamanie? A jak nie ma? To do kogo ma pretensje? A jak ma, a nie chce ich stosowac - to tym bardziej nic mi do tego.

    - Polska dziki kraj? Bez przesady! Nie my pierwsi, ostatni i jedyni.

    Osobiscie nie dziwie sie, ze sieci chca towar wystawiac jak najszybciej. Bzdurne daty premier to tylko woda na mlyn piratow - w sieci pliki lataja, a porzadni gracze czekaja jak glupki.

    I wreszcie - nie podoba Ci sie polityka Empiku? NIE KUPUJ! Bojkotuj! Ale rozdzieranie szat z tego powodu jest dla mnie zupelnie niezrozumiale.

  31. # Max666, 18 listopada 2008 o 12:06

    Olaf Szewczyk napisał(a):

    Zaskakująco wielu z Was nie widzi problemu, może zatem ujmę to wprost, w punktach. Łamanie zasady niesprzedawania gier przed premierą jest złe, bo:
    - Wielkie sieci korporacyjne, na co już zwrócił uwagę Maciej Czerniawski, wykańczają w ten sposób mniejszych sprzedawców. Nawet jeśli to macie w rzyci, to zapewne nie obejdą Was konsekwencje - gdy duzi wypchną z rynku małych, będą już mogli dyktować dowolne ceny, bez oglądania się na konkurencję. I wtedy dopiero Was zaboli. (Proszę o niewysuwanie argumentu o kupowaniu przez sieć w sklepach australijskich itd., nie o to tu chodzi).
    - Łamanie uprzednio zaakceptowanych ustaleń jest zwykłym draństwem. Po prostu. Mało już tego draństwa wokół? Chcecie klaskać, gdy widzicie kolejne, bo akurat jest Wam to doraźnie na rękę?
    - Utrwalanie w zachodnich wydawcach gier przekonania, że Polska to dziki kraj, gdzie w świetle reflektorów można łamać prawo, generalnie nam nie służy. Nie trzeba chyba tłumaczyć, dlaczego.
    Serdecznie pozdrawiam
    Olaf Szewczyk

    No i nie da sie z tym nie zgodzic male sklepy komputerowe czy nawet sklepy spozywcze rowniez upadaja od takich molochow postawi sie obok taka stonka, saturn czy inny czort i gdzie ludzie pojda? do sklepu Pana Orzeszka czy saturna?

  32. kriegaffe avatar # kriegaffe, 18 listopada 2008 o 12:33

    A mi podejście większości z powyżej gotujących się ludków pachnie mocno dulszczyzną.
    Gadanie nic nie kosztuje, ale jak się wcześniej grę zobaczy na półce i dodatkowo jeszcze jest to gra, którą akurat chcieliśmy mieć, to moralność idzie w odstawkę, pojawia się rogal na twarzy, i leci taki prawy i przystojny obywatel do kasy z grą w łapie.

    Takie słowa, fakt - przynoszą chlubę i poprawiają samoocenę, ale nie oszukujmy się za często. I za bardzo.

  33. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 12:34

    Don Simon napisał(a):

    Maciek i Olaf - nie czuje sie przekonany:
    - kwestia preorderow - rozumiem, ze kupujesz po to, zeby miec gre NA PEWNO wczesniej (niz data premiery), pewnie po lepszej cenie, moze z jakims gadzetem; i jesli wszystko jest ok to jest to spelnione MIMO tego, ze ktos inny TEZ mogl miec wczesniej w sklepie; czy to ma znaczenie? czy to, ze Heniek akurat przypadkiem (bo nigdy nie wiadomo, ze data premiery zostanie “zlamana”) kupil sobie gre w Empiku jakos sprawia, ze Twoj preorder stracil na wartosci? A jesli preorder sie spoznia to chyba pretensje powinienes miec do wydawcy, a nie do sklepu…

    Sytuacja:
    Gra X wychodzi 12.12.2008
    Zamawiasz preorder 12.11.2008
    Gra przychodzi 12.12.2008, okazuje się że CzesiekOrzeszekPL, Xmaster7635, Gracz11212 i spore grono z Twojej friendlisty ma już ten tytuł zaliczony, albo właśnie zdobywa ostatnie levele w multiplayerze, bo singla skonczyli jakies 2 czy 3 dni temu. W dodatku za grę zapłacili tyle samo.
    Nie wpienił byś się? Mnie, pomimo że nie mam za bardzo czasu ostatnio grać, wkurza takie coś.

