|
Wrażenia: Ninja Gaiden Dragon Sword
Autor: Jakub Tepper
(niedziela, 9 marca 2008, 13:37)
6 marca w Japonii ukazało się demo Ninja Gaiden Dragon Sword na DS. Rozprowadzane jest poprzez DS Station - wystarczy udać się do odpowiedniego sklepu (w rzeczywistości większość sklepów z grami), stanąć przy stoisku i zassać wersję demonstracyjną na swoją konsolę. Jako, że sklep z DSS mam 500m od domu - nie zwlekając zabrałem się za testowanie. Będę szczery - to moje pierwsze zetknięcie z serią Tecmo. Pierwszego Xboxa nie posiadałem, a na kolejnych konsolach jakoś nie było okazji dokonać zakupu. O legendarnym poziomie trudności zdążyłem się jednak nasłuchać, toteż na łatwą przeprawę nie liczyłem. I słusznie. Na początku dema wita nas tutorial, gdzie uczymy się podstawowego sterowania. Przebijamy się przez 2 lokacje, pokonujemy bossa i… odkrywamy ten sam poziom na wyższym poziomie trudności. Więcej bardziej wytrzymałych przeciwników, mniejsza nasza żywotność. No i zaciąłem się. Podchodziłem kilka razy, niestety za każdym razem pokonał mnie boss - czerwone, latające smoczysko. Co prawda już chyba wiem jak go rozpracować, ale straciłem chwilowo cierpliwość, toteż wziąłem się za dzielenie z Wami wrażeniami.
Zacznijmy od najważniejszego - jak gra wygląda i czy sterowanie rzeczywiście jest tak znakomite, jak od miesięcy rozgłasza Itagaki. Konsolę trzymamy w pionie, a na niedotykowym ekranie wyświetlana jest jedynie mapa, całość akcji ma miejsce na touch-screenie. Oprawa to prerenderowane (lub ręcznie rysowane, przy tak małym ekranie nie mam pewności) lokacje z postaciami w pełnych 3 wymiarach. Tła są bardzo ładne i zwłaszcza pierwsza akcja dziejąca się w ogrodzie przed samurajskim zamkiem wygląda czarująco. Zarówno nasz bohater jak i oponenci są zgrabnie animowani w 60 fps’ach, jedynie przy zadymach na 3/4 ekraniku gubione jest parę klatek. Szkoda, że poza wspomnianym wcześniej, całkiem nieźle wykonanym, bossem postawione przed nami zostają jedynie 3 rodzaje przeciwników. Słabsi i mocniejsi walczący wręcz oraz łucznicy. Irytujące są zwłaszcza dźwięki, gdy po kilka razy na sekundę słyszymy to samo “ugh” czy szczęknięcia miecza. W takim jednak Ninja Gaiden Sigma, nie oprawa, lecz system stanowiły (podobno) główny atut. Jak jest tutaj? Odczucia mam mieszane. Z jednej strony akcja jest cholernie dynamiczna. Wszystkie kombinacje (jest ich kilka, cięcie pod różnymi kątami, łączenie ich w combosy, pukanie w ekranik) wykonywane są tylko i wyłącznie stylusem. Analogicznie wygląda kwestia sterowania - system taki sam jak w ostatniej Zeldzie. Klawisze służą nam do bloku - wduszając dowolny z guzików konsolki Hayabusa będzie się bronić, jeśli zaś w tym czasie klepniemy dodatkowo stylusem w ekran - bohater wykona w danym kierunku odskok. Pomysłowe i sprawdza się znakomicie. Poza tym, możemy (chyba, przynajmniej w demie) odpalić raz na planszę atak specjalny - musimy uderzyć w lewy górny róg ekranu, następnie odrysować jeden japoński znaczek kanji i już możemy wymiatać ognistą kulą rażąc przeciwników. Brzmi to nieźle, skąd zatem ambiwalentne odczucia? Gdy na ekranie jest nie więcej niż 2 oponentów, panujemy nad akcją. Gdy jednak ich liczba wzrośnie, wkrada się chaos i często wychodzą nam ataki, których wcale nie chcieliśmy wykonać. Nie wiem, czy to kwestia mojego lamerstwa, czy bariera, której DS nie przeskoczy (mały ekran, stylus). A jak ogólne wrażenia? Cenię DS za wiele rodzajów gier, niemniej dynamiczna akcja sprawdza się chyba jednak lepiej na PSP. Ninja Gaiden Dragon Sword na pewno jest niezły i zdobędzie grono swoich fanów. Na kult, którym cieszy się jego starsze rodzeństwo nie ma jednak chyba co liczyć. Ot, solidny kawałek kieszonkowej akcji. Trzymam jednak kciuki za swój niski poziom zdolności manualnych i liczę, że najwięksi wymiatacze wyciągną z tego tytułu siódme poty. Premiera (w Japonii) jeszcze w marcu. Paradoksalnie nie wiem komu polecać najnowsze dzieło Tecmo - mistrzowie poprzednich części mogą być zniechęceni pewną dozą chaosu, przeciętni użytkownicy zaś zrażą się wysokim poziomem trudności. Lepiej wpierw sprawdzić demo, żeby nie żałować potem wtopionych pieniędzy. Poniżej nowy filmik z testowania gry przez zdrową Japoneczkę. Sprawdź również:
Komentarze:
2 komentarze w "Wrażenia: Ninja Gaiden Dragon Sword"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|