|
Wspomnień czar: Origin Systems
Autor: Tomek Wolf
(czwartek, 4 września 2008, 22:11)
Ultima, Wing Commander, Privateer, Crusader. Klasyka, absolutna klasyka. Kto pamięta jeszcze Origin Systems? Pomimo, że firma już nie istnieje, a od wydania wymienionych tytułów minęły lata całe, wciąż wielu z nas do nich wraca, jeśli nawet nie w samej rozgrywce, to przynajmniej myślami. Dlatego też warto zwrócić uwagę na inicjatywę The Origin Museum, będącą wirtualnym zbiorem pamiątek po tym studiu i grach w nim stworzonych. W czym rzecz i dlaczego to tak ważne przedsięwzięcie, na blogu AntyGry napisał spory i ciekawy tekst bioforger. Warto zerknąć. A poniżej fragment z gry, którą bioforger mi przypomniał, choć w sumie przypomina mi go zawsze, kiedy widzę jego nicka, tytułu nie podam, wszak wypada go znać. I zgodzę się z bioforgerem, że niektóre gry sprzed lat nie były lepsze dlatego, że ze względów sentymentalnych tak nam się dziś wydaje. One po prostu były znacznie lepsze od tworzonych dziś metodą klonowania megahitów.
Komentarze:
2 komentarze w "Wspomnień czar: Origin Systems"
Musisz być zalogowany aby pisać komentarze. |
|