    - wykanczanie drobnych sprzedawcow - oczywiscie korporacje sa silne, ale wieszczenie konca malych sklepikow to bajka o czarnym ludzie; jesli do tego dojdzie to nie dlatego, ze gra bedzie w sprzedazy az 4, czy nawet 7 dni wczesniej; akurat watpie, by klienci tych sklepikow polecieli do Empiku i kupili drozej, ale o 3 dni wczesniej; jesli male sklepy upadna to przez wyzsze ceny, brak towaru, gorszy serwis; jesli tak bedzie to nikt ich nie bedize zalowal; a jesli beda mialy dobre ceny, dobry serwis, dobry asortyment to klienci przy nich zostana; i nie wierze w zmowe korporacji i ustawianie wysokich cen gier; w takiej sytuacji na pewno powstanie konkurencja z nizszymi cenami; rozumiem, ze takie duze sieci moga stac sie niebezpiecznymi graczami, ale NIE dlatego, ze gre zaczna sprzedawac 3 dni wczesniej…

    Muszę Cię zmartwić. Z małymi przerwami od ponad 3 lat pracuje w sklepach konsolowych i widzę to “od kuchni”. Niestety jest tak, że jak wychodzi nawet jakiś wcale nie rewelacyjny tytuł, a jest trochę preorderów, ZAWSZE w każdym przypadku przynajmniej kilka osób odwołuje w ostatniej chwili z powodu “już kupiłem gdzie indziej”. Na jakieś 20 preorderów z tego powodu są kasowane ze 3,4. Pomnożyć to przez liczbę jako-takich gier, odjąć te których nie można było dostać nigdzie przed premierą i viola - wychodzi że sklep jest w plecy na tym jakies od 200 wzwyż gier rocznie(przy bardzo uproszczonym oszacowaniu). Miałem już wielu stałych klientów, i niestety, miłość nie wybiera - jak gdzie indziej mieli szybciej/5zł taniej/pl zamiast uk/uk zamiast pl, to klient nie ma sentymentu.

    - lamanie umow jest dranstwem? jest! ale dlaczego ja mam sie pochylac nad losem biednego wydawcy? chyba ma odpowiednie kary w umowie za jej zlamanie? A jak nie ma? To do kogo ma pretensje? A jak ma, a nie chce ich stosowac - to tym bardziej nic mi do tego.

    Tylko właśnie tutaj wychodzi “Polska”.
    Dystrybutor A daje gre X dużej sieci, średnim sklepom GHJ, małym sklepom QWE. Duża sieć dostaje najniższą cenę hurtową, średnie GHJ taką że może na paczkę dropsów zarobią, QWE dostaje cene większą od przeciętnej na allegro. GHJ i QWE mają siedzieć cicho, bo dostaną jeszcze wyższe ceny, a duża sieć nie dość że ma tanio, to robi właśnie takie akcje, ale są nietykalni, bo robią dystrybutorowi A obrót. Proste.
    Dochodzi nawet do tego, że kupując w MM/Saturnie na rabat(powyżej 10szt z danego działu), dostaje się cenę niższą niż hurtowa dla średnich i małych sklepów. To jest dopiero paranoja.

    I wreszcie - nie podoba Ci sie polityka Empiku? NIE KUPUJ! Bojkotuj! Ale rozdzieranie szat z tego powodu jest dla mnie zupelnie niezrozumiale.

    Nie mówię tu akurat tylko o empiku, chociaż to już skrajne dno ;) Nie dalej jak przedwczoraj uśmiałem się, widząc Forze 2 (edycja classic) za jedyne 229zl :] W tym sklepie panuje “bałagan” lekko mówiąc, a wiem z najlepiej poinformowanych źródeł, czyli samych pracowników.

  34. # Michaelius, 18 listopada 2008 o 12:35

    Tylko , ze akurat teraz mamy wiecej malych sklepikow niz kiedykolwiek przedtem.

    Kiedys jak czlowiek chcial gre to mogl isc conajwyzej do empiku (bo 10 lat temu jeszcze MM, saturna i innego szitu nawet u nas nie bylo)

  35. # Max666, 18 listopada 2008 o 13:13

    A gry w wersji skandynawskiej? francuzy, wlochy duza wiekszosc takich z allegro to niby sa z legalnego zrodla? To sa tak zwane “tirowki” jada polaczki z nizszego marginesu za granice i krada gry w ilosciach hurtowych a potem przywoza i sprzedaja swoim posrednikom a ci wystawiaja ja na allegro. Jestem ciekawy czy w US i innych normalnych krajach tez takie sytuacje maja miejsce bo cos mi sie wydaje ze nie bardzo. Takich sytuacji jest cale mnustwo i prawda jest taka ze gdzie sie da to swoj swojemu do miski narobi.

  36. # Don Simon, 18 listopada 2008 o 13:15

    Maciej Czerniawski napisał(a):

    Sytuacja:
    Gra X wychodzi 12.12.2008
    Zamawiasz preorder 12.11.2008
    Gra przychodzi 12.12.2008, okazuje się że CzesiekOrzeszekPL, Xmaster7635, Gracz11212 i spore grono z Twojej friendlisty ma już ten tytuł zaliczony, albo właśnie zdobywa ostatnie levele w multiplayerze, bo singla skonczyli jakies 2 czy 3 dni temu. W dodatku za grę zapłacili tyle samo.
    Nie wpienił byś się? Mnie, pomimo że nie mam za bardzo czasu ostatnio grać, wkurza takie coś.

