toread avatar
Wrażenia: Turniej Guitar Hero III w Warszawie
Autor: Piotr Gnyp (poniedziałek, 4 lutego 2008, 01:13)

Jak zapewne wiecie, drugiego lutego odbył się Pierwszy Turniej Guitar Hero III w Warszawie. Jako lokalizację imprezy wybrano centrum handlowe Blue City. Od godziny 12 zaczęto prezentować grę natomiast same eliminacje zaczęły się mniej więcej o godzinie 17 i rozpoczęto eliminacje, całość miała zaś trwać do godziny 19, z finałem odbywającym się w ostatnich 60 minutach (dzięki Sinus Pi za naprostowanie). Nasza dzielna ekipa składająca się z Kennera i mojej skromnej osoby aż tak długo nie została, jak również nie możemy uczciwie powiedzieć, że byliśmy tam od południa. Te dwie godziny (16-18) wystarczyły nam w zupełności, bo i w sumie niewiele było tam do roboty, o ile nie brało się udziału w turnieju. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach powyżej, dla zwiedzających były wystawione stoiska, gdzie można było sobie grę przetestować, zarówno na PC, jak i na 360.

Ciężko nam ocenić, ile tak naprawdę osób przewinęło się tego dnia przez stanowisko firmy LEM. Raz, że nie byliśmy tam całych 5 godzin, a dwa, że dobór miejsca skutecznie to uniemożliwiał. Z rozmowy którą przeprowadziliśmy z organizatorami wynikało, że są zadowoleni z przebiegu imprezy. Podobno zainteresowanie grą było duże. Ba! Przeprowadziliśmy nawet cały wywiad, ale poprzez rozmaite perypetie, o których szkoda teraz mówić, jego wersję audio trafił szlag i będziemy polegać na tradycyjnej formie pisemnej (którą przedstawimy wam niebawem).

Z tego co zaobserwowaliśmy niewiele osób było na samym turnieju. W zasadzie poza zainteresowanymi i ich rodzinami, występy oglądało parę dodatkowych osób. Grano na PC i zakładamy, że za tym wyborem stała premiera wersji Guitar Hero III na tę właśnie platformę. Za to rozrzut postaci był niesamowity. Od długowłosych młodzieńców, przez dzieci w dresach, aż po przedstawicielki płci pięknej. To dobrze że gra trafia do szerokiego spektrum odbiorców, nie koncentrując się wyłącznie na fanach rocka i metalu. Jak na razie niestety nie wiemy, kto zwyciężył, ale czekamy na oficjalne dane od organizatora i nie omieszkamy się nimi z Wami podzielić.

Szczerze mówiąc, wolelibyśmy nieco inne warunki na takie imprezy. Knajpy, kluby itp. byłyby lepszym miejscem dla nas, dorosłych graczy. Nie możemy jednak zapominać, że takie rzeczy mają również (a może i głównie) charakter promocyjny, a ich zadanie polega na złowieniu nowych klientów. Do tych celów zapewne Blue City nadawało się lepiej ze swoim licznym (chociaż i tak wąskim w porównaniu do innych, warszawskich centrów handlowych) gronem fanów niedzielnych zakupów.

Dodaj do: dodajdo




Komentarze:
9 komentarzy w "Wrażenia: Turniej Guitar Hero III w Warszawie"
  1. # pagrab, 4 lutego 2008 o 10:08

    Nie pamiętam już kiedy to ostatnio, czytając o grach komputerowych, widziałem słowo “lokalizacja” w swym zwykłym, (poprawnym) znaczeniu :).

  2. # Sinus Pi, 4 lutego 2008 o 10:42

    Ano niestety, organizacja od strony technicznej mocno zawiodła - samych prowadzących również.

    Eliminacje trwały nie od 17, jak napisano powyżej, lecz już od 12 - co godzinę kolejna runda chętnych.

    Szkoda, jednakże, że recenzenci poszli sobie przed 18 - gdyż to właśnie w godzinach 18-19 rozegrany został wielki finał turnieju. Zdecydowanie bardziej było na co popatrzeć, niż wcześniej! :)

  3. ryslaw avatar # Ryszard Chojnowski, 4 lutego 2008 o 11:04

    Finał rozgrywany na medium to raczej średni pomysł. Chyba lepiej było podzielić rozgrywki na etapy “wagowe” z coraz ciekawszymi nagrodami - no i każda osoba mogłaby wybrać tylko jedną klasę - albo gra na poziomie niskim albo średnim albo wysokim. Bo na eksperta pewnie nikt by się nie zdecydował.

    Zresztą chyba każdy sposób rozgrywania konkursu byłby lepszy niż to co opisano.

    Ale nic to, we Wrocławiu się stawimy z synkiem, jeśli turniej będzie. Do tej pory powinien mieć już zaliczonego eksperta (zostały mu 2 utwory), więc raczej nie będzie mieć dużej konkurencji :D

  4. samozlo avatar # Mariusz Borkiet, 4 lutego 2008 o 11:22

    lepiej bys z dzieckiem na spacer poszedl, a nie realizowal swoje niespelnione ambicje i przymuszal go do cwiczen na gitarze ;-) nie ma nic gorszego niz rodzice realizujacy swe chore ambicje przy pomocy dzieci. a co ze szczesliwym dziecinstwem? co z beztroskimi zabawami na podworku? :D

  5. ryslaw avatar # Ryszard Chojnowski, 4 lutego 2008 o 11:46

    Mariusz -> :D

    Nie realizuję swoich chorych ambicji. Młody chodzi też do szkoły muzycznej i to uwielbia. Jeśli czymś podpadnie, to mówimy mu, że go wypiszemy ze szkoły i od razu robi się grzeczny.

    Zresztą sam stwierdził, że chce być muzykiem jak dorośnie.

    A na podwórku bawi się beztrosko też, spokojna głowa :)

  6. # Sinus Pi, 4 lutego 2008 o 12:00

    Finał, Ryszardzie, był na hardzie - na medium tylko półfinał. A i finałem na expercie bym nie pogardził, wszak z jeszcze jednym amatorem wyższych poziomów ładnie (dobra, “ładnie” w cudzysłowiu to lepsze słowo) przegrzmociliśmy Through The Fire And Flames na expercie na jakieś 75% trafień :P Co prawda bez trybu pro face-off, wyłączającego możliwość spaprania utworu w połowie, by się nie obyło - ale popis był. :D

  7. samozlo avatar # Mariusz Borkiet, 4 lutego 2008 o 12:03

    no wiesz - 75% trafien oznacza, ze przez 1/4 utworu bylo slychac brzdak bec plum zamiast muzyki ;-)

    Ryszardzie - ja tez corce planuje zrobic pranie mozgu i wmowic jej, ze tanczenie w balecie to to, czego chce najbardziej na swiecie :D

  8. # Sinus Pi, 4 lutego 2008 o 12:52

    Ależ ja doskonale wiem, że przez ćwierć utworu były odgłosy “kot i kilo gwoździ w wirówce” :> Niemniej jednak nawet te 75% wymaga pewnych skilli. :P

  9. Pingback z Wywiad z organizatorami pierwszego turnieju Guitar Hero III | Polygamia dnia 8 lutego 2008

Musisz być zalogowany aby pisać komentarze.