    Powiem szczerze, ze nie czuje sie kompetentny dyskutowac o tej kwestii, bo nigdy nic nie zamawialem w preorderze, zawsze mi powiewalo, czy bede mial gre 2 dni przed premiera, czy tydzien po. Cena i latwosc zakupy - tylko to ma dla mnie znaczenie. Wiec nie wiem, czy byc sie zdenerwowal. Ale znowu - jesli Cie to spotka raz, to wiecej nigdy nie kupisz gry danego wydawcy w preorderze. Sami siebie ukaraja.

    Muszę Cię zmartwić. Z małymi przerwami od ponad 3 lat pracuje w sklepach konsolowych i widzę to “od kuchni”. Niestety jest tak, że jak wychodzi nawet jakiś wcale nie rewelacyjny tytuł, a jest trochę preorderów, ZAWSZE w każdym przypadku przynajmniej kilka osób odwołuje w ostatniej chwili z powodu “już kupiłem gdzie indziej”. Na jakieś 20 preorderów z tego powodu są kasowane ze 3,4. Pomnożyć to przez liczbę jako-takich gier, odjąć te których nie można było dostać nigdzie przed premierą i viola - wychodzi że sklep jest w plecy na tym jakies od 200 wzwyż gier rocznie(przy bardzo uproszczonym oszacowaniu). Miałem już wielu stałych klientów, i niestety, miłość nie wybiera - jak gdzie indziej mieli szybciej/5zł taniej/pl zamiast uk/uk zamiast pl, to klient nie ma sentymentu.

    Rozumiem. Ale powiedz, jak duzo jest osob, ktore kupuja preorder, ktore leca w dzien premiery do sklepu, ktore beda staly o polnocy pod sklepem, byle kupic najnowszy tom Pottera (a nie to mi sie pomylilo ;-))? Na pewno masz lepsze informacje, ale mi sie wydaje, ze takich osob jest stosunkowo malo.
    A nawet jesli byloby duzu - akurat Empik slynie ze swoich dobrych cen. Wiec wybor jest - albo kupisz wczesniej albo taniej. Ile osob wybierze wczesniej?

    Tylko właśnie tutaj wychodzi “Polska”.
    Dystrybutor A daje gre X dużej sieci, średnim sklepom GHJ, małym sklepom QWE. Duża sieć dostaje najniższą cenę hurtową, średnie GHJ taką że może na paczkę dropsów zarobią, QWE dostaje cene większą od przeciętnej na allegro. GHJ i QWE mają siedzieć cicho, bo dostaną jeszcze wyższe ceny, a duża sieć nie dość że ma tanio, to robi właśnie takie akcje, ale są nietykalni, bo robią dystrybutorowi A obrót. Proste.
    Dochodzi nawet do tego, że kupując w MM/Saturnie na rabat(powyżej 10szt z danego działu), dostaje się cenę niższą niż hurtowa dla średnich i małych sklepów. To jest dopiero paranoja.

    Alez ja to rozumiem. Tylko duzy bedzie mogl wiecej zawsze. Nic dziwnego, ze inne ceny i zasady panuja wobec malucha i inne wobec giganta. To jest normalna rynkowa gra. Skoro cena w zakupie hurtowym w Saturnie jest nizsza, niz sklep dostaje od wydawcy…to powinien kupowac w Saturnie! Powinien obnizyc koszty, powinien sprzedawac przez siec, powienien miec lepsza obsluge…Jakos musi wyrownac nizszy obrot. Trudno sie spodziewac, zeby wydawca nagle zaczal dawac lepsze ceny odbiorcom z o wiele mniejszym obrotem… Co proponujesz zrobic? Ceny minimalne? Rownosc, wolnosc, braterstwo? Nie bardzo wyobrazam sobie, jak mozna by bylo taka sytuacje zmienic.

    Nie mówię tu akurat tylko o empiku, chociaż to już skrajne dno ;) Nie dalej jak przedwczoraj uśmiałem się, widząc Forze 2 (edycja classic) za jedyne 229zl :] W tym sklepie panuje “bałagan” lekko mówiąc, a wiem z najlepiej poinformowanych źródeł, czyli samych pracowników.

    Ano wlasnie. A maly sklep ma dobre ceny (bo marza mniejsza), ma promocje, ma fachowa obsluge itp. Zalezy kto czego szuka…

  37. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 14:02

    Don Simon napisał(a):

    Alez ja to rozumiem. Tylko duzy bedzie mogl wiecej zawsze. Nic dziwnego, ze inne ceny i zasady panuja wobec malucha i inne wobec giganta. To jest normalna rynkowa gra. Skoro cena w zakupie hurtowym w Saturnie jest nizsza, niz sklep dostaje od wydawcy…to powinien kupowac w Saturnie! Powinien obnizyc koszty, powinien sprzedawac przez siec, powienien miec lepsza obsluge…Jakos musi wyrownac nizszy obrot. Trudno sie spodziewac, zeby wydawca nagle zaczal dawac lepsze ceny odbiorcom z o wiele mniejszym obrotem… Co proponujesz zrobic? Ceny minimalne? Rownosc, wolnosc, braterstwo? Nie bardzo wyobrazam sobie, jak mozna by bylo taka sytuacje zmienic.

    Kupując w saturnie sklep sam sobie robi w gacie, bo de facto cały czas jest w punkcie wyjścia. Proponuje żeby to było, podobnie jak w innych branżach, nieco bardziej wyrównane. Bo chyba przyznasz, że jeśli zakup _prawie_ w detalu w dużym sklepie opłaca się bardziej niż branie gier od tej samej firmy która zaopatruje ów duży sklep, to coś tu jest bardzo nie tak.

    Ano wlasnie. A maly sklep ma dobre ceny (bo marza mniejsza), ma promocje, ma fachowa obsluge itp. Zalezy kto czego szuka…

    Ma, ale w sytuacji gdy wychodzi jakas dlugo oczekiwana gra, kazdy ma gleboko w odwloku ze w takim a takim sklepie obsluga wie do czego sluzy konsola i nawet wie ktore gry sa dobre itp, tylko idzie tam gdzie gre dostanie niekoniecznie taniej, ale szybciej. Sad but true. Dlatego tez trzymanie sie daty premier jest nie tyle kluczowe dla mniejszych sklepow, co w pewnym sensie wyrownuje szanse.

  38. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 14:07

    Don Simon napisał(a):

    Rozumiem. Ale powiedz, jak duzo jest osob, ktore kupuja preorder, ktore leca w dzien premiery do sklepu, ktore beda staly o polnocy pod sklepem, byle kupic najnowszy tom Pottera (a nie to mi sie pomylilo ;-))? Na pewno masz lepsze informacje, ale mi sie wydaje, ze takich osob jest stosunkowo malo.

    Wydaje Ci się. Jeszcze 2 lata temu większość klientów przychodziła “jak będzie”, teraz ludzie się oburzają że czegoś nie ma w dniu premiery(vide Fallout 3). Odkąd w Polsce jako-tako daty premiery pokrywały się z rynkiem europejskim, a preordery zaczęły działać, sprzedaż danej gry wygląda tak: najwięcej w 3 dniach premierowych(premiera i 2dni po niej), pozniej przez 2 tygodnie normalna sprzedaz, po czym zainteresowanie tytulem spada niemal całkowicie, i sprzedaja sie pojedyncze sztuki. Wiec posiadanie gry w duzej ilosci i w dobrej cenie w dniu premiery jest kluczowe.

  39. # Maciej Czerniawski, 18 listopada 2008 o 14:19

    Max666 napisał(a):

    A gry w wersji skandynawskiej? francuzy, wlochy duza wiekszosc takich z allegro to niby sa z legalnego zrodla? To sa tak zwane “tirowki” jada polaczki z nizszego marginesu za granice i krada gry w ilosciach hurtowych a potem przywoza i sprzedaja swoim posrednikom a ci wystawiaja ja na allegro. Jestem ciekawy czy w US i innych normalnych krajach tez takie sytuacje maja miejsce bo cos mi sie wydaje ze nie bardzo. Takich sytuacji jest cale mnustwo i prawda jest taka ze gdzie sie da to swoj swojemu do miski narobi.

    Francuzy i Skandynawy są właśnie konsekwencją traktowania sklepów konsolowych przez dystrybutorów tak a nie inaczej. Gdyby było normalnie, wszyscy by brali z legalnych źródeł i ten proceder by był na marginalną skalę. Ale skoro normalnie nie jest, a gry skądś trzeba brać, niektórzy uruchamiają swoje “światowe” kontakty. Na tym przykładzie jednak widać też jak rynek dorasta - 2 lata temu klientowi zależało żeby było taniej i byle gra była po angielsku. Teraz klient wymaga żeby to była wersja PL lub UK, w oryginalnej folii. Czasy francuzów i skandynawów się kończą. I dobrze.

  40. ryslaw avatar # Ryszard Chojnowski, 18 listopada 2008 o 14:26

    Don Simon –> osobiście mam nadzieję, że ktoś z dystrybutorów weźmie się w końcu na odwagę i wytoczy proces sieciom. Uprawiają one zwykłą bandyterkę, która na dłuższą metę wszystkim odbije się czkawką.

